Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 298385.33 kilometrów w tym 5020.67 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.78 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

z Arkadiuszem

Dystans całkowity:42655.04 km (w terenie 354.12 km; 0.83%)
Czas w ruchu:1523:51
Średnia prędkość:27.79 km/h
Maksymalna prędkość:91.33 km/h
Suma podjazdów:428659 m
Maks. tętno maksymalne:194 (101 %)
Maks. tętno średnie:162 (84 %)
Suma kalorii:67238 kcal
Liczba aktywności:587
Średnio na aktywność:72.67 km i 2h 38m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
90.28 km 0.00 km teren
02:55 h 30.95 km/h:
Maks. pr.:73.00 km/h
Temperatura:19.0
Podjazdy:1156 m

Górki z młodzieżą

Sobota, 1 września 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Ropa-Wawrzka-Florynka-Kamianna-Kotów-Krzyżówka-Berest-Florynka-Brunary-Ropa-Szymbark-Gorlice

Cóż...Arek spokojnie na podjazdach, bo to tylko wprowadzenie do jutrzejszego N.Żmigrodu, Marcin walczy ze mną o premie (Wawrzka - noł czens, zaatakowałem wcześniej, na dodatek po dojeździe po defekcie; Kotów - stroma jak co dzień, Krzyżówa - mocne tempo odłączające wszystkich po drodze), a ja walczę z wykrzywiającymi się ogniwami łańcucha charatającymi mi przerzutkę i skuwam i rozkuwam łańcuch.
Na koniec robimy mocny pociąg od Ropy do Gorlic, utrzymując się ciągle powyżej 40km/h (poza trzema hopkami).



CLIMB: avg-3%, max-10%

Dane wyjazdu:
78.97 km 0.00 km teren
02:34 h 30.77 km/h:
Maks. pr.:76.50 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:980 m

Wokół Klimkówki

Czwartek, 30 sierpnia 2012 | Komentarze 4

Gorlice-Bielanka-Leszczyny-Kunkowa-Leszczyny-Bielanka-Łosie-Klimkówka-Uście Gorlickie-przełączka pod Kiczorką-Hańczowa-Uście-Klimkówka-Ropa-Szymbark-Gorlice

Popołudniowo-podwieczornie z Sebastianem, Arkiem i Marcinem. Najpierw podjazd we trójkę pod Bielankę, Seba daje nam popalić, potem zjazd i spotkanie Nietoperka w połowie kolejnego podjazdu (a już doganialiśmy Sebastiana... ;)). I znów podjazd w Leszczynach, mocno trzymający 12%. Odpadam, jedzie mi się dziś niesamowicie ciężko. Może to przez tylne koło z kasetą wybitnie nie-górską. Może. Ale dotaczam się na górę, kolejny podjazd już równo, bez rwania. I zwiewamy na hopach wzdłuż jeziora z Arkiem. Nawet nam to idzie, wyrabiamy sobie ze dwie minuty przewagi nawet. Kiczorka idzie jakoś radośniej, w zachodzącym słońcu. W Hańczowej oczywiście skaczę ale Marcin dociąga towarzystwo do mnie, więc zwalniam. I wtedy atakuje Arek ale dobijam do niego tylko ja. Robimy fajne zmiany w wilgoci z rzeki (ciągle jazda doliną Ropy) i dwójka z tyłu nie może nas dojść. Od Uścia już we trójkę, po zmianach. Mocne tempo od Ropy, ciągle w wilgoci, tym razem ubiegam Arka ze sprintem w Gorlicach ;)


CLIMB: avg-4%, max-12%

Dane wyjazdu:
15.89 km 0.00 km teren
00:32 h 29.79 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:190 m

Mżawkowo-pod-wiatrowo

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Moszczenica-Gorlice

CLIMB: avg-2%, max-9%

Dane wyjazdu:
92.13 km 17.10 km teren
04:41 h 19.67 km/h:
Maks. pr.:59.40 km/h
Temperatura:
Podjazdy:703 m

Powrót przez łąki i lasy

Środa, 8 sierpnia 2012 | Komentarze 3

Lipowiec-Jaśliska-Krempna-Świątkowa Wielka-Rozstajne-Nieznajowa-Wołowiec-Pętna-Sękowa-Gorlice

Wstajemy, po krótkiej drzemce po wschodzie, już za słońca na polance. Śniadanko i wertepy do Jaślisk. Pogoda zaczyna się kiepścić więc zmywamy się dzień wcześniej do domu prze Tylawę, Mszanę, podjazd (stromy) nad Polany, Krempną. Stamtąd próbujemy szczęścia w stronę Majdanu, niestety MPN postawił zakaz wjazdu (a że tak się składa, że w przyszłym roku rozpoczynam z nimi współpracę - nie chcę dostać teraz mandatu;)). Zatem, po próbach pogłaskania reniferów wracamy na Rozstajne. Gubię po drodze kapelus, niestety nie znajduje się. Po przekąsce walimy na Nieznajową. Mijamy moją ulubioną Chatkę Stowarzyszenia Miłośników Chatki w Nieznajowej :P :P i jedziemy w prawo, na Wołowiec. Kilka przepraw przez Zawoję i błota granicy MPNu i już jesteśmy w Wołowcu. Stamtąd tylko ścianka (11%) do Banicy i zjazdy do Pętnej. Na DK zjeżdżamy się równiutko z Prezesem wracającym z Magury. Chwilę jedzie z nami, potem skręca na Wapienne a my uderzamy na Gorlice.


poranek na biwaku © wojtekjg

Paracorymbia tesserula © wojtekjg

zjazdy z biwaku © wojtekjg

lipowiec za dnia © wojtekjg

bociany na podkarpaciu myślą, że są kondorami... © wojtekjg

końcówka nad Mszaną © wojtekjg

spojrzenie w stronę wchodu Beskidu Niskiego © wojtekjg

napotykamy dzikie stadko reniferów ;) © wojtekjg

"no chodź, tylko nie odgryź mi ręki" © wojtekjg

uwaga, wilcy © wojtekjg

Rozstajne © wojtekjg

w końcu makaron © wojtekjg

przez bezdroża Nieznajowej.... © wojtekjg

pierwszy bród © wojtekjg

szybkie przeskoczenei rzeki © wojtekjg

cmentarz w Nieznajowej © wojtekjg

spore połacie łąk © wojtekjg

uda się czy się nie uda... © wojtekjg

iiii nie wpadł :P © wojtekjg

po głazach na drugą stronę © wojtekjg

przez dzikie ostępy do Wołowca © wojtekjg

ścianka z Wołowca © wojtekjg

rzut oka na górki MPNu © wojtekjg

siadamy na kole Seby © wojtekjg


Dane wyjazdu:
19.55 km 0.00 km teren
00:51 h 23.00 km/h:
Maks. pr.:63.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:222 m

Gorlice, Moszczenica a okolie

Poniedziałek, 6 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Moszczenica i kręcenie się po mieście. Właściwie głównie stanie w korkach ;)

CLIMB: avg-3%, max-11%

Dane wyjazdu:
58.95 km 2.00 km teren
02:35 h 22.82 km/h:
Maks. pr.:59.90 km/h
Temperatura:
Podjazdy:663 m

Stasiane po raz wtóry

Poniedziałek, 6 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Nowy Żmigród-Iwla-Chyrowa-Mszana-Stasiane

Tak się złożyło, że wypadły mi znów badania w okolicy Dukli. Zaciągnąłem tym razem ze sobą Arka. Na poletko biwakowe dojeżdżamy dość późno, spotykamy się z Michałem i jego rodzinką i walimy w las na noc (po obowiązkowym małym ognisku).
Noc aż za spokojna.
za Bednarką © wojtekjg

ja zwykle w stronę MPNu © wojtekjg

koło wiatraków © wojtekjg

redyki pod Chyrową © wojtekjg

łyk MD nad Mszaną © wojtekjg

zjazdy do Mszany © wojtekjg

głęboki las... © wojtekjg


Dane wyjazdu:
42.31 km 0.40 km teren
01:37 h 26.17 km/h:
Maks. pr.:75.50 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:403 m

CPGR niby w tempie rozjazdowym

Sobota, 4 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Ropa-Klimkówka-Łosie-Bielanka-Gorlice

Spokój, górka, spokój, jezioro, spokój, mocny zjazd, spokój i górka, znów szybki zjazd, potem spokojnie i zrobiło się tak fajnie, że zaczęliśmy robić sprint za sprintem. Na końcu Arek outsprintuje mnie przy V>55km/h zostawiając mnie w tyle trzy, cztery długości roweru.

CLIMB: avg-4%, max-10%

Dane wyjazdu:
60.97 km 0.00 km teren
01:57 h 31.27 km/h:
Maks. pr.:68.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:638 m

iii górki pod wieczór

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Zagórzany-Kwiatonowice-Turza-Staszkówka-Ciężkowice-Zborowice-Łużna-Moszczenica-Gorlice

Początek z wiatrem, liczne ucieczki i mocne pogonie. Położyli nowy dywanik w Kwiatonowicach, umożliwiał pogonie pod 60km/h po płaskim. Arek włącza się w pogonie, Seba atakuje lub goni, ja jak zwykle albo opierdzielam się na kole albo zwiewam. Spokojne podjazdy do Łużnej i męka pod wiatr z kilkoma zrywami i na końcu mocnym pociągiem, pod coraz mocniejsze powiewy, do Gorlic.
Wieczór powoli zapada (kończymy jazdę około 19tej), a duszno jak w piekarniku...


CLIMB: avg-3%, max-9%

Dane wyjazdu:
124.21 km 0.00 km teren
04:17 h 29.00 km/h:
Maks. pr.:70.50 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:1446 m

WT [9:00-18:00]. ALEŻ JEST MOC NA GÓRKACH!

Wtorek, 31 lipca 2012 | Komentarze 9

Aby poprawić czytalność mojego bloga postanowiłem pisać go tak jak moi idole BikeStatowi: Ten Tamten i Ten Drugi.

Więc - obudziłem się rano, nie czułem już nic zakwasów i mikrouszkodzeń po czasóweczce w niedzielę (ależ była moc na podjazdach, teraz dopiero pokazałem w górach! I jeszcze elegancko pozowałem na każdym podjeździe, zasuwając i rozsuwając koszulkę klubową, pewnie będzie masa super fot!! Wrzucę w kolejnym wpisie!!). Z rana zjadłem miskę bobu, bo, jak pisze mój nowy idol, Il Pirata Pantani, w książce Moje ściganie - "Najlepszym dopalaczem, po EPO i koce, jest bób z rana". Na początku ciężko, nóżki trochę jak stalowe ale po chwili wchodzę w dobre tętno i ju czuję jak spala mi się tłuszcz w tlenie. Jak wszyscy pamiętają z Artykułów - najlepiej jeździć patrząc na pulsometr bez jakichś głupich wyznaczonych stref.

w ogóle to podejrzewam, że to wyznaczanie stref to takie tylko zabobony i nakręcanie przez te firmy co robią ich określanie za duże pieniądze. Bo w necie nic o tym nie pisało.
a zresztą - ja nie potrzebuję, mam doskonały wskaźnik tego czy spalam glikogen czy tłuszcze :)))

Pierwszy podjazd jadę szybko, finiszuję jak Alberto, z rozpiętą koszulką!! Ważna jest szybkość na końcu, patrzę na licznik i na końcu finiszowałem gdzieś około 26km/h!! Niesamowicie!

na pionowej ściance czuję, że mięśnie zaczynają spalać duże pokłady glikogenu. po wyjeździe sięgam po bidon z wodą z miodem rzepakowym (tym razem kupiłem taki z dobrą zawartością cukru, pani na bazarze zarzekała się, że ma 64,78% ! :)), od razu, po 10 minutach czuję, że moc wzrasta. I pokonuję kolejny podjazd.

na płaskim jadę coraz szybciej, nóżki pedałują mocno, jestem na granicy utleniania tłuszczy i glikogenu. Doganiam jakąś ciężarówkę i jadę jaj na kole, patrząc ciągle czy nie hamuje. Ależ będzie średnia!!!

Na koniec zmienił się wiatr, średnia spadła strasznie, na ostatnim podjeździe musiałem zrzucić z największego blatu, bo zaczęło mnie odcinać. Ale jadę szybko, nawet nie kołysząc się w siodełku. Jakby mnie ktoś teraz widział, padłby z zazdrości!!!! :))) Wiedziałem, że w górach pokażę na co mnie stać!!!

Fantastyczna jazda! Ależ jest moc! Trochę średnia mi spadła, bo nie wypiąłem licznika przed zjazdem do sklepu i na osiedle, ale to tylko ten raz. poza tym - świetne ćwiczenia techniki!!!

na koniec zwyczajowa rymowanka: Życie to nie powieść, nie pieści nas po...hm.. chyba coś pomyliłem.... :(

I jeszcze jedno - komentarze niekulturalne, obrażające mnie i moje wierzenia wyczytane w necie - będę usuwał. tak na zawsze.



PS. Przyjemna jazda z Arkiem. Podjazd na Tanią Górę z dwoma dłuższymi sekcjami pod 12%, ścianka w Banicy k/Izb (16%) i dłuższy podjazd na Piorun, ze średnią ok 11% (max 14%). W Mochnaczce skręcamy na podjazd zjazdem z TdP2009 na Jakubik (pod 13% max), w Krynicy kończy się dobry wiatr. Na podjeździe na Krzyżówkę mało nie palą mi się uda - Arek wypił jakiś dopalacz i dał mi w dupę. Na zjeździe serpentynami doganiamy ciężarówkę, niestety dolina pod wiatr, tak samo dalej do Ciężkowic - dość mocno zawiewa. Ostatni stromy podjazd w stronę Staszkówki (max 13%) i moja wygrana premia górska koło domu w Moszczenicy. Na koniec rozprowadzenie i sprint Arka na obwodnicy, pod wiatr (doszedł do około 55km/h, ale wyjścia z koła ma już ładne i dynamiczne).

Początek podjazdu z stronę Brunar - 12% © wojtekjg

podjazd z Chełmem w tle © wojtekjg

podjazd ciągnie się i ciągnie... © wojtekjg

na Taniej Górze © wojtekjg

opalanko © wojtekjg

początek ścianki nad Banicę - na razie przyjemne 11% © wojtekjg

sekcja środkowa podjazdu - około 14% © wojtekjg

końcówka do nieba - ponad 15% na 150m © wojtekjg

z Lackową w tle © wojtekjg

fotka grupowa © wojtekjg

podjazd na Piorun - miłe 11% © wojtekjg

ostatnia ścianka na dziś - 13% z Ciężkowic do Staszkówki © wojtekjg


CLIMB: avg-4%, max-16%