Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300266.03 kilometrów w tym 5058.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
49.40 km 0.00 km teren
01:49 h 27.19 km/h:
Maks. pr.:69.00 km/h
Temperatura:9.0
Podjazdy:716 m

Tour de Klimkówka

Wtorek, 27 marca 2012 | Komentarze 13

Gorlice-Bielanka-Łosie-Klimkówka-Uście Gorlickie-Kunkowa-Leszczyny-Bielanka-Szymbark-Gorice
Dobrze, że miałem Arka do zmian, bo wiało tak, że albo ściągało nas do rowów albo nie mogliśmy się rozpędzić do 30km/h z górki.


CLIMB: avg-4%, max-12% (z Kunkowej)

Dane wyjazdu:
41.76 km 0.00 km teren
01:30 h 27.84 km/h:
Maks. pr.:56.50 km/h
Temperatura:7.0
Podjazdy:295 m

Regeneracja

Poniedziałek, 26 marca 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Dominikowice-Rozdziele-Lipinki-Libusza-Biecz-powrót na obwodnicę-Libusza-Gorlice
Z wiatrem i pode wiater z Arkiem.

FAT: 39,4g
CLIMB: avg-2%, max-9%(osiedle)

Dane wyjazdu:
80.43 km 0.00 km teren
03:04 h 26.23 km/h:
Maks. pr.:83.00 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy:1359 m

Niedzielne górki

Niedziela, 25 marca 2012 | Komentarze 5

Wiedziałem. Wiedziałem, że tak będzie. Że jak Państwo Starsi przyjadą na zbiórkę to szlag trafi przygotowany trening. Z lekkim wkurwem odłączam się od grupy na podjeździe do Klimkówki (niecałe 1,5km, 5-8%) realizując założenia treningu (3xHRT, 1:1, niska kadencja), wycieczka jedzie dalej, bo ma już z wiatrem. Spokojnie dojeżdżam do Uścia i wyjeżdżam podjazd z Klasyku Beskidzkiego 2012 na Czarną. Od razu zjazd na sam dół, podczas którego mijam wycieczkę i znów podjazd (podjazd pod wiatr, max 10%). Zjeździk doliną i maruderów doganiam w Śnietnicy (młodzież czeka pod podjazdem pod Tanią Górę). Potem szybki asfalt przypominający bruki (fajnie, że będzie to na Klasyku Beskidzkim, będzie powiew jakiegoś Arenbergu ;)) i ładny świeży dywanik na stromym podjeździe (max 11%). Podczas robienia zdjęć dogania mnie Arek i już razem zjeżdżamy do Ropy (ależ wiatr!! o mało nie wrzuca mnie w prawy rów...), podjeżdżamy do Bielanki i zjeżdżamy do Kunkowej (sporo żwiru i pisaku, trzeba to posprzątać przed wyścigiem). Chwila bufetu i podjazd (około 1,5km, średnio 8-9%) tak jak zjeżdżaliśmy i zjazdy, spokojne przez wiatr, do Bielanki. Od Bielanki jedziemy bardzo sprawnie na zmianach do Gorlic z bocznym wiatrem i przelotową pod 40km/h.

zbiórka w Gorlicach © wojtekjg

zakręt z Chełmem w tle © wojtekjg

podjazd na przełączkę nad Czarną © wojtekjg

zjazdy z ładnymi widokami doliną na Czarną © wojtekjg

początek stromej sekcji na Tanią Górę z Brunar © wojtekjg

Arek mozolnie wspina się po 9% nachyleniu ;) © wojtekjg

na Taniej Górze © wojtekjg

początek wietrznego zjazdu do Ropy © wojtekjg

połowa pierwszej połowy podjazdu z łosia na Bielankę - sekcja 9% © wojtekjg

podjazd z Kunkowej, tuż przed sekcją 12% © wojtekjg

Dolina Bielanki - dziura na dziurze i ćwiczenie slalomów © wojtekjg


Tłuszczyk: 68,7g
CLIMB: avg-5%, max-12% (podjazd z Kunkowej do Bielanki)

Dane wyjazdu:
73.45 km 0.00 km teren
02:35 h 28.43 km/h:
Maks. pr.:52.50 km/h
Temperatura:7.0
Podjazdy:673 m

Pracowicie

Sobota, 24 marca 2012 | Komentarze 0

Po szybkim wszamaniu świniaka z ziemniorami i marchewką zapakowuję sakwę na bagażnik i walę do Kątów (przez Skalnik) na badania. Powrót nocą przez Nowy Żmigród i Bednarkę. Całe Podkarpacie dziś grilluje, a wszystko to leci w doliny. Na górkach cieplej niż w dołach. W Krygu mijam gościa, który zamiast tylnego czerwonego migacza ma pomarańczowego koguta!!:)
Wisłoka w miejscu gdzie stacjonuje Akcja Carpathica © wojtekjg


CLIMB: avg-2%, max-13% (o kurcze, nawet nie wiem gdzie, pewnie z Mrukowej do Skalnika, bo tam musiałem wstać na pedały...)

Dane wyjazdu:
106.81 km 0.00 km teren
03:30 h 30.52 km/h:
Maks. pr.:71.00 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy:1167 m

Sobotnia setka

Sobota, 24 marca 2012 | Komentarze 6

Oj, ciężko się jechało, raz przez wilgotną mgłę z rana, dwa, przez przeciwny wiatr po zmianie kierunku jazdy. W Sączu jesteśmy z czasem 1:23, pod Krzyżówkę ciągniemy równo na zmianach, na podjeździe (niecałe 2km z maxem pod 8%) wypuszczam trochę Arka, robię zdjęcia i gonię. Na górze mała przerwa i zjazdy po wiatr, dolina pod wiatr i stopującą wilgoć (już wolę wiatr, wiadomo jak się ustawić, a w tej wilgoci z mgły i rzek jedzie się jak w smole). Od Sącza przebija się słońce, we Florynce świeci już na dobre. Podjazd na Wawrzkę i szybkie zjazdy pod wiatr, a potem jazda po zmianach do Gorlic. Po drodze spotykamy różne persony rowerowe - Wojtka R., Bartka...
Trasa znana i lubiana: Gorlice-Ropska-Grybów-Ptaszkowa-Królowa Polska-Nowy Sącz-Łabowa-Krzyżówka-Berest-Florynka-Wawrzka-Ropa-Gorlice.


podjazd na Mont Ropska © wojtekjg

końcówka stromszej sekcji podjazdu na Krzyżówkę © wojtekjg

z Krzyżówki - pod lasem podjazd jak na dłoni © wojtekjg

lans na górce, na tle śniegu © wojtekjg

road to Wawrzka © wojtekjg

na szczycie, w tle Chełm n/Grybowem © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-12% (Wawrzka)

Dane wyjazdu:
128.21 km 0.00 km teren
04:29 h 28.60 km/h:
Maks. pr.:80.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:1473 m

Krzyżówka-Przełęcz Tylicka-Bardejov-Magura

Piątek, 23 marca 2012 | Komentarze 7

Gorlice-Ropa-Wawrzka-Florynka-Krzyżówka-Tylicz-Przełęcz Tylicka-Bardejov-Beherov-Przełęcz Małastowska-Gorlice

Prognoza wyraźnie pokazywała łagodny wiatr na południe, wiedziony tymi przesłankami wybieram trasę 'pod wiatr' (w sensie, że z wiatrem, no...). I jak na dole doliny we Florynce, po pierwszym podjeździe, wieje lekko w plecy i idzie fajnie, tak na zakrętach na Krzyżówkę (5,8km, 4%)wieje zimno i w twarz. Początkowo sądziłem, że złapałem gumę gdy nagle zacząłem się zatrzymywać... Zjazdy do Mochnaczki też pod wiatr, o dziwo na Muszynkę wieje dobrze, lecę lekko w górę pod 30km/h. I superaśny zjazd do Tarnova z przełęczy Tylickiej cały zarąbany jeszcze pozimowymi piachami i żwirem, strach wchodzić w zakręty, na dodatek pod wiatr (i tak dziwne, że docisnąłem do 80tki, trzymałem mocno hamulce cały czas; poza tym - VDO działa bardzo specyficznie, prędkość chwilową pokazuje z dokładnością do 0,5km, czyli w zakresie błędu pomiarowego komputerka, natomiast przewyższenie lub zapis prędkości maksymalnej zrobi dopiero po przejechaniu 50-100m. Stąd czasem widzę, że wyskakuje mi np 77 a zapis max jest tylko 72).
Na odcinku do Bardejova, dodać, że lekko pofałdowanym ale generalnie spadzistym, nie da się docisnąć z sensem, wieje mocno. Kręcę się chwilę po stromych brukach w okolicy rynku w Bardejovie (rynku, który jest zabytkiem dziedzictwa światowego UNESCO) i wyjeżdżam pod wiatr w stronę granicy. Masakra. Po kilku minutach stwierdzam, że może zrobię to na siłę - blacik i jazda. Z podmuchem w twarz, lekko pod górę, jadę nie więcej niż 25km/h. Na krótkich zjazdach nie więcej niż 30. Tak samo jest za granicą. Najgorzej jest na odcinkach bezleśnych, czyli od Dhla Luki aż do Zdyni i za Gładyszowem. Wyjazd na Przełęcz jak to wyjazd - fajny. Do Gorlic cały czas pod wiatr ale już lepiej. Odczyty pogodowe mówią mi potem, że wiaterek zamiast zapowiadanych 11, miał ponad 30km/h.
podjazd w stronę Chełmu i Wawrzki © wojtekjg

Wawrzka - ostatnia hopa © wojtekjg

początek leśnej części podjazdu na Krzyżówkę © wojtekjg

jeszcze śniegowo w wyższych partiach Beskidu © wojtekjg

lansik z Beskidem Niskim z tle © wojtekjg

rzut oka na dolinę znad Muszynki, w głębi Jaworzyna Krynicka © wojtekjg

zjazd z Kurovskego sedla z widokiem na Levocske vrchy © wojtekjg

Bardejovki rynek © wojtekjg

wspaniałe i wietrzne proste w stronę granicy, po lewej pasmo graniczne © wojtekjg

w stronę Jaworzyny Konieczańskiej © wojtekjg

ostatnie wzniesienia przed granicą © wojtekjg



FAT: 108,7g
CLIMB: avg-3%, max-9%
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
27.19 km 0.00 km teren
00:51 h 31.99 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:11.0
Podjazdy: 90 m

CPGR

Czwartek, 22 marca 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Biecz-Gorlice

W zachodzącym słońcu pokręcić trochę w powoli wstającej mgiełce. Na obwodnicy Biecza zwijam po drodze Arka i razem wracamy do Gorlic.
CLIMB: avg-2%, max-9%(na osiedle)

Dane wyjazdu:
53.78 km 0.00 km teren
01:48 h 29.88 km/h:
Maks. pr.:63.50 km/h
Temperatura:11.0
Podjazdy:483 m

CPGR

Środa, 21 marca 2012 | Komentarze 1

Gorlice-Biecz-Rzepienniki-Turza-Moszczenica-Gorlice

Późnym popołudniem robimy z Arkiem rundkę pod mocny wiatr (wg ICM pod 35-40 km/h), bardzo twarzowy wiatr ;) Mimo to/tego ciągniemy mocno 26-29km/h w górę doliny, na zakrętach zjazdów ścigamy się dociskając, nawet podjazd w Turzy idzie bardzo fajnie. Po porządkach u Taty w Moszczenicy wracamy z wiatrem do domu. Bardzo sprawnie.


CLIMB: avg-3%, max-9% (albo na osiedle albo w Turzy)

Dane wyjazdu:
31.44 km 0.00 km teren
01:15 h 25.15 km/h:
Maks. pr.:67.50 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy:348 m

Górka z rana

Środa, 21 marca 2012 | Komentarze 6

Gorlice-Szymbark-Bielanka-Łosie-Bielanka-Szymabrk-Gorlice
Na spokojnie dwa razy pod górkę w Bielance (na szczycie czuć, że rozpoczął się sezon brojlerowy...) : od Szymbarku, śniadanko przy cerkwi w Łosiu i podjazd od Łosia. Obydwa podjazdy długości od 1-2km, sztywne, o średnim nachyleniu 7-8%. Wiatr jakiś zmienny, wydaje się, że ciągle wieje w twarz.


FAT: 31,6g
CLIMB: avg-3%, max-11% (podjazd od strony Łosia)
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
299.85 km 0.00 km teren
09:58 h 30.09 km/h:
Maks. pr.:68.50 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy:2856 m

Liznąć Bieszczadów...

Wtorek, 20 marca 2012 | Komentarze 28

Wyjeżdżam około 8.30, gdy słońce jest już dość wysoko. Plan był taki, żeby początek jechać z wiatrem (nie wierze w początek pod wiatr a powrót z, muszę się rozgrzać przez dłuższy czas), a potem męczyć pod wiatr. Z jednym tylko tankowaniem pustego bidonu w Nowym Żmigrodzie walę na Komańczę. W miasteczku (po 90km i pierwszym 1000m przewyższenia) jestem wcześniej niż zakładałem - o 11.30 (ze średnią 32,6km/h). Dalej z bocznym wiatrem i asfaltami, na których jest więcej dziur niż masy bitumicznej. Przed Nowym Łupkowem trochę się polepsza (tylko asfalt, wiatr nie). Przełęcz Przysłup, ze zwałami śniegu na poboczach wchodzi fajnie, z góry widać zaśnieżone połoniny. Zjazdy powolne, bo masa wody i piachu na zakrętach. W Cisnej zatrzymuję się na chwilkę w sklepie kupić agrafki - jakieś 50 km wcześniej rozwalił mi się suwak w kamizelce wiatroopornej, moim jedynym ciuchu chroniącym przed zaawansowanym zimnem. Powodowało to spory dyskomfort jazdy i wkurw, że będę marzł. Spiąłem się profesjonalnie 6 agrafkami, z którymi jechałem już do końca dnia ;)
W Cisnej skręt na Lesko i od razu podjazd pod wiatr na przełęcz pod Jabłońską Górą. Zjazdy fajne, trzeba uważać, żeby na piachu nie przestrzelić zakrętu. A potem zawijasy do Hoczwi, gdzie zdrowo przyciskam, dolina Sanu z mocnym czołowym wiatrem, Lesko i Zagórz (po podjazdach z przeciwnym wiatrem). W Zagórzu skręcam w dolinkę na Komańczę, od teraz pod lekki wiatr, około 10 km ciągle w górę, z mocniejszą sekcją pod koniec. W końcu wytaczam się na przełęcz nad Kulasznem, zjazdy po ostrych zakrętach i w Szczawnem skręt na Rymanów. Jazda wzdłuż Pasma Bukowicy dała mi w kość - masa krótkich podjazdów, ciągle pod wiatr, i zjazdów zbyt krótkich, żeby się rozbujać. Zresztą - przez wiaterek z góry ledwo jechałem 30km/h. W okolicy Odrzechowej stuka mi 200km i 2300m przewyższenia przy średniej 30,6km/h - daje mi to pojęcie ile straciłem przez warunki i ukształtowanie terenu.
W końcu mijam Jezioro Sieniawskie i wyjeżdżam na główną drogę. Wiem, że około godziny 17 będzie zwyczajowy kryzysik, wstępuję więc do baru za Rymanowem na coś, co miało być mięsem kebabowym, plus frytki. Zrobiło się jakby radośniej. Szybko napieram przez Miejsce Piastowe, potem górki do Krosna i zmrok zastaje mnie już po wjeździe do miasta. Na początku miałem zieloną falę, no ale musiała się skończyć. Krosno to kolejne miasto 'przyjazne rowerzystom inaczej' - na obwodnicy jest zakaz poruszania się dla rowerów, ale ścieżki nigdzie nie uświadczysz. Nawet przez chwilę chciałem jechać regulaminowo, gdy zauważyłem znak 'pasa rowerowego' gdzieś z boku, ale szybko oznaczenia się skończyły. Przemogłem jakoś miasto i zatrzymywanie się przy sygnalizacji oraz fatalny asfalt przy wylotówce na Sącz i pokonuję górki w stronę Jasła. Wiater jakby mniejszy ale zaczęła się fatalna wilgoć - jak dla mnie gorsza rzecz od wiatru. Jasło omijam obwodnicą i jeszcze tylko 30 km wzniesień (w tym dwa sztywniejsze i dłuższe podjazdy) i jestem w Gorlicach.
Czas wycieczki brutto- niecałe 12h (zeszło na robienie zdjęć, trzykrotną wizytę w sklepie i dwa postoje na papu). Podstawowym błędem było złe dobranie ciuchów - mogłem wziąć bluzę nieprzewiewną, miałbym ciepło też w ramiona. Nie narzekam, nie było tragicznie zimno, czasem na zjazdach górskimi lasami wiało chłodem, ale komfort jest komfort. Jednak asfalty bieszczadzkie nie są przystosowane dla kół szosówek, jadąc tymi szosami nawet na trekingu narzekałem wiele razy ;)


za pierwszą poważniejszą górką - skrzyżowanie koło Folusza © wojtekjg

wschodnie pasma Beskidu Niskiego znad Mszany © wojtekjg

za stromymi podjazdami między Ostrą i Piotrusiem, okolice Dukli © wojtekjg

nad Wolą Niżną © wojtekjg

zjazd do Wisłoka Wielkiego - góry i dziury :))) © wojtekjg

spojrzenie wstecz z Czystohrobu na mijane górki © wojtekjg

za Komańczą - droga w stronę Bieszczadów © wojtekjg

początek mocniejszej części podjazdu na Przełęcz Przysłup © wojtekjg

podjazd na Przeł.Przysłup © wojtekjg

rzut oka na połoniny © wojtekjg

podjazd na przełęcz pod Jabłońską Góra © wojtekjg

na przełęczy pod Jabłońską Górą © wojtekjg

zjazdy w stronę Baligrodu © wojtekjg

San w Lesku © wojtekjg

rzut oka na całą dolinkę z podjazdem z ostatnich zakrętów przed Kulasznem © wojtekjg

wiosenne lasy © wojtekjg

za pierwszymi podjazdami za Szczawnem © wojtekjg

droga wzdłuż Pasma Bukowicy © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-11% (pewnie na przełęcz nad Jabłonką, albo na jakiejś hopce)