Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 303301.73 kilometrów w tym 5147.77 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.78 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

[200-300km]

Dystans całkowity:21733.00 km (w terenie 311.90 km; 1.44%)
Czas w ruchu:853:13
Średnia prędkość:25.47 km/h
Maksymalna prędkość:82.70 km/h
Suma podjazdów:200807 m
Liczba aktywności:92
Średnio na aktywność:236.23 km i 9h 16m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
258.20 km 0.00 km teren
09:14 h 27.96 km/h:
Maks. pr.:74.20 km/h
Temperatura:14.5
Podjazdy:3204 m
Rower:Furia

bageta a kofola trip

Środa, 17 października 2018 | Komentarze 3

Gorlice-Magura (604m)-Bardejov-Demjata-Šariš-Terňa-Široké-priesmyk Branisko (750m)-Beharovce-Bijacovce-Lipany-Ľubotín-Leluchów-Muszyna-Krynica Zdrój-Krzyżówka-Florynka-Wawrzka-Gorlice

Ostatnie podrygi letniej jesieni.
Najpierw było pod wiatr, potem z wiatrem, potem pod, potem wilgoć, na końcu nijako.
Ranek chłodny, dzień gorący(!), wieczór znów chłodniejszy.
Więcej postojów na fotki i jedzenie, niż jazdy.
Z Bijacovców dalej dziurostrada, niestety.
Kofola dalej upiornie niesmaczna!
CLIMB: max 13%
podjazd na Magurę jest moooocno jesienny
podjazd na Magurę jest moooocno jesienny © wojtekjg
serpentyny zjazdu
serpentyny zjazdu © wojtekjg
Jaworzyna Konieczańska w porannym słońcu
Jaworzyna Konieczańska w porannym słońcu © wojtekjg
krowy wójta jak zwykle na łąkach
krowy wójta jak zwykle na łąkach © wojtekjg
dorga w stronę granicy, droga prosto w cerkiew
dorga w stronę granicy, droga prosto w cerkiew © wojtekjg
tak, to znów Stebnicka
tak, to znów Stebnicka © wojtekjg
kościół w Becherovie
kościół w Becherovie © wojtekjg
klasyczny widok na trasie, tym razem lekko z boku
klasyczny widok na trasie, tym razem lekko z boku © wojtekjg
Magura Stebnicka
Magura Stebnicka © wojtekjg
kościół becherovski
kościół becherovski © wojtekjg
bageta so syrom na bardejovskim rynku
bageta so syrom na bardejovskim rynku © wojtekjg
droga na południe, szerokimi polami
droga na południe, szerokimi polami © wojtekjg
jedna z przełączek za Raslavicami
jedna z przełączek za Raslavicami © wojtekjg
jakiś stary dworek w Demjacie
jakiś stary dworek w Demjacie © wojtekjg
na Słowacji wioski często usytuowane są na wzgórzach
na Słowacji wioski często usytuowane są na wzgórzach © wojtekjg
droga w stronę Terny
droga w stronę Terny © wojtekjg
panoramka znad Gregorovcov
panoramka znad Gregorovcov © wojtekjg
pola pod Cergovem
pola pod Cergovem © wojtekjg
z daleka widać już Sariski hrad
z daleka widać już Sariski hrad © wojtekjg
gigantyczna tarnina!
gigantyczna tarnina! © wojtekjg
kościółek w Bodovcach
kościółek w Bodovcach © wojtekjg
podjazd do Bodovców z jednego z etapów VRL
podjazd do Bodovców z jednego z etapów VRL © wojtekjg
Sariski browar pod kopcem z hradem
Sariski browar pod kopcem z hradem © wojtekjg
wjazd w dolinę pasma Branisko
wjazd w dolinę pasma Branisko © wojtekjg
ze zjazdu z priesmyku Branisko, Spisski hrad, autostrada, a z tyłu ledwo widoczna Kralova
ze zjazdu z priesmyku Branisko, Spisski hrad, autostrada, a z tyłu ledwo widoczna Kralova © wojtekjg
Tatry wyłażą zza góry
Tatry wyłażą zza góry © wojtekjg
opalanko przed zjazdem
opalanko przed zjazdem © wojtekjg
rollercoster do Harakovcov i Dubravy
rollercoster do Harakovcov i Dubravy © wojtekjg
jesienna jarzębinka
jesienna jarzębinka © wojtekjg
znów Spisski hrad
znów Spisski hrad © wojtekjg
jeden z najlepszych odcinków asfaltowych na przełączkę
jeden z najlepszych odcinków asfaltowych na przełączkę © wojtekjg
autostrada dziur i szutru, przy 6-9% nastromienia
autostrada dziur i szutru, przy 6-9% nastromienia © wojtekjg
polany Levockich vrhov
polany Levockich vrhov © wojtekjg
Lewockie wierchy
Lewockie wierchy © wojtekjg
gdzies tam znów Tatry widać
gdzieś tam znów Tatry widać © wojtekjg
zjazd do Vysnego Slavkova
zjazd do Vysnego Slavkova © wojtekjg
wzgórze z resztką Kamenickiego hradu
wzgórze z resztką Kamenickiego hradu © wojtekjg
resztka pienińskiego pasa skałkowego i śpiący mnich (po lewej)
resztka pienińskiego pasa skałkowego i śpiący mnich (po lewej) © wojtekjg
zjazd do Leluchowa
zjazd do Leluchowa © wojtekjg
ostatnie zjazdy wieczora pod Chełmem n/Grybowem
ostatnie zjazdy wieczora pod Chełmem n/Grybowem © wojtekjg
Kategoria [200-300km], sam


Dane wyjazdu:
219.70 km 0.00 km teren
08:44 h 25.16 km/h:
Maks. pr.:62.30 km/h
Temperatura:21.0
Podjazdy:1416 m

Na krańce Podkarpacia 8

Wtorek, 31 lipca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Biecz-Harklowa-Osobnica-Jasło-Warzyce-Strzyżów-Połomia-Wyżne-Siedliska-Rzeszów-Kraczkowa-Gać-Przeworsk-Jarosław-Oleszyce-Dachnów-Ruda Różanecka-Puszcza Solska

Oj, jak ja liczyłem na złe prognozy, bo nie chciało mi się nigdzie ruszać...!
Najpierw idzie z chmurami i pod wiatr, potem robi się trochę słonecznie, a po przejechaniu Sanu w Jarosławiu wpadam w komórkę burzową. W sam raz na zaorlenowanie się i przeczekanie małego deszczu. Do końca dnia albo mży, albo straszy, albo moczy, ale jechać trzeba. Po zmroku trochę się błyska, żeby po kilku chwilach pokazały się gwiazdy.
CLIMB: max 11%
gdzieś przed gminą Gać
gdzieś przed gminą Gać © wojtekjg
żerowanko na spleśniałej kukurydzy
żerowanko na spleśniałej kukurydzy © wojtekjg
wjazd krajówką do Jarosławia
wjazd krajówką do Jarosławia © wojtekjg
wieże bazyliki witają w Jarosławiu
wieże bazyliki witają w Jarosławiu © wojtekjg
niestety jadę prosto w burzę szalejącą za Sanem
niestety jadę prosto w burzę szalejącą za Sanem © wojtekjg
smutne, zmoczone słoneczniki
smutne, zmoczone słoneczniki © wojtekjg
słoneczniki płaczą w deszczu
słoneczniki płaczą w deszczu © wojtekjg
mokre proste za Cieszanowem
mokre proste za Cieszanowem © wojtekjg
przez PK Puszczy Solskiej
przez PK Puszczy Solskiej © wojtekjg
biegaczyk szuka ślimaczków
biegaczyk szuka ślimaczków © wojtekjg
w nocy łapią się tylko garbatki
w nocy łapią się tylko garbatki © wojtekjg
zlatana kasztanówka??
zlatana kasztanówka?? © wojtekjg
pajączek czai się na turystów
pajączek czai się na turystów © wojtekjg


Dane wyjazdu:
215.60 km 1.00 km teren
08:32 h 25.27 km/h:
Maks. pr.:74.00 km/h
Temperatura:21.0
Podjazdy:1483 m

Na krańce Podkarpacia 7

Czwartek, 26 lipca 2018 | Komentarze 0

Puszcza Solecka-Ruda Różanecka-Oleszyce-Jarosław-Przecław-Łańcut-Rzeszów-Niechobrz-Czudec-Żarnawa-Strzyżów-Frysztak-Warzyce-Jasło-Gorlice

Z 1,5h drzemek z komarami.
Z rana deszczyki i wilgoć. Potem deszcze, żar od Rzeszowa, znów deszcze i burze i znów żar. Niestety najczęściej pod wiatr. Wszystko schlapane piaskiem spod kół.
Kilka postojów żywieniowych, nawet lody wpadły. Kilka postojów, żeby się docucić i nie zasnąć.
CLIMB: max 11%
poranek przy wyrębie
poranek przy wyrębie © wojtekjg
male dosypianie w deszczyku
male dosypianie w deszczyku © wojtekjg
Cerkiew NMP w Kowalówce
Cerkiew NMP w Kowalówce © wojtekjg
podkarpackie słoneczniki
podkarpackie słoneczniki © wojtekjg
San w Jarowsławiu wezbrany
San w Jarowsławiu wezbrany © wojtekjg
pofalowana DK do Łańcuta
pofalowana DK do Łańcuta © wojtekjg


Dane wyjazdu:
225.90 km 10.00 km teren
09:01 h 25.05 km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:1369 m

Na krańce Podkarpacia 6

Środa, 25 lipca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Jasło-Warzyce-Strzyżów-Pstrągowa-Czudec-Babica-Tyczyn-Rzeszów-Kraczkowa-Markowa-Przeworsk-Ujezna-Jarosław-Zapałów-Oleszyce-Cieszanów-Ruda Różanecka-Puszcza Solska

Grzeje i wieje, wieje i grzeje. Z raz popadało, ale znośnie.
Trochę błądzenia, kilka postojów sklepowo-śniadaniowych. A potem piaski Puszczy (właściwie plantacji sosny) i nocka z komarami i karlikami.
CLIMB: max 13%
ofiara jasielskich remontów dróg...
ofiara jasielskich remontów dróg... © wojtekjg
zjazd z Warzyc
zjazd z Warzyc © wojtekjg
kawałek szutrowego podjazdu nad Strzyżów
kawałek szutrowego podjazdu nad Strzyżów © wojtekjg
zjazd między polami w stronę Czudeca
zjazd między polami w stronę Czudeca © wojtekjg
żniwa już w pełni,pszenica ażpęka na słońcu
żniwa już w pełni,pszenica ażpęka na słońcu © wojtekjg
wiatraki nad Markową
wiatraki nad Markową © wojtekjg
Muzeum Ulmów w Markowej
Muzeum Ulmów w Markowej © wojtekjg
krótkie ale strome ściankipo drodze
krótkie ale strome ściankipo drodze © wojtekjg
caaaałeeee poooola różności
caaaałeeee poooola różności © wojtekjg
rzut oka w stronę Lubelszczyzny
rzut oka w stronę Lubelszczyzny © wojtekjg
powoli wjeżdżam w Roztocze
powoli wjeżdżam w Roztocze © wojtekjg
drogi przez Puszczę Solską
drogi przez Puszczę Solską © wojtekjg
granica województw w Puszczy Solskiej
granica województw w Puszczy Solskiej © wojtekjg


Dane wyjazdu:
282.00 km 1.00 km teren
12:42 h 22.20 km/h:
Maks. pr.:69.30 km/h
Temperatura:19.0
Podjazdy:3689 m
Rower:Sauron(i)

Cz10: najbardziej niemrawa jazda górska roku

Niedziela, 10 czerwca 2018 | Komentarze 3

Rudawa-Kudowa-Zdrój - Karłów-Radków-Nowa Ruda-Ludwikowice-Głuszyca-Unisław Śląski-Mieroszów-Lubawka-Kowary-Ściegny-Karpacz-Podgózyn-Szklarska Poręba-Świeradów-Zdrój - Leśna-Lubań-Czerwona Woda-Piaseczna

Gdy wybywałem spod kocyka w mgłę doliny, Witka już nie było, a Kurier jeszcze słodko spał. Było to około 5.30-6...nie pamiętam. Z rana chłód, ale były podjazdy więc szybko pozbyłem się kurtki. Potem koniec baterii w Zielenicy i w końcu tylko jazda. Zatrzymuję się na śniadanie na Shellu w Kudowej, potem Szosa Stu Zakrętów i kamping w Radkowie po zjeździe. Pani informuje mnie, że na kolejnym PK jest wyżerka, to zaczynam się spieszyć. Górki wchodzą szybko, zjazdy bywają w miarę szybkie (gdyby nie ta ilość wilgoci w powietrzu) i punkt osiągam akurat gdy Witosławowi przynoszą zupę. Pożeram dwudaniowy obiad, mimo, że jest dość wcześnie i wyjeżdżamy razem z Hipkiem. Zeszło ze mnie powietrze, mogę w miarę siedzieć, jest ciepło ale nie gorąco. Jedziemy sobie (właściwie toczymy) koło siebie, tylko na zjazdach się rozdzielając, plotkując o wszystkich z maratonu i forów internetowych. Do Campu 66 docieramy razem, Witek rezygnuje z prysznica i przebierania, jemy tylko leniwie obiad. Hipek ucieka z PK gdy idę po raz kolejny do toalety. Rezygnuję ze spania, jem jeszcze jedną sałatkę z kurczakiem, przeczekuję małą burzę nad Śnieżką i wyjeżdżam.
Podjazd przez Karpacz i z Podgórzyna, zjazdy w stronę Szklarskiej i trochę męczenie pod Zakręt Śmierci. Na górze łapie mnie ulewa, ubieram się trochę i moczę skarpetki pod Izerami. Na dole wyjątkowo ciepło, jeszcze mały podjazd na Pobiedną i zjazdy w stronę Leśnej. Powracają wspomnienia sprzed 5 lat, fajne wiaty przystankowe, ładnie zabudowane, kamienno-drewniane, sztolnia w Leśnej, są tez nowe parkingi leśne na odcinku długiej prostej przez lasy. Gdzieś tam przed Lubaniem łapię Witka, który już ogląda się za miejscem do spania. PK22 oczywiście zamknięty, namawiam go do jazdy aż do Iłowy na następny PK, bo tam punkt jest w zajeździe to może i noclegi będą. Niby czuję się jakbym mógł dojechać do mety non stop w nocy, ale Hipek jest lekko śnięty, a pewnie moje mniemanie o mojej dyspozycji jest też zachwiane. Poza tym nie ma sensu się żyłować, mamy czas. Jadę przodem nakręcając tempo, po drodze znajduję jakiś gościniec czy coś, dzwonimy i załatwiamy pokój dla dwóch osób. Dojeżdżamy tam w okolicy północy, zdziwiony właściciel daje nam ciepłe i w miarę wygodne łóżka.
CLIMB: max 11%
poranek na granicy
poranek na granicy © wojtekjg
kościółek w Lasówce
kościółek w Lasówce © wojtekjgnad Zieleńcem
nad Zieleńcem © wojtekjg


Dane wyjazdu:
263.40 km 1.00 km teren
10:14 h 25.74 km/h:
Maks. pr.:60.20 km/h
Temperatura:22.5
Podjazdy:2803 m
Rower:Sauron(i)

Cz9: mocno leniwe toczenie się w góry

Sobota, 9 czerwca 2018 | Komentarze 3

Ksienginice-Oleśnica-Przeczów-Oława-Strzelin-Ziębice-Złoty Stok-Lądek Zdrój-Stronie Śląskie-Sienna-Bystrzyca-Międzylesie-Różanka-Gniewoszów-Rudawa

Wyjeżdżam dość późno, oczywiście, około 9tej. Wkurzony walę do Oławy i jeszcze bardziej wkurzony jadę ruchliwą krajówką do punktu prawie 6km za Oławą. Złość trochę tłumię w Macu w Oławie. Potem nic się właściwie nie dzieje, jakieś wolniejsze czy szybsze napieranie ciągle lekko w górę do Paczkowa. W końcu najbardziej wkurzająca prosta świata w góry do Złotego Stoku i...i punktu nie ma. Powiedzieli o tym na odprawie tysiączki, nam nie wspomnieli, w knajpie przy drodze nic nie wiedzą, można se coś kupić (a jak). Jem mikro sałatkę z Maca w rowie, trochę się suszę i jadę w stronę nadchodzących chmur. Jeszcze toaleta i tankowanie w Stroniu Śląskim i sfrezowany asfalt podjazdu na Czarną Górę. Akurat w lesie zaczyna padać. Nie utrudnia to podjazdu, za to hamuje zjazd. Na dole znów cieplutko, odcinek na Orlen do Międzylesia idzie straaaasznie opornie przez wilgoć podwieczorną. Pani, chyba ucząca się nalewania sosów, zamiast bbq daje mi mexicanę do hot-doga, na szczęście kupiłem jeszcze kanapki i jest w nich majonez żeby zagryźć kapsaicynkę. Różana idzie szybko, bo to przyjemny podjazd, ale Gniewoszów jest męczony, przez otarcia i wylewy błotno-kamieniste na drogę. Potem się gubię, jadę niechcący na Porębę (bo garmin pokazuje mi trasę ale nie nawiguje), wracam na drogę i trafiam bez problemu do OW Widok w Rudawie. Tam dostaję kanapki kolacyjne (pomimo, że dość późno, prawie 23), pani mówi mi, że nie ma wolnych pokoi, a ja nie mam siły stanowczo zapytać o podłogę. Ubieram się i grzebię przy rowerze dłużej niż powinienem (chyba z godzinę straciłem na punkcie), a tu wpada Witek. I oznajmia, że tu śpi. Po usłyszeniu mojej smutnej opowieści idzie dobrze zbajerować i wychodzi z informacją, że mamy dwa łóżka. Na co przez bramę ośrodka wpada Kurier. Przemiła pani z obsługi nie tylko robi nam wszystkim herbaty i daje kanapki, ale też wskazuje kanapę i super fajny i miękki dywan do spania. Nakrywam się kocykiem, jest ciepło, miękko i tylko trochę piekąco tam gdzie nie powinno (dlatego w nocy bawię się jeszcze chusteczkami antybakteryjnymi) i zasypiam.
CLIMB: max 12%
najlepszy DPK na świecie, Trzebnica! ;)
najlepszy DPK na świecie, Trzebnica! ;) © wojtekjg
droga pod Wzgórza Trzebnickie
droga pod Wzgórza Trzebnickie © wojtekjg
naokrągło telekonferencja
naokrągło telekonferencja © wojtekjg
jazda w stronę małego frontu burzowego
jazda w stronę małego frontu burzowego © wojtekjg
gdzies tam majaczy Ślęża
gdzies tam majaczy Ślęża © wojtekjg
pod górami
pod górami © wojtekjg
naaaaajdłuższa prosta w góry
naaaaajdłuższa prosta w góry © wojtekjg
ciąg dalszy naaaaajdłuuuuuuższej prostej w góry, do Złotego Stoku
ciąg dalszy naaaaajdłuuuuuuższej prostej w góry, do Złotego Stoku © wojtekjg
ktoś wywalił całą pszczelą rodzinę na asfalt :(
ktoś wywalił całą pszczelą rodzinę na asfalt :( © wojtekjg
zjazd do Złotego Stoku
zjazd do Złotego Stoku © wojtekjg
poczatek pierwszego poważnego podjazdu, oczywiście po bruku
poczatek pierwszego poważnego podjazdu, oczywiście po bruku © wojtekjg
ale wyżej asflaty lepsze niż pamiętam
ale wyżej asflaty lepsze niż pamiętam © wojtekjg
dzwoneczki przy drodze
dzwoneczki przy drodze © wojtekjg
dość dłużący się podjazd
dość dłużący się podjazd © wojtekjg
zjazdy do Lądka-Zdroju
zjazdy do Lądka-Zdroju © wojtekjg
Stronie Śląskie po ulewach
Stronie Śląskie po ulewach © wojtekjg
już ją widać z daleka...!
już ją widać z daleka...! © wojtekjg
podjazd pod Czarną Górę po sfrezowanym asfalcie
podjazd pod Czarną Górę po sfrezowanym asfalcie © wojtekjg
mokry podjazd na Puchaczówkę
mokry podjazd na Puchaczówkę © wojtekjg
Puchaczówka hill
Puchaczówka hill © wojtekjg
szybka krajówką do Międzylesia
szybka krajówką do Międzylesia © wojtekjgPuchaczówka z kolejnego podjazdu, na Gniewoszów
Puchaczówka z kolejnego podjazdu, na Gniewoszów © wojtekjg


Dane wyjazdu:
205.30 km 0.00 km teren
08:20 h 24.64 km/h:
Maks. pr.:51.80 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:1123 m
Rower:Furia

Kń26: powolny, podwietrzny i przedburzowy powrót w stronę domu...

Niedziela, 29 kwietnia 2018 | Komentarze 2

Parczew-Serniki-Niemce-Lublin-Konopnicaa-Bełżyce-Borzechów-Leszczyna-Urzędów-Annopol-Bidziny-Opatów-Iwaniska-Bogoria

Po koło 2h nerwowych drzemek, kręcenia się przy herbacie i ciastkach i dyskusjach z wracającymi maratończykami, pakuję bety na rower (sprytnie podwiązując plecaczek pod lemondkę, robiąc takiego toploadera..opona przetarła mi go trochę ;)) i wybywam po 6.30 w rześki poranek w stronę Lublina. Wiatr się zerwał, znów tak samo mocny na północ ale, o dziwo, mogę siedzieć i jedzie się fajnie. Gdzieś albo podczas tankowania soku na Orlenie, albo podczas śniadania w Maku stwierdzam, że nie chce mi się krążyć po Lublinie, szukać i czekać na niepewne środki transportu, budzę telefonem Misia-Pysia i grzecznie pytam (szantażuję :P) czy nie wyjechałaby po mnie w okolice Staszowa (i podwiozła na autobus do cywilizowanej Małopolski). Skutecznie.
Jazda jest pod wiatr i w coraz gorszym upale, tankowanie obligatoryjne w każdym większym sklepie. Przebijam się przez średnie i lepsze szosy między olbrzymimi polami rzepaku i łąkami. W Borzechowie trasa zamknięta - Międzynarodowy Wyścig Tandemów (!!!) na pętli. Przebijam się trochę bokiem, powooooliii, zatrzymując się co chwila (na szczęście mało startujących). Wisła za Annopolem oznacza wjazd w Świętokrzyskie, czyli dłuższe proste i więcej hopek. Górki trochę męczę, idzie z daleka z zachodu jakiś front burzowy i wiatr albo szaleje albo cichnie. Szczęśliwie robi się chłodniej i tempo na hopkach wzrasta. Magda mija mnie za górkami nad Bogorią, bez wyrzutów pakuję się 2km dalej do samochodu.
Bilansem dnia jest poparzenie lewej łydki. Bilansem weekendu - ból nadgarstków i przedramion i czasem cierpnięcie lewej ręki.
CLIMB: max 9%

asfalty końcówki trasy maratonu

tak, wszędzie rzepaki

I tak cały czas...przez pola

rowerowa infrastruktura Lublina

żółte okolice Bełżyc

bitches like to be packed

rolnicze rejony okolicy Kraśnika

tandemowe cycki uciekają

tandemy dziewczęce

realia świętokrzyskich tras

Wisła

biorzepak świętokrzyski

nalot chrabąszczy

prościutkie asfalty w stronę Opatowa

Kategoria [200-300km], sam


Dane wyjazdu:
266.20 km 0.00 km teren
08:44 h 30.48 km/h:
Maks. pr.:72.80 km/h
Temperatura:15.5
Podjazdy:2786 m
Rower:Furia

Kń10: opalanie nad Soliną

Wtorek, 10 kwietnia 2018 | Komentarze 2

G-N.Żmigród-Kobylany-Rogi-Rymanów-Besko-Pisarowce-Dudyńce-Markowce-Niebieszczany-Poraż-Zagórz-Lesko-Zwierzyń-Uherce Mineralne-Solina-Myczków-Hoczew-Lesko-Zagórz-Sanok-Rymanów-Rogi-Łeki Dukielskie-N.Żmigród-Bednarka-G

Trza było wyjechać tą godzinę wcześniej...
Z rana wilgoć, trochę chłodu i wiatru, ale słońce wstaje szybko koło Folusza. W Pielgrzymce spalony wrak autobusu na boku jezdni - pewnie jakaś wycieczka PTTK balowała :P Herbatka w Lesku po 9tej, potem cudne źródełko w Zwierzyniu, kręcenie się przy zaporze, rower w krzaki i terenówki w Niżnej Bereżnicy. Wszystko się oczywiście przeciąga, więc po opitoleniu frytek na zaporze w Solinie skręcam na Lesko i uciekam przed burzowymi chmurami, trochę tak pod wiatr. Sanok to tragedia o tej porze - korek przed autosanem do obwodnicy, lawiruję między samochodami na styk (trza omijać ten przybytek, chyba, że jedzie się do Maka :P). Potem mocne wiatry, troszkę postraszyło kroplami deszczu i maksymalna koncentracja, żeby nie zostać skasowanym przez jakąś ciężarówkę. Fatalny jest ten odcinek, do Iwonicza, bo pobocze jest rozpieprzone, a samochodów całe ciągi.
Im bliżej Małopolski, tym więcej słońca i mniej wiatru (o dziwo). Końcówkę w miarę dociskam.
Z rana w dolinach po 6-7*C, potem przyjemne 25 (momentami skaczące powyżej 30*, gdy licznik się nagrzewał), popołudniem najprzyjemniejsze około 16*C.
CLIMB: max 14%
powolny wschód słońca koło Folusza
powolny wschód słońca koło Folusza © wojtekjg
resztka księżyca nad MPNem
resztka księżyca nad MPNem © wojtekjg
od słoneczka do księżycowego, ledwo widocznego, rogala
od słoneczka do księżycowego, ledwo widocznego, rogala © wojtekjg
pielgrzymskie wiatraki z rana
pielgrzymskie wiatraki z rana © wojtekjg
poranny podjazd do N.Żmigrodu
poranny podjazd do N.Żmigrodu © wojtekjg
obowiązkowe zdjęcie bóbrskie
obowiązkowe zdjęcie bóbrskie © wojtekjg
prosta w Rogach/Równem
prosta w Rogach/Równem © wojtekjg
pofałdowane drogi w góry
pofałdowane drogi w góry © wojtekjg
ogromny kościół w Dudyńcach
ogromny kościół w Dudyńcach © wojtekjg
czosnek niedźwiedzi zastąpił śnieg w lasach przedbieszczadzkich
czosnek niedźwiedzi zastąpił śnieg w lasach przedbieszczadzkich © wojtekjg
Jezioro Myczkowskie i kamieniołom w Bóbrce
Jezioro Myczkowskie i kamieniołom w Bóbrce © wojtekjg
w Wysokich Bieszczadach jeszcze ochłapy śniegu
w Wysokich Bieszczadach jeszcze ochłapy śniegu © wojtekjg
ponownie podjazd nad  prostą do Miejsca Piastowego
ponownie podjazd nad prostą do Miejsca Piastowego © wojtekjg

kościół w Starym Żmigrodzie
kościół w Starym Żmigrodzie © wojtekjg
pofałdowany odcinek w stronę Żmigrodu
pofałdowany odcinek w stronę Żmigrodu © wojtekjg
podziurawiona droga w stronę Folusza
podziurawiona droga w stronę Folusza © wojtekjg
ze skrzyżowania koło Folusza, rozpościera się ładna panoramka z MPNem, widać też Cergową i nawet część Wzgórz Rymanowskich
ze skrzyżowania koło Folusza, rozpościera się ładna panoramka z MPNem, widać też Cergową i nawet część Wzgórz Rymanowskich © wojtekjg


Dane wyjazdu:
209.50 km 3.00 km teren
07:58 h 26.30 km/h:
Maks. pr.:74.20 km/h
Temperatura:11.5
Podjazdy:3384 m
Rower:Sauron(i)

Ma9:Hr7

Czwartek, 15 marca 2018 | Komentarze 2

Arbanija-Klis-Prugovo-Gornji Muć-Zelovo-Rumin-Vrlika-Gra Vrlika(Utvrda Prozor)-Drniš-Ključ-Danilo Kraljice-Koprno-Prgomet-Seget-Trogir-Arbanjia

Wycieczka od rana pod wiatr, ale na suchych asfaltach. Potem nad Dynary nadchodzą ciężkie chmury. Nowo wyczajony podjazd na przełączkę powyżej 900m jest super, i widokowo i podjazdowo, na górze trochę trzeba zjechać utwardzonym szutrem, ale jest spoko. Zjazdy w stronę Rumina atakują widokami, zatrzymuję się co moment na fotki. A zjazd jest z tych szybkich i technicznych.
W Ruminie nie ma pekary, walę od razu na podjazd nad zaporę. Na jeziorem wychodzi słońce i łapię mocny wiatr w okolice pleców do Vrliki. Tam sklep i hore, do gradu. Oooo paaaanie, nie schodzi poniżej 11%, na końcu betonowa sztajfa krzyczy 22%. Na szczęście podwiewało w plecy.
Popasik na punkcie widokowym i jazda na kolejną przełęcz. Tu łapie mnie mocny boczny wiatr. Zjazdy z przełęczy ostrożne, no i z przerwami na fotki, dociskam z bocznymi podmuchami na tych prościutkich hopkach do Drniša. Za miasteczkiem dokładam zjazd do kanionu Čikoli niedaleko Krka (im niżej, tym więcej wiatru),  a po wyjechaniu na płaskie nie przekraczam 25kmph nawet skulony, pod mocny, czołowy wiatr. Potem są hopki po nowiutkim i wąskim asfalcie między domkami wiosek, które jechałem już dwa lata temu w deszczu. Czasem drogę zagradzają owce, czasem samochód, ale głupio zwalniać, bo okolica chroni od wiatru. Ostatnie dwie hopki niestety pod wiatr, męczone, od Prgometu dociskam końcówkę i nawet ścigam się z jakimś samochodem na zjeździe do Segetu. Dobijam do docelowego portu pół godziny przed zmrokiem.
CLIMB: max 22%

ekspresówka do Splitu dziś nawet znośna

nad Splitem i Solinem

zjazdy podwiatrakowe w stronę Prugova

turbiny znaczą końcówkę podjazdu (na Sv.Ilija)

jedna z przejechanych prostych pod górami, jak widać - ze średnim wiatrem...

Podjazd i dolinka okolicy Prugova

Kawałek gravelowego zjazdu, przygotowanego pod nowiutki asfalt

wyasfaltowana część zjazdu - do Rumina i jeziora, z Dynarami w tle

zjazd pod pasmem Svilaja

Przez drzewa przebija się niebieska tafla Peručka

most w Ruminie, flaga narodowa podpowiada jak i gdzie wieje wiatr

krajobrazy pod Svilają

przebijający się przez krzewinki zjazd ze Sv Iljii

zapora z hydroelektrownią nad Peručko Jezero


brzeg z Pasmem Svilaja

typowa droga wzdłuż Peručka

crkva Sv.Jury z garbami w tle

Właściwie ten sam postój co dwa lata temu


jazda przy skalnym murze Dynar

widoki znad jeziora są niesamowicie przyjemne

po lewej Svilaja, w głębi Vrh Dinare

nitka mojego podjazdu na stokach Golobrda, w tle zaminowane i zaśnieżone góry Svilaja ;)

ostatnia sztafja do gradu

Twierdza Prozor (albo Grad Vrlika), z lewej końcówka podjazdu

Vrlika, Peručko, okoliczne górki i mój podjazd

szosa pod Golobrdo

Pano znad Vrliki

podjazd na kolejną wyższą przełęcz

zza łąki wyłania się Vrh Dinare

Mur Alp Dynarskich z podjazdu nad ostatnią wioskę

mała kałuża (czyżby wywierzysko?) na ostatniej wysokiej przełęczy na dziś

pano na przełęcz (trochę zjadło dół drogi :P )

zakręty zjazdu z widokiem na Veliką Prominę i Velebit w oddali

ostatnie spojrzenie na śniegi

zagubione wioseczki pod górami

dalsza droga zjazdowa: serpentynka po prawej i hopkowana prosta do Drnišu

podjazd z mocno wciętego i bardzo wietrznego kanionu Čikoli

podjazd na górkę wiatrakową

czasami nie można się nie zatrzymać na wąskich dróżkach przez wioski

przedostatnia hop na na dziś - wzdłuż autostrady, w stronę Trolokve



Dane wyjazdu:
202.90 km 5.00 km teren
08:05 h 25.10 km/h:
Maks. pr.:71.90 km/h
Temperatura:3.5
Podjazdy:2415 m

Ma2

Czwartek, 8 marca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Nowy Żmigród-Łęki Dukielskie-Rogi-Iwonicz-Rymanów-Sieniawa-Bukowsko-Rzepedź(pod las)-Komańczka-Wisłok Wielki-Dukla-Nowy Żmigród-Gorlice

Ostatnią serię biegania po leśnych piwniczkach kończę rowerowo.
Wyjazd przed 7 rano, w lekkim chłodzie i przeszkadzającym wietrze, ale i w trochę grzejącym słońcu. Wiatr tragizował wypłaszczenia między górami, na hopkach był średnio odczuwalny.
W Bukowsku dwa spacery w śniegu po kolana i błocie, potem dymanie pod las w Rzepedzi i skakanie przez strumyki.
Za Komańczą łapie niezdecydowany wiatr - raz pcha, a  raz wali z boku. Słońce chowa się za chmurę za Duklą, a za Żmigrodem, już po zachodzie, do wiatru dokłada się deszczyk (padający tylko na Podkarpaciu...dziwne, c'nie?).
Gorlice osiągam około 18.30.
CLIMB: max 14%

Pogodny poranek w Dominikowicach

wąski przesmyk do słońca między Cieklinką a Ostryszem

Obowiązkowe zdjęcia podczas toperzowych wyjazdów w Podkarpacie

Pofalowane drogi z Sieniawy do Bukowska wzdłuż Pasma Bukowicy

Spojrzenie na zachmurzoną Tokarnię

w Przedbieszczadach śniegu po pachy

Zjazd za Karlikowem

Cerkiew w Rzepedzi

droga pod las w rozmokniętym śniegu

Podjazd w stronę Moszczańca w popołudniowym słońcu

Ostatnia +10% hopa dnia (okej - przedostatnia, bo jeszcze ściana płaczu na osiedle)