Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300266.03 kilometrów w tym 5058.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
321.13 km 1.00 km teren
12:16 h 26.18 km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy:2926 m

Na Kościelisko!!!

Piątek, 3 sierpnia 2012 | Komentarze 10

Gorlice-Wawrzka-Bogusza-Nowy Sącz-Tylmanowa-Krościenko n/Dunajcem-Hałuszowa-Sromowce-Niedzica-Łapsze-Przeł.Trybska-Białka Tatrzańska-Bukowina Tatrzańska-Zakopane-Kościelisko-Zakopane-Bukowina Tatrzańska-Białka Tatrzańska-Nowa Biała-Dębno-Kluszkowce-Przeł.Snozka-Krościenko n/D.-Nowy Sącz-Cieniawa-Grybów-Ropska Góra-Gorlice

Tak się złożyło, że miałem dziś wykład na 53.Tygodniu Jaskiniowym, i miałem chwilę czasu, żeby dojechać na Polanę Rogoźniczańską rowerem. Mimo prognozowanych burz.
Wyjazd już w palącym słońcu, około 9.30. Po wczoraj nogi mam nieeeesamowicie ciężkie, dodatkowo jadę pod wiatr i w skwarze, strasznie się wlokę i do Sącza i dalej. Fajnie jest na zjazdach do Niedzicy, potem za powoli jadącym traktorem z sianem aż do Łapszy. Na Przełęczy Trybskiej trochę pokrapuje, Tatry w burzach. Pierwsza ulewa łapie mnie tuż za Bukowiną na zjeździe do Poronina. Nie da się jechać, okupuję wiaty przystankowe. Kolejne zlewy w Poroninie i na Zakopiance - muszę się zatrzymywać, robi się niebezpiecznie przez głębokie kałuże. Wjeżdżam do centrum Zakopca w mega-ulewie ze słońcem w twarz. Dziwne. W Kościelisku natomiast dość sucho, lało wczyśniej. Droga dłużyła mi się nieeeesamowicie, jechałem chyba ponad 7h (165km)!!!!
Mówię co mam powiedzieć, spotykam znajomych z polskich klubów jak i, trochę nieoczekiwanie, kolegów słowackich ( nie sądziłem, że akurat przyjadą na tą imprezę), jem bigos i około 20.30 wyjeżdżam w lekkim deszczyku.
Do Bukowiny kropi, na południu widzę przepiękne błyski. Zjazdy mokre, potem w mglistej zupie i omijając setki żab do głównej w Dębnie. DK sucha, ale jedzie mi się niesamowicie źle. Zachwycam się oświetloną prze księżyc taflą Czorsztyńskiego. Przed Snozką objazd ze zjazdem 15% ścianą po mokrym asfalcie. Klocki z tyłu już od 50km mam dotarte do metalu. Na Snozkę niesamowicie topornie, za to na górze się odblokowuję i po zjeździe i małym postoju za Krościenkiem, walę równo 35-38km/h do Sącza. W Sączu Pepsi i na Cieniawę ścieżką rowerową (policja kręci się cały czas po okolicy). Jadę w mega zupie, widoczność max 150m, wszystko siada na mnie skraplając się na ciuchach i kasku. Ale - jest nawet ciepło, jadę w krótkich spodenkach. Zjazd to samo, w zupie mlecznej, Grybów bez mgły i jasna droga przez Ropską aż do domu. Do Gorlic zajeżdżam tuż przed trzecią.
Czas jazdy jak dla mnie - bryndza. Ale nie dało się inaczej, nie zawsze da się/trzeba gonić ;))) Nie miałem dziś nawet zbytniej weny do zdjęć. Za to przez pół drogi przypominałem sobie słowackie nazwy gatunków nietoperzy ;)


Burza nad Taterami, Przeł,Trybska © wojtekjg

Księżyc, mgły, góry i Dunajec © wojtekjg

postój na ciepłym murku nad DUnajcem, Tylmanowa © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-9%
Temperatury: 34-16*C
Kategoria [300-1500km :)], sam


Dane wyjazdu:
60.97 km 0.00 km teren
01:57 h 31.27 km/h:
Maks. pr.:68.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:638 m

iii górki pod wieczór

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Zagórzany-Kwiatonowice-Turza-Staszkówka-Ciężkowice-Zborowice-Łużna-Moszczenica-Gorlice

Początek z wiatrem, liczne ucieczki i mocne pogonie. Położyli nowy dywanik w Kwiatonowicach, umożliwiał pogonie pod 60km/h po płaskim. Arek włącza się w pogonie, Seba atakuje lub goni, ja jak zwykle albo opierdzielam się na kole albo zwiewam. Spokojne podjazdy do Łużnej i męka pod wiatr z kilkoma zrywami i na końcu mocnym pociągiem, pod coraz mocniejsze powiewy, do Gorlic.
Wieczór powoli zapada (kończymy jazdę około 19tej), a duszno jak w piekarniku...


CLIMB: avg-3%, max-9%

Dane wyjazdu:
62.83 km 0.00 km teren
02:11 h 28.78 km/h:
Maks. pr.:74.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:802 m

Górki o poranku

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Ropa-Brunary-Śnietnica-Uście Gorlickie-Klimkówka-Łosie-Bielanka-Gorlice

Z rana przyjemny wiatr w plecy, dolina w górę do Czarnej pod wiaterek, tak samo super-zjazd. Potem różnie, wsio w gorącym słońcu.


CLIMB: avg-4%, max-11% (Brunary, Bielanka z Łosia)
FAT: 40,9g
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
124.21 km 0.00 km teren
04:17 h 29.00 km/h:
Maks. pr.:70.50 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:1446 m

WT [9:00-18:00]. ALEŻ JEST MOC NA GÓRKACH!

Wtorek, 31 lipca 2012 | Komentarze 9

Aby poprawić czytalność mojego bloga postanowiłem pisać go tak jak moi idole BikeStatowi: Ten Tamten i Ten Drugi.

Więc - obudziłem się rano, nie czułem już nic zakwasów i mikrouszkodzeń po czasóweczce w niedzielę (ależ była moc na podjazdach, teraz dopiero pokazałem w górach! I jeszcze elegancko pozowałem na każdym podjeździe, zasuwając i rozsuwając koszulkę klubową, pewnie będzie masa super fot!! Wrzucę w kolejnym wpisie!!). Z rana zjadłem miskę bobu, bo, jak pisze mój nowy idol, Il Pirata Pantani, w książce Moje ściganie - "Najlepszym dopalaczem, po EPO i koce, jest bób z rana". Na początku ciężko, nóżki trochę jak stalowe ale po chwili wchodzę w dobre tętno i ju czuję jak spala mi się tłuszcz w tlenie. Jak wszyscy pamiętają z Artykułów - najlepiej jeździć patrząc na pulsometr bez jakichś głupich wyznaczonych stref.

w ogóle to podejrzewam, że to wyznaczanie stref to takie tylko zabobony i nakręcanie przez te firmy co robią ich określanie za duże pieniądze. Bo w necie nic o tym nie pisało.
a zresztą - ja nie potrzebuję, mam doskonały wskaźnik tego czy spalam glikogen czy tłuszcze :)))

Pierwszy podjazd jadę szybko, finiszuję jak Alberto, z rozpiętą koszulką!! Ważna jest szybkość na końcu, patrzę na licznik i na końcu finiszowałem gdzieś około 26km/h!! Niesamowicie!

na pionowej ściance czuję, że mięśnie zaczynają spalać duże pokłady glikogenu. po wyjeździe sięgam po bidon z wodą z miodem rzepakowym (tym razem kupiłem taki z dobrą zawartością cukru, pani na bazarze zarzekała się, że ma 64,78% ! :)), od razu, po 10 minutach czuję, że moc wzrasta. I pokonuję kolejny podjazd.

na płaskim jadę coraz szybciej, nóżki pedałują mocno, jestem na granicy utleniania tłuszczy i glikogenu. Doganiam jakąś ciężarówkę i jadę jaj na kole, patrząc ciągle czy nie hamuje. Ależ będzie średnia!!!

Na koniec zmienił się wiatr, średnia spadła strasznie, na ostatnim podjeździe musiałem zrzucić z największego blatu, bo zaczęło mnie odcinać. Ale jadę szybko, nawet nie kołysząc się w siodełku. Jakby mnie ktoś teraz widział, padłby z zazdrości!!!! :))) Wiedziałem, że w górach pokażę na co mnie stać!!!

Fantastyczna jazda! Ależ jest moc! Trochę średnia mi spadła, bo nie wypiąłem licznika przed zjazdem do sklepu i na osiedle, ale to tylko ten raz. poza tym - świetne ćwiczenia techniki!!!

na koniec zwyczajowa rymowanka: Życie to nie powieść, nie pieści nas po...hm.. chyba coś pomyliłem.... :(

I jeszcze jedno - komentarze niekulturalne, obrażające mnie i moje wierzenia wyczytane w necie - będę usuwał. tak na zawsze.



PS. Przyjemna jazda z Arkiem. Podjazd na Tanią Górę z dwoma dłuższymi sekcjami pod 12%, ścianka w Banicy k/Izb (16%) i dłuższy podjazd na Piorun, ze średnią ok 11% (max 14%). W Mochnaczce skręcamy na podjazd zjazdem z TdP2009 na Jakubik (pod 13% max), w Krynicy kończy się dobry wiatr. Na podjeździe na Krzyżówkę mało nie palą mi się uda - Arek wypił jakiś dopalacz i dał mi w dupę. Na zjeździe serpentynami doganiamy ciężarówkę, niestety dolina pod wiatr, tak samo dalej do Ciężkowic - dość mocno zawiewa. Ostatni stromy podjazd w stronę Staszkówki (max 13%) i moja wygrana premia górska koło domu w Moszczenicy. Na koniec rozprowadzenie i sprint Arka na obwodnicy, pod wiatr (doszedł do około 55km/h, ale wyjścia z koła ma już ładne i dynamiczne).

Początek podjazdu z stronę Brunar - 12% © wojtekjg

podjazd z Chełmem w tle © wojtekjg

podjazd ciągnie się i ciągnie... © wojtekjg

na Taniej Górze © wojtekjg

opalanko © wojtekjg

początek ścianki nad Banicę - na razie przyjemne 11% © wojtekjg

sekcja środkowa podjazdu - około 14% © wojtekjg

końcówka do nieba - ponad 15% na 150m © wojtekjg

z Lackową w tle © wojtekjg

fotka grupowa © wojtekjg

podjazd na Piorun - miłe 11% © wojtekjg

ostatnia ścianka na dziś - 13% z Ciężkowic do Staszkówki © wojtekjg


CLIMB: avg-4%, max-16%

Dane wyjazdu:
34.06 km 0.00 km teren
01:15 h 27.25 km/h:
Maks. pr.:67.50 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:383 m

CPGR

Poniedziałek, 30 lipca 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Ropica-Trzy Kopce-Gorlice-Kryg-Kobylanka-Gorlice

Popołudniem wychodzi trochę słońca, jedziemy z Arkiem popedałować w okolicy Gorlic. Mocny podjazd pod krzyż w Ropicy i jeszcze dalej - pierwsza ścianka z miejscami ponad 20%, potem kolejne, ale krótsze, 13, 15 i 14%. Na płaskich odcinkach Arek sprintuje i to dość mocno, z kilkoma zrywami wracamy przez hopki z Krygu przez Kobylankę do Gorlic.

CLIMB: avg-4%, max-18%

Dane wyjazdu:
38.66 km 0.00 km teren
01:07 h 34.62 km/h:
Maks. pr.:79.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:576 m

Podhale Tour 2012, etapos unos - Raba Wyżna

Niedziela, 29 lipca 2012 | Komentarze 5

Była mowa w kuluarach, że to niezły ogór, ten wyścig. Stąd się skusiłem ;). Na miejscu okazuje się, że obstawa jest zdecydowanie mocna przez duże M.
Już na początku tracę sekundy szamocąc się chwilę z blokiem po starcie, nadrabiam szaleńczym zjazdem. Potem syf dziurawej ulicy i w końcu główna pod wiatr. Połykam powoli maruderów, jakiś młodzian dojeżdżając do mnie chce się zabrać na kole, puszczam mu brzydką bombę przy mocniejszym powiewie odjeżdżając kawałek - sorry, czasówka to czasówka, nie ma wożenia się. Szczyt po 7,5km, szybkie zjazdy pod wiatr i skręt w prawo na 5km podjazdu. Pierwsze 3km spoko, wąska i zapiaszczona droga, a potem ściana - niekończąca się, momentami podchodząca pod 20% na dłuższych odcinkach. Chłopy koło mnie prowadzą rowery, płacząc na kierownicach. Niestety - na zjazdach wiatr boczny i czołowy niemiłosierny, rzuca mną po ulicy, nie da się jechać płynnie. 10km prawie ciągle w dół, potem leka hopa i mały podjazd na głównej. Szybki zjazd, wykorzystuję całą szerokość drogi, bo akurat nic nie jechało, potem Spytkowice lekko pofalowane i ciągle 55-58km/h. Zatrzymuje mnie góreczka z mocnym wiatrem tuż przed Rabą, potem nadganiam i końcówka pod wiatr, pod górę i prawie ciągle nad siodełkiem.
Wybór kół okazał się nietrafiony. Ba - wybór roweru okazał się nietrafiony - nie spodziewałem się aż takiej ścianki, a na rowerze TRI nie da się jechać w górę zbyt dynamicznie. Muszę nauczyć się nie jechać zachowawczo - jakoś tak czuję, że nie dałem z siebie tego co powinienem...Pierwsze 15km (wszystkie górki) w 34minuty - 4 minuty poniżej wstępnych założeń. Ale ogólny czas (1h07min38s) lepiej niż założone minimum, to dobrze. Ogólnie bez szału, 12 open/6 w kategorii M-I.
start, już po wpięciu w bloki ;) © wojtekjg



CLIMB: avg-4%, max-16%
Tłuszczyk wylany na ramę i asfalt: 1,3g
Kategoria ściganie, [ 0-50km ]


Dane wyjazdu:
129.28 km 0.00 km teren
04:20 h 29.83 km/h:
Maks. pr.:60.00 km/h
Temperatura:28.0
Podjazdy:913 m

Dojazdy, podjazdy, rozgrzewki, powroty

Niedziela, 29 lipca 2012 | Komentarze 2

Nowy Targ-Sieniawa-Raba Wyżna-Rabka Zdrój-Mszana Dolna-Przysłup-Zabrzeż-Nowy Sącz

A wszystko to, żeby dojechać na Podhale Tour i wrócić z niego przed burzami. Udało się i udało się ;)
Z Przełęczy Sieniawskiej © wojtekjg

wóz techniczny © wojtekjg

niestety nie ruszył na trasę ;) © wojtekjg

plan gry ;) © wojtekjg

jazda w stronę burzy - przed Mszaną © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-11%
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
71.65 km 0.00 km teren
02:13 h 32.32 km/h:
Maks. pr.:60.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:481 m

Blacik z rana

Sobota, 28 lipca 2012 | Komentarze 4

Gorlice-Bednarka-Folusz-Dębowiec-Jasło-Biecz-Gorlice

Rano ślamazarnie w wilgoci i przeciwnym wietrze na zjeździe w stronę Dębowca. Potem ruszył zapowiadany wiatr na północ, który przeszkadzał podczas powrotu.

CLIMB: avg-2%, max-7%
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
103.39 km 0.00 km teren
03:35 h 28.85 km/h:
Maks. pr.:79.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy:983 m

Słońce wróciło!!

Piątek, 27 lipca 2012 | Komentarze 1

Gorlice-Grybów-Ptaszkowa-Nowy Sącz-Stary Sącz-Nowy Sącz-Cieniawa-Ptaszkowa-Grybów-Gorlice

Arek wracał z Zakopanego więc wyjechałem mu naprzeciw. Jemy obiad w Sączu i olewając ścieżkę rowerową na Paszyn, wracamy spokojnie pod niewielki wiatr do Gorlic.
Wróciła parna i słoneczna pogoda. Nie wiadomo czy się cieszyć czy nie...


podjazd Arka na Ropską Górę © wojtekjg

słit focia ;) © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-9%

Dane wyjazdu:
28.41 km 0.00 km teren
00:54 h 31.57 km/h:
Maks. pr.:61.50 km/h
Temperatura:22.0
Podjazdy:160 m

CPGR

Czwartek, 26 lipca 2012 | Komentarze 9

Gorlice-Ropa-Gorlice

Bardziej z nudów niż z potrzeby.

CLIMB: avg-2%, max-7%
Tłuscyk: 10,3g
Kategoria [ 0-50km ], sam