Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300507.43 kilometrów w tym 5060.37 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

sam

Dystans całkowity:254946.72 km (w terenie 4591.00 km; 1.80%)
Czas w ruchu:9983:30
Średnia prędkość:25.44 km/h
Maksymalna prędkość:91.33 km/h
Suma podjazdów:2594691 m
Maks. tętno maksymalne:188 (97 %)
Maks. tętno średnie:166 (86 %)
Suma kalorii:88665 kcal
Liczba aktywności:3643
Średnio na aktywność:69.98 km i 2h 46m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
151.68 km 0.00 km teren
05:22 h 28.26 km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:3.0
Podjazdy:1623 m

Po gminę...

Poniedziałek, 12 marca 2012 | Komentarze 11

Ha! Waxmund podpuścił mnie pewnym komentarzem i przystępuję do konkurencji!!
Żartuję..chyba, że wynajdzie się kategoria 'zalicz najbliższą gminę 150 razy w ciągu roku' :P

Gorlice-Magura-Konieczna-Bardejov-Tarnov-Leluchów-Krynica-Berest-Grybów-Gródek-Szymbark-Gorlice

Błędem był wyjazd po 9tej, zdecydowanie za późno. Z rana piękne słońce, specjalnie jadę z rana z wiatrem, chociaż później zaczyna zawiewać jakoś dziwnie- na podjazdach z boku, tak samo na prostych. Mierzę czas na Przełęcz - kultowy podjazd okolicznych rowerzystów, jak i pewien wyznacznik formy 'podjazdowej', na którym się zawsze testujemy. W równym tempie (i nierównym wietrze) wychodzi mi 10.03min - całkiem nieźle jak na początek sezonu.
Załatali trochę dziur od granicy do Becherova, jedzie się całkiem fajnie. do Bardejova przyspieszam dość mocno. W mieście łapie mnie czołowy wiater... zaraz, zaraz, nie tak miało być. Miał być boczny!! Od 50ego kilometra jadę ciągle pod wiatr, i to nie byle jaki - rozpacz sięga zenitu gdy z poważniejszych górek nie mogę rozpędzić się więcej niż 30km/h!!! Na podjeździe za Lenartovem zaczyna się delikatna śnieżyca. Kiedy zjeżdżam poniżej 450m n.p.m. śnieg zamienia się w marznącą mżawkę. 30 km do Mostu Wyszehradzkiego męczę ze średnią około 23km/h. Dalej pod wiatr do Muszyny i Krynicy, podjazd na Krzyżówkę niby nie wymagający ale nie jest fajnie w deszczu ze śniegiem i pod mocniejszy wiatr. Ostrożne zjazdy zakrętasami i trochę cieplejsza dolina. W Grybowie wybieram dłuższy ale równiejszy (3km, około 2,5%) podjazd przez Gródek zamiast Ropskiej. Podjazd jest tym fajniejszy, że osłonięty od wiatru. Na głównej dokładam do pieca, żeby zdążyć przed zamknięciem sklepu rowerowego.

to samo co wczoraj tylko w drugą stronę - Gładyszów © wojtekjg

pomykanie w stronę Stebnickej Magury © wojtekjg

asfalcik w stronę Busova- największego w całym B.Niskim © wojtekjg

zjazdy do Obrucnego, we wspaniałej pogodzie © wojtekjg

Krzyżówka, droga niknie we mgle © wojtekjg


CLIMB: avg-2% max-10% (nie mam pojęcia gdzie ;))

ps. gdyby ktoś z kolekcjonerów gmin się obraził - nie jest to w żadnym razie szykana z tego zacnego procederu. Każdy kto choć trochę mnie zna, albo czyta uważnie moje wypociny na tym bikelogu, wie, że wiele rzeczy traktuję z przymrużeniem (i to sporym) oka. :)
Kategoria sam, [100-200km]


Dane wyjazdu:
64.38 km 0.00 km teren
02:33 h 25.25 km/h:
Maks. pr.:57.50 km/h
Temperatura:4.0
Podjazdy:611 m

Tlenik z wiatrem i górkami

Niedziela, 11 marca 2012 | Komentarze 13

Gorlice-Ropa-Klimkówka-Uście Gorlickie-Smerekowiec-Zdynia-Przełęcz Małastowska-Sękowa-Gorlice

Popołudniem asfalty trochę przesychają (ale tylko w miejscach nie osłoniętych od wiatru), wieje niemiło i dość mocno, mimo zjedzenia przed chwilą obiadu spycha mnie co chwilę na pobocze (tak, wiem, obiad tuż przed 'treningiem'=głupi pomysł, ale - schabowemu się nie odmawia ;)). Ale wieje też momentami w plecy, więc nie ma co narzekać. Za Semerekowcem dwa razy łapie mnie niewielki śnieżek, od Zdyni cały podjazd na Przełęcz i zjazdy do Gorlic już pod mocny czołowy wiatr. Ale - bez tragedii, w końcu to normalka w B.Niskim na wiosnę.
Na koniec, już na ul.Kochanowskiego, idziemy na czołówkę z Maćkiem ;)

Na jeziorze jeszcze lodowisko © wojtekjg

Cerkiew w Klimkówce, obecnie kościół rzymskokatolicki, przeniesiona z dna doliny przed jej zalaniem © wojtekjg

Zdynia i pierwsza sekcja podjazdu pod Przełęcz Małastowską © wojtekjg

Przełęcz Małastowska jeszcze pod śniegami © wojtekjg


Tłuszczyk: 74g
CLIMB: avg-3%, max 8% (na Klimkówkę)
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
165.27 km 0.00 km teren
05:22 h 30.80 km/h:
Maks. pr.:70.00 km/h
Temperatura:5.0
Podjazdy:1069 m

Kolejny zwyczajny czwartek...

Czwartek, 8 marca 2012 | Komentarze 12

Gorlice-Biecz-Jasło-Pilzno-Tarnów-Szynwałd-Zalasowa-Tuchów-Gromnik-Ciężkowice-Sędziszowa-Łużna-Moszczenica-Gorlice plus rozjazd po mieście

W całym swoim sprycie, posiłkując się numeryczną prognozą pogody, zaplanowałem z rana jechać z mocnym wiatrem (na północ) żeby wracać pod wiatr gdy już trochę zelżeje.
Słoneczko przepędziło poranny mróz, hopki do Jasła weszły ładnie, hopki do Pilzna weszły jeszcze fajniej, potem tranzytówka i TIRy w jedną i drugą stronę - chyba po równo, bo średnio mnie zmęczyły. Do Tarnowa wjeżdżam po niecałych 3godzinach, po setce zatrzymuję się na wciągnięcie pączka, MountainDew i żelka, z piękną jak na mnie średnią 32,6km/h, chociaż już kawałek jechałem pod wiatr. Teraz już tylko z przeciwnym lub bocznym. Na przedmieściach Tarnowa skusił mnie skręt na Tuchów/Ryglice i jadę nieplanowanie przez dolinkę w Zalasowej- kilkanaście km pod górę z fajną serpentyną i interwałami przez las pod koniec. No i z tym krótkim ale szybkim zjazdem do Tuchowa. Potem nudy doliną, w Ciężkach skręcam na Łużną, mocny podjazd (ścinałem akurat jeden z ostrych zakrętów gdy dogoniła mnie policja, nawet nie zareagowali, że jeżdżę całą szerokością drogi ;)), zjazd i kolejny podjazd. Potem wiatr jakby się bardziej na mnie uparł, nawet hopki o nastromieniu 5% jadę poniżej 20km/h. Wiatr jest mocny, czołowy, sprawdzam potem jego silę i okazuje się mieć powyżej 30km/h. Męczę trochę, zostało kilka wzniesień.
W Gorlicach spotykam Arka jadącego na wieczorny trening, przejeżdżam z nim kawałek i dzięki temu robię jeszcze 5 km rozjazdu po mieście.
Na trasie spotkałem dwa razy CCC-owców: jednego koło Tarnowa, drugiego koło Tuchowa. Chyba z teamu amatorskiego, bo nawet mi odmachali.. ;)

Liwocz wydaje się jedynym wzgórkiem w okolicy © wojtekjg

Brzostek-największa hopa w okolicy ;) © wojtekjg

podjazd w stronę Tuchowa © wojtekjg

rzut oka na leśny podjazd © wojtekjg

Skała Grunwald w Skamieniałym Mieście w Ciężkowicach © wojtekjg

spojrzenie na podjazd ze Zborowic w stronę Łużnej, już po serpentynach © wojtekjg

Wiosną ta droga nie wygląda już tak źle.. ;)
uroki pogórza © wojtekjg

Święto! Arek wyjeżdża na trening!! :P © wojtekjg


CLIMB: avg-2%, max-9% (a cholera wie gdzie, albo w Brzostku, albo za Ciężkami, albo przed Tuchowem...)
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
103.85 km 0.00 km teren
03:39 h 28.45 km/h:
Maks. pr.:52.50 km/h
Temperatura:0.0
Podjazdy:1196 m

Środowa setka

Środa, 7 marca 2012 | Komentarze 5

Gorlice-Gródek-Grybów-Ptaszkowa-Królowa Polska-Nowy Sącz-Łabowa-Krzyżówka-Florynka-Wawrzka-Ropa-Gorlice
Nie ma to tamto, trzeba jeździć. Zamiast Ropskiej wybieram sztywniejszy, ale krótszy podjazd pod Gródek. W słońcu zdradziecko ciepło, w cieniu lodowato, wiatr z rzadka pomagał, w dolinach najczęściej w bok lub twarz. Całość bez zdejmowania nogi z pedała.

CLIMB: avg-3%, max-16% (Gródek)
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
34.00 km 0.00 km teren
01:16 h 26.84 km/h:
Maks. pr.:55.00 km/h
Temperatura:0.0
Podjazdy:234 m

CPGR

Wtorek, 6 marca 2012 | Komentarze 3

Gorlice-Libusza-Lipinki-Kryg-Sękowa-Gorlice
Wiaterek niewielki ale zmienny, w słońcu ciepło, poza nim lodowato. Prawie cały czas płasko.
CLIMB: avg-2%, max-8% (Lipinki)
Tłuszczyk-21,6g
Baza1.
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
55.33 km 0.00 km teren
02:06 h 26.35 km/h:
Maks. pr.:66.50 km/h
Temperatura:3.0
Podjazdy:664 m

Po Pogórzu

Poniedziałek, 5 marca 2012 | Komentarze 3

Gorlice-Bystra-Szalowa-Stróże-Bobowa-Łużna-Wola Łużańska-Bystra-Szymbark-Gorlice
Dalej wieje, ale jest trochę słońca. Temperatura nie zachwyca.
Kilka dłuższych i twardszych podjazdów poprzedzielanych miłymi odcinkami płaskiego asfaltu. Dużo piachu na drogach plus dziury po zimie nie pozwalają zaszaleć na zjazdach.
rzut oka na przyjemny, 9% podjazd w okolicach Biesnej © wojtekjg



CLIMB: avg-4%, max-13% (Bieśnik)
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
182.54 km 0.00 km teren
06:54 h 26.46 km/h:
Maks. pr.:69.00 km/h
Temperatura:7.0
Podjazdy:2234 m

Col de l'Ostra

Sobota, 3 marca 2012 | Komentarze 15

Wiosna, panie, wiosna!!! Asfalty suche, śnieg prawie zszedł z gór, mały wyż sprowokował piękną pogodę (zero chmurek) i dość mocny wiatr.
Zaczynam od miejscowego Pagóra Wiatrów (Mont, Kuźwa, Ropska), podczas zjazdu rzuca mną w stronę rowu (niepotrzebnie odwiedziłem toaletę przed wyjazdem), jestem za lekki. Pod wiatr do Ptaszkowej, zimna dolina Kamionki, z lodem na ulicach, Sącz z dziurami i nudne proste pod mocny wiatr do Łącka. Po postoju na zakupy w Łącku dogania mnie dziadek na żółciutkim Vitusie i pokazuje jak się nagina. Wiozę się chwilę za nim, potem daję krótka zmianę i skręcam w górę pod wiatr na Kamienicę (On pomyka na Krościenko). Skręt w stronę Ostrej i dalej pod wiatr. Wytaczam się w pełnym słońcu na Przełęcz pod Ostrą, ostatni raz bylem tu podczas kibicowania z Arkiem na premii górskiej TdP w 2010r. Zjazdy zakrętasami do Liamanowej, dwa razy mało nie przestrzeliwuję serpentynki, kółko wokół ryneczku w mieście i wyjazd na krajową 28 w stronę Sącza. I nareszcie z wiatrem. Jedzie się fantastycznie, nawet za bardzo nie zwalniam na podjazdach, widoki też przednie (Tatry w słońcu, Beskidy i Pogórze z lewej). Wjeżdżam po serpentynach do Sącza, omijam centrum i wyjazd na Cieniawę i skręcam na Naściszową i Korzenną.
Po 140km mały kryzys - źle wycyrklowałem z piciem, do sklepu mam 10km z dwoma mocnymi ściankami. Trudno, jadę. Tankowanie w Krużlowej (drugi liter Pepsi dziś), jakieś wafelki i ściana w Starej Wsi. Po wyjeździe na główną jest super - wiatr prawie tak jak trzeba, na Ropską prawie lecę, na zjeździe znów rzuca, nie da się rozpędzić. W Szymbarku mijam starszego rowerzystę, który codziennie dojeżdża 15km z Ropy do Gorlic. Zasuwam w stronę Miasta, jeszcze tylko mega-ścianka na osiedle i w domu jestem chwilę po 17tej (wyjechałem około 9.30 rano).
Kilkanaście zdjęć:
Chełm z rana, jeszcze w śniegu © wojtekjg

widok z Pagóra Wiatrów w stronę Rosochatki © wojtekjg

Ptaszkowa-rzut oka w stronę Beskidu © wojtekjg

kościół w Starym Sączu i Pasmo Prehyby © wojtekjg

bruki Starego Sącza © wojtekjg

Dunajec jeszcze częściowo zalodzony © wojtekjg

Trasa TdP2010- w stronę Przełęczy pod Ostrą © wojtekjg

widok z Przełęczy © wojtekjg

rzut oka na podjazd na Przełęcz- w tle Gorce © wojtekjg

zakręt z przełęczy, w tle Limanowa © wojtekjg

Limanowa, pod latarnią Miejska Góra © wojtekjg

Bazylika w Limanowej © wojtekjg

Pasmo Łososińskie i Limanowa wciśnieta w lewy kąt zdjęcia © wojtekjg

droga w stronę Sącza, okolice Wysokiego © wojtekjg

Nowy Sącz- miasto pod górami :) © wojtekjg

widok z Ptaszkowej na Maślaną Górę i Chełm n/Grybowem © wojtekjg

na Ropskiej Górze, Pieniny Gorlickie w tle © wojtekjg

zjazdy w stronę Ropy © wojtekjg

Napotkany po drdze rowerzysta pokonuje małe wzniesienie w Szymbarku, w tle Chełm © wojtekjg



CLIMB: avg-3%, max-16% (Stara Wieś)
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
79.66 km 0.00 km teren
03:01 h 26.41 km/h:
Maks. pr.:71.00 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy:934 m

Wiosna!!!

Środa, 29 lutego 2012 | Komentarze 4

Gorlice-Ropska-Grybów-Krużlowe-Ptaszkowa-Grybów-Stróże-Bobowa-Łużna-Zagórzany-Gorlice
Bez fajerwerków, wieje mocno, stwierdzam, że większy sens będzie dziś docisnąć, bo jechać po ludzku w tlenie się w takich warunkach nie da. Kilka podjazdów w okolicach Grybowa, w tym Wietrzny Pagór -Ropska Góra, i kilka hopek w okolicach Krużlowych. Podczas zjazdów rzuca mną mocny wiatr boczny, niby bardzo wycieniowany nie jestem, ale marne śniadanie było to nie ma co dociskać kół do asfaltu.
Potem w dolinę Białej i płasko pod wiatr i pod próg (w końcu trzeba ćwiczyć, żeby zostać następcą Fabiana :P ). Za Stróżami doganiam dwóch kolarzy, na niebieskim Raleigh'u rozpoznaję Darka spode Stróż, obok chłopak na żółtym Treku. Łapią się mnie chwilę, nie zauważam nawet kiedy odpadają. Potem miłe podjazdy do Łużnej i hopecki do Moszczenicy i Zagórzan, prawie ciągle z bocznym wiatrem.

FAT-57,5g
CLIMB:avg-4%, max-15% (Nowa Wieś)
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
48.31 km 0.00 km teren
02:07 h 22.82 km/h:
Maks. pr.:54.50 km/h
Temperatura:-3.0
Podjazdy:491 m

CPPGR

Poniedziałek, 27 lutego 2012 | Komentarze 9

Miała być zwykła poobiednia przejażdżka, skończyło się na walce o życie ;)))
Do skrzyżowania na Folusz jechało się bardzo fajnie, mimo złego wiatru i górek. Zaraz za skrętem w stronę Jasła zaczyna prószyć, zmieniam trasę i zjeżdżam do Cieklina. Po 2 minutach widoczność spada do 150metrów a temperatura do -4*C, śniegowa pulpa osadza się wszędzie i zamarza. Najgorzej jest z okularami, bo miałem ciemne szkła i po chwili nic nie widziałem, a że wszystko wiało w moją stronę nie dało się jechać dłużej niż 2 minuty bez okularów. Skręcam w pierwszą lepszą ulicę prowadzącą na Lipinki i brnę w 5cm śniegu. Pechowo wszystko zamarza pod błotnikami i warstwa lodu blokuje mi koła, co jakiś czas musiałem ją usuwać. Dupówa trwała około 30 minut, drogi pozostały śliskie, cudem pokonuję kilka wzniesień (opony w kołach treningowych są zupełnie łyse...) i dojeżdżam do głównej w Rozdzielu. Dalej ślisko, na zjazdach wolniej niż na podjazdach, samochody leżą w rowach na lewo i prawo.. ale w końcu dojeżdżam z zachodem słońca do Gorlic ;)
Tragedii nie było, szkoda tylko, że nie zaczęło się wcześniej, szybciej bym zrezygnował z dalszej trasy.
Dziadek mróz © wojtekjg


spaliłem - 55g (mam nadzieję) tłuszczyku
climb: avg-2%, max-10% (jak zwykle na osiedle)
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
62.38 km 0.00 km teren
02:46 h 22.55 km/h:
Maks. pr.:54.60 km/h
Temperatura:-10.0
Podjazdy:740 m

Ponoć ostatnie dni mrozu

Poniedziałek, 13 lutego 2012 | Komentarze 13

Po dłuższej przerwie rowerowej wsiadam znów na siodło. Droga krajowa czyściutka i w słońcu, ale już podjazd do Klimkówki zasypany. Wzdłuż jeziora droga w cieniu, zimno i lodowato, przepięknie glebuję na zjeździe do Uścia - nawet kolce w oponach by nie pomogły, ledwo dało się na tym lodzie ustać na nogach...
Rzut oka na podjazd na przełęcz © wojtekjg

i rzut oka w stronę końcówki podjazdu © wojtekjg

Po zakupie Pepsi w Uściu wyjeżdżam na przełączkę nad Czarną. Zjazdy znów kłopotliwe, muszę jechać lewą stroną jezdni żeby w ogóle czuć asfalt, zjeżdżałem na prawo tylko gdy coś jechało z naprzeciwka. Na dodatek od tej doliny zaczął wiać nieprzyjemny przeciwny wiatr, wyjątkowo wkurzający. Skręt na Wawrzkę, podjazd na szczęście w słońcu, ostrożny zjazd do Ropy i już szczęśliwie na odśnieżonej i osolonej głównej. Jeszcze tylko 15km pod wiatr i koniec marznięcia.
słoneczny podjazd w stronę Wawrzki © wojtekjg

Maszyna na tle doliny Białej © wojtekjg

zamglone Pieniny Gorlickie z Wawrzki © wojtekjg

i jak zwykle ujęcie zjazdu w stronę Chelmu n/Grybowem © wojtekjg


Baza2
Kategoria [ 50-100km ], sam