Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj14 - 4
- 2026, Kwiecień34 - 2
- 2026, Marzec29 - 7
- 2026, Luty15 - 4
- 2026, Styczeń21 - 1
- 2025, Grudzień13 - 1
- 2025, Listopad18 - 1
- 2025, Październik19 - 1
- 2025, Wrzesień26 - 3
- 2025, Sierpień35 - 2
- 2025, Lipiec29 - 4
- 2025, Czerwiec44 - 1
- 2025, Maj36 - 2
- 2025, Kwiecień39 - 2
- 2025, Marzec30 - 1
- 2025, Luty23 - 11
- 2025, Styczeń27 - 10
- 2024, Grudzień23 - 4
- 2024, Listopad19 - 2
- 2024, Październik21 - 0
- 2024, Wrzesień26 - 5
- 2024, Sierpień25 - 13
- 2024, Lipiec32 - 9
- 2024, Czerwiec35 - 13
- 2024, Maj39 - 25
- 2024, Kwiecień31 - 12
- 2024, Marzec28 - 4
- 2024, Luty20 - 9
- 2024, Styczeń16 - 17
- 2023, Grudzień19 - 3
- 2023, Listopad21 - 2
- 2023, Październik32 - 1
- 2023, Wrzesień36 - 8
- 2023, Sierpień39 - 2
- 2023, Lipiec43 - 19
- 2023, Czerwiec38 - 8
- 2023, Maj33 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 4
- 2023, Marzec29 - 11
- 2023, Luty21 - 8
- 2023, Styczeń22 - 9
- 2022, Grudzień22 - 5
- 2022, Listopad28 - 3
- 2022, Październik35 - 2
- 2022, Wrzesień32 - 3
- 2022, Sierpień42 - 1
- 2022, Lipiec40 - 9
- 2022, Czerwiec33 - 0
- 2022, Maj47 - 7
- 2022, Kwiecień25 - 1
- 2022, Marzec27 - 0
- 2022, Luty29 - 7
- 2022, Styczeń28 - 5
- 2021, Grudzień23 - 0
- 2021, Listopad19 - 0
- 2021, Październik32 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 4
- 2021, Sierpień28 - 0
- 2021, Lipiec42 - 1
- 2021, Czerwiec39 - 5
- 2021, Maj35 - 0
- 2021, Kwiecień24 - 1
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty15 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień22 - 3
- 2020, Listopad27 - 5
- 2020, Październik33 - 0
- 2020, Wrzesień30 - 2
- 2020, Sierpień38 - 9
- 2020, Lipiec34 - 0
- 2020, Czerwiec43 - 11
- 2020, Maj40 - 1
- 2020, Kwiecień21 - 2
- 2020, Marzec25 - 6
- 2020, Luty17 - 5
- 2020, Styczeń20 - 8
- 2019, Grudzień14 - 3
- 2019, Listopad10 - 5
- 2019, Październik16 - 3
- 2019, Wrzesień19 - 8
- 2019, Sierpień27 - 13
- 2019, Lipiec31 - 10
- 2019, Czerwiec35 - 12
- 2019, Maj21 - 6
- 2019, Kwiecień28 - 0
- 2019, Marzec25 - 10
- 2019, Luty15 - 2
- 2019, Styczeń8 - 4
- 2018, Grudzień11 - 2
- 2018, Listopad20 - 2
- 2018, Październik24 - 9
- 2018, Wrzesień29 - 8
- 2018, Sierpień31 - 19
- 2018, Lipiec20 - 9
- 2018, Czerwiec21 - 20
- 2018, Maj39 - 11
- 2018, Kwiecień27 - 22
- 2018, Marzec24 - 9
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń10 - 0
- 2017, Grudzień17 - 0
- 2017, Listopad13 - 3
- 2017, Październik17 - 8
- 2017, Wrzesień16 - 3
- 2017, Sierpień24 - 4
- 2017, Lipiec30 - 8
- 2017, Czerwiec33 - 18
- 2017, Maj31 - 3
- 2017, Kwiecień24 - 4
- 2017, Marzec28 - 0
- 2017, Luty12 - 0
- 2017, Styczeń4 - 0
- 2016, Grudzień12 - 1
- 2016, Listopad19 - 8
- 2016, Październik10 - 0
- 2016, Wrzesień22 - 0
- 2016, Sierpień23 - 2
- 2016, Lipiec25 - 10
- 2016, Czerwiec26 - 33
- 2016, Maj30 - 5
- 2016, Kwiecień18 - 12
- 2016, Marzec30 - 20
- 2016, Luty16 - 1
- 2016, Styczeń6 - 0
- 2015, Grudzień29 - 12
- 2015, Listopad8 - 0
- 2015, Październik19 - 10
- 2015, Wrzesień28 - 2
- 2015, Sierpień22 - 8
- 2015, Lipiec24 - 17
- 2015, Czerwiec31 - 18
- 2015, Maj31 - 2
- 2015, Kwiecień26 - 33
- 2015, Marzec17 - 7
- 2015, Luty12 - 16
- 2015, Styczeń3 - 7
- 2014, Grudzień7 - 0
- 2014, Listopad11 - 7
- 2014, Październik15 - 11
- 2014, Wrzesień20 - 1
- 2014, Sierpień17 - 6
- 2014, Lipiec19 - 38
- 2014, Czerwiec25 - 19
- 2014, Maj21 - 18
- 2014, Kwiecień25 - 23
- 2014, Marzec25 - 39
- 2014, Luty14 - 38
- 2014, Styczeń5 - 7
- 2013, Grudzień12 - 2
- 2013, Listopad12 - 10
- 2013, Październik18 - 22
- 2013, Wrzesień18 - 24
- 2013, Sierpień25 - 84
- 2013, Lipiec29 - 75
- 2013, Czerwiec27 - 82
- 2013, Maj30 - 42
- 2013, Kwiecień24 - 64
- 2013, Marzec7 - 24
- 2013, Luty2 - 7
- 2013, Styczeń1 - 6
- 2012, Grudzień6 - 30
- 2012, Listopad6 - 35
- 2012, Październik7 - 29
- 2012, Wrzesień23 - 72
- 2012, Sierpień25 - 80
- 2012, Lipiec31 - 95
- 2012, Czerwiec24 - 78
- 2012, Maj29 - 149
- 2012, Kwiecień29 - 51
- 2012, Marzec31 - 173
- 2012, Luty4 - 35
- 2012, Styczeń10 - 45
- 2011, Grudzień18 - 28
- 2011, Listopad19 - 28
- 2011, Październik24 - 25
- 2011, Wrzesień28 - 10
- 2011, Sierpień25 - 34
- 2011, Lipiec23 - 42
- 2011, Czerwiec20 - 37
- 2011, Maj31 - 46
- 2011, Kwiecień21 - 10
- 2011, Marzec6 - 7
Wpisy archiwalne w kategorii
[200-300km]
| Dystans całkowity: | 21733.00 km (w terenie 311.90 km; 1.44%) |
| Czas w ruchu: | 853:13 |
| Średnia prędkość: | 25.47 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 82.70 km/h |
| Suma podjazdów: | 200807 m |
| Liczba aktywności: | 92 |
| Średnio na aktywność: | 236.23 km i 9h 16m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
203.00 km
0.00 km teren
06:17 h
32.31 km/h:
Maks. pr.:68.30 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:2187 m
Rower:Furia
W każdym z nas są dwa wilcy: jeden przeskakuje przez rogatki przejazdu kolejowego w Żywcu, a drugi też ma głęboko regulamin...
Niedziela, 23 czerwca 2024 | Komentarze 0
Gorlice-Bednarka-Folusz-N.Żmigród-Iwla-Chyrowa-Mszana-Stasiane-Daliowa-Czystohrob-Komańcza-Kulaszne-Bukowsko-Sieniawa-Rymanów-Iwonicz-Równe-Łęki Dukielskie-Toki-Dębowiec-Osobnica-Harklowa-Wójtowa-Kobylanka-GorliceZ rana jedzie się nawet fajnie, mimo, że wiatr jakiś boczny, ale taki nie za mocny. Do Komańczy wpadamy dość nawet szybko, po 2h40min. Iiiii zaczyna się męka pod wiatr ze słońcem. Do tego asfalty nie chcą zazwyczaj pomagać. Tankowanie w Sieniawie, męczenie pod konkretny wiatr koło zdrojów i ostateczne dobicie średniej na remontowanym odcinku na Rogi. A potem już walka ze wszytskim, byleby dotrwać do miasta.
CLIMB: max 14%

umowna granica Zachodnich i Vyhodnych Karpat

Mlody Greg LeMond przygotowuje się do TdFrance 1989, Wola Piotrowa, kandyzowane

nad Miejscem Piastowym, watty na max
Kategoria [200-300km], z Arkadiuszem
Dane wyjazdu:
268.90 km
0.00 km teren
08:40 h
31.03 km/h:
Maks. pr.:60.70 km/h
Temperatura:13.0
Podjazdy:1199 m
Rower:envi
przez cztyry województwa
Niedziela, 10 marca 2024 | Komentarze 0
prawie Zielonki-Kraków; Przeworsk-Sieniawa-Tarnogród-Biszcza-Harasiuki-Kurzyna-Pysznica-Radomyśl n/Sanem-Trześń-Sandomierz-Opatów-Ostrowiec Świętokrzyski-Rudka-Iłża-Skaryszew-Radom; Kraków-prawie ZielonkiI pożyteczne, i przyjemne. Nie zawsze wiało (mocniej niż zwykle) jak się chciało, ale jak powiało, to było żwawo!
Po przekroczeniu Sanu i Wisły słońce gdzieś uciekło, chociaż z rana ładnie przygrzewało. A temperatury dość wiosenne, trzeba było się rozpinać.
Czasu (dopociągowego) dość sporo, więc i touring zapiekankowy był i trochę zwiedzania.
CLIMB: max 8%

'przełączka' z krzyżem za Sieniawą © wojtekjg

wjeżdżam w Lubelskie i od razu dobre DDRki! © wojtekjg

doping podczas szamania śniadania na Orlę © wojtekjg

do granicy województw ciągną kolejną ddrkę © wojtekjg

San przed SANdomierzem © wojtekjg

Wisła, a w głebi znajomy most kolejowy © wojtekjg

Sandomierz przez most wjazdowy © wojtekjg

Tour du Orlę z zapiekankami © wojtekjg

prościutka krajówka z pofalowaniem na Opatów © wojtekjg

jakiś boczny zjazd do Ostrowca Św. © wojtekjg

kościółek w Szewnej © wojtekjg

wyjazd/wjazd do Iłży, z zamkiem i świątynią © wojtekjg

do R-domia wprowadza rowerowo-piesza ciągówka, nawet bez dziur i piachu © wojtekjg
Kategoria [200-300km], prace różnej maści, sam
Dane wyjazdu:
201.70 km
0.50 km teren
11:05 h
18.20 km/h:
Maks. pr.:56.20 km/h
Temperatura:-2.0
Podjazdy:2007 m
Rower:BROKAT
powrót do zimy
Piątek, 12 stycznia 2024 | Komentarze 1
Gerendás rét-Kishuta-Pálháza-Felsőregmec-Michaľany-Nižný Žipov-Sečovce-Kravany-Sečovská Polianka-Sačurov-Hencovce-Podčičva-Malá Domaša-Turany nad Ondavou-Fijaš-Šarišský Štiavnik-Rovné-Kurimka-Šarišské Čierne-Zborov-Beherov-Konieczna-Magura-Sękowa-GorliceW nocy mocny wiatr zaczyna targać wiatą, ale gdy wychodzę pod krzaka około 2giej i potem znów około 5tej na ranem, wszystko wygląda okej. Tylko troszkę śniegu spadło. Czekam do jasności i okolo 8 zaczynam zjazdy do Kishuty. Śniadanko przy Realu w Palhazie, ścieżka rowerowa w stronę Szaroszpatak i niestety skręt na granicę, pod wiatr. Mijam wiatkę, co w niej spędziłem noc cztery lata temu, przejeżdżam zaśnieżoną granicę i zaciskam zęby cisnąc pod wiatr. Ta częśc trasy jest płaska, same pola, nie ma się gdzie schować, a wiatr jest w zęby i to konkretny, nie da się jechać więcej niż 15kmph na płaskim - prawie tak źle jak te cztery lata temu. Chociaż tym razem szczęśliwie bez opadów.
Jakoś się toczę, omijam Trebišov i Vranov, siadam pod Čičavą na herbatkę, oddech od wiatru i jakieś przekąski. I męczę dalej, aż do jeziora. Tu zaczyna robić się ciemno i wiatr trochę lżeje. Drogi posypane jakimiś magicznymi solami, więc można się rozpędzić, bo asfalty prawie czarne (jadę akurat całkiem przypadkiem trasą Svidnik Touru). Jedynie kilkukilometrowy kawałek do Smilna jest śniegowo-lodowy, ale znów zaciskam zęby i jadę, bo inaczej czekałby mnie objazd przez Bardejov. Do granicy męczenie, na granicy jestem o 20tej, mała pogadanka z panią pogranicznik (nie musiałem, ale się zastanawiała czemu się zatrzymuję, na rowerze i to w taką zimę) i jadę dalej. W Polsce inny świat drogowy, zawieje śniegu i czasem strach przed rozpędzeniem się. 'Szczęśliwie' wiatr dalej blokuje. Magura z dwóch stron na autopilocie, uważnie biorę feralne rondo w Sękowej i przed dziesiątą, z opadami śniegu, wbijam do miasta.
CLIMB: max 11%
DZIEŃ POPRZEDNI

jak zawsze ciepły stryszek Gerendás rét © wojtekjg

Gerendás rét z rana © wojtekjg

zaśnieżone drogi poranne Zempleni hegyseg © wojtekjg

zjazd do Kishuty © wojtekjg

poranny zjazd od Kishuty © wojtekjg

cyklostaza do Palhazy © wojtekjg

zaśnieżona ścieżka z Palhazy do granicy © wojtekjg

częściowo zawiana ścieżka rowerowa © wojtekjg

Sátoraljaújhely i lokalna górka z przekaźnikiem/kolejka górską © wojtekjg

Felsőregmec i jakiś podjazd na grapę za kościołem © wojtekjg

ostatnie spojrzenie na Góry Zemplińskie © wojtekjg

gdzieś pod górami Slańskimi © wojtekjg

jazda gdzieś pod wiatr pod Slanske vrchy © wojtekjg

pod Slanské vrchy © wojtekjg

zjazd do Sečovskej Polianki © wojtekjg

proste w stronę Slanskych vrchów © wojtekjg

Slanské vrchy © wojtekjg

ze zjazdu widać Vihorlat i prawie Poloniny © wojtekjg

na Vranov nad Topľou © wojtekjg

Hrad Čičava © wojtekjg

zjazd wzdłuż jeziora © wojtekjg

vodná nádrž Veľká Domaša © wojtekjg

znad jeziora widać przekaźnik na Dubniku © wojtekjg

za Stropkovem wpadam w niewielkie hopki © wojtekjg

wczesnonocna hopa w Zdyni © wojtekjg

śniegowa Magura © wojtekjg

w Gorlicach zaczyna sypać © wojtekjg
Kategoria [200-300km], sam
Dane wyjazdu:
224.30 km
1.00 km teren
11:14 h
19.97 km/h:
Maks. pr.:61.10 km/h
Temperatura:-1.5
Podjazdy:2074 m
Rower:BROKAT
Matra, Bükk és Zempléni hegyvonulatok
Czwartek, 11 stycznia 2024 | Komentarze 0
Kékestető-Parád-Sirok-Eger-Miskolc-Alsózsolca-Bőcs-Taktaharkány-Szerencs-Mezőzombor-Tarcal-Bodrogkeresztúr-Olaszliszka-Tolcsva-Háromhuta-Gerendás rétSpało się tak średnio, może dlatego, że nikt nie wpadł życzyć mi dobrej nocy, tak jak panowie policjanci zeszłej nocy.....
Z rana wyjeżdżam, już za słońca, na Kékestető, popatrzeć z góry na mur Tatr. A potem zjeżdżam do mroźnych dolinek. Zakupuję w Sirok, przebijam się cyklo-ścieżkami przez Eger i wskakuję w drogę na Góry Bukowe. Na podjeździe robi się czasami gorąco, wiatr wieje lekko w twarz. Męczę dość mocno ten podjazd, ciągnący się aż do nowiutkiego obserwatorium astro nad Repashutą. Potem są zjazdy, ale takie nie zawsze zjazdowe, no ale jedzie się fajnie. Postanawiam nie skręcać na Lilafüred, ale przemknąć przez Bükkszentkereszt, małym podjazdem i zjazdami i znów podjazdem nad wioskę. Asfalty zaczynają być gorsze, na dodatek zasnuwa się mocno i robi się tak trochę siwo. Mijam bokami pół Miszkolca, połowę objeżdżam velo-ścieżkami i wyjeżdżam na płaskie drogi puszty, podczas zbliżającego się zachodu słońca. Zamiast atakować Tokaj, robię zakupy w napotkanym po drodze Tesco i wbijam w drogę wzdłuż 37ki na Tolcsvę. Potem klasyka: jazda dolinką, nocne mroźne krzaki dla jelit gdzieś po drodze, Ujhuta z wypasionym hotelem, kranik z wodą i podjazd na przełączkę, do ulubionej wiaty ze stryszkiem. Jest 22ga, olewam ognisko (bo wieje), robię różne jedzenia i herbaty na dole (bo stryszek drzewniany) i pakuję się z napojami i deserem do psiwora na górę. Jest ciepło, przytulnie, szybko odpływam.
CLIMB: max 15%
DZIEŃ POPRZEDNI DZIEŃ OSTATNI

niemrawy poranek pod Kekeszem © wojtekjg

poranek w wiacie biwakowej © wojtekjg

serpentynka na szczyt Węgier © wojtekjg

Tatry Niżne i Wysokie z Kekesza o poranku © wojtekjg

ranny zjazd z Kekesza © wojtekjg

wzgórza na zachód od Kekesza - końcowka Matra-hegyseg i kawałek Cserhatu © wojtekjg

z Kekesza na południe spojrzenie © wojtekjg

Kekes poranny © wojtekjg

Bükk wyłaniają się gdzieś ze swądu palenisk w dolinach © wojtekjg

Kekesz z rana © wojtekjg

spojrzenie na Góry Bukowe ze zboczy Kekesa © wojtekjg

łagodne przejście pomiędzy Matrą a Bükk © wojtekjg

mroźne doliny pod Matrą © wojtekjg

Siroki vár © wojtekjg

królestwo sosów węgierskich © wojtekjg

Sirok z lokalnym varem © wojtekjg

jakiś zjazd do Egerbakty © wojtekjg

Góry Bukowe i Bükk borvidek © wojtekjg

Eger pod górami (bukowymi) © wojtekjg

wjazd do Egeru © wojtekjg

ścieżki rowerowe Egeru © wojtekjg

Felsőtárkány z lokalnej ścieżki rowerowej © wojtekjg

wjazd w Bükk © wojtekjg

wjazd w Góry Bukowe © wojtekjg

Bükk © wojtekjg

wąwozik skalny na drodze w Bükk © wojtekjg

Bükk © wojtekjg

Bükk znad Repashuty © wojtekjg

obserwatorium astro na szczycie Gór Bukowych © wojtekjg

zjaaaaazdy w las w Górach Bukowych © wojtekjg

Bükkszentkereszt z hopki © wojtekjg

zachmurzony Miskolc © wojtekjg

droga rowerowa przez Miskolc © wojtekjg

zachód słońca przebija się przez chmury © wojtekjg

lokalna martyrologia malych miejscowości węgierskich © wojtekjg

znak mówi, żeby zwolnić, bo wino! © wojtekjg

winoteka w Bodrogkeresztúr © wojtekjg

lokalny vonat z Szaroszpatak do Tokaju © wojtekjg

kościół w Olaszliszka jak zawsze taki żółty © wojtekjg

historia Tolcsvy wydłubana w muralu © wojtekjg

Gerendás rét © wojtekjg
Kategoria [200-300km], sam
Dane wyjazdu:
212.00 km
0.00 km teren
07:32 h
28.14 km/h:
Maks. pr.:73.20 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:3225 m
Rower:envi
Brevet Południowa Kotlina - na zakończenie sezonu nie-ścigania
Sobota, 7 października 2023 | Komentarze 0
Polanica-Zdrój -Szczytna-Karłów-Ostra Góra-Machov-Vysoká Srbská- Kudowa-Zdrój -Jerzykowice-Kulin Kłodzki- Duszniki-Zdrój -Lasówka-Mostowice-Neratov-Lesica-Międzylesie-Pisary-Jodłów-Michałowice-Nowa Wieś-Wilkanów-Idzików-Puchaczówka-Sienna-Klecienko-Kletno-Stara Morawa-Stronie Śląskie- Lądek-Zdrój -Żelazno-Kłodzko-Stary Wielisław- Polanica-ZdrójDlaczego jeżdżę/jeździmy na brevety? Z tego samego powodu, co inni jeżdżą na gran fonda: jak nie będzie noga podawała, to można zawsze powiedzieć, że to nie był wyścig, a że to nie wyścig, to inni przecież się z nami nie ścigaja, można nakur**ać i podbić sobie dobrze ego, docierając do mety gdzieś z przodu.
To ostatni brevet w tym roku, na dodatek blisko dużego ośrodka kolarskiego jakim jest Wrocek, więc można było się spodziewać kupy wyposzczonych i chętnych do mocnej jazdy ludzi. Snując się zaspany po zimnym i wietrznym parkingu, zacząłem obczajać rowery i podsłuchiwać rozmowy i wychodziło z tego, że zapiek może być dobry.
Start o 8.30, sporą grupą, chyba prawie ze 100 osób. Jazda w asyście policji przez Polanicę i podjazd ze startem ostrym po bruku. Oczywiście siedzę z tyłu, więc się powoli, nie szarżując, przebiłem. Przed końcem podjazdu widzę już tylko dwóch hulaków z przodu, jeden większy, a drugi mniejszy, dociskają na każdej stromiźnie. Za mną goni jeden zawodnik, a potem chyba większa grupa. Dojeżdżamy tych z przodu z tym z tyłu przed podjazdem na pierwszy CP, do zameczku. Zamek zamknięty, tylko focimy klamkę i zjeżdżamy, mijając całe peletony walące na punkt. We dwóch mijamy Szczytną, walczymy z wiatrem na średnio skoordynowanych zmianach, wbijamy w Czechy, robimy najstromszy podjazd imprezy (po bruku) i podjeżdżamy po trawie pod wieżę widokową. Oczywiście obijam się o jakiś kamień i łapię snejka. Gdy wymieniam dętkę mówię Tomkowi (bo kolega na imię miał Tomek), żeby na spokojnie jechał, czy to sam czy z którąś grupką zawodników dobijających do wieży. Trochę czeka, zagaduje z kolegą i stwierdzają, że poczekają na mnie w trasie. Po wymianie gumy koło jak nowe, zjeżdżam dość szyko, bo asfalty fajne i po kilku minutach doganiam Tomka i Łukasza (bo drugi kolega to był Łukasz). I tak se jedziemy, bo są takie rolling hills, czasem robiąc zmiany. Potem jest CP, długi podjazd, jak to w okolicy, kolejne rolling hills, znów CP, znów podjazd, sklep, znów CP. Na kolejnym podjeździe przygrzewa mocniej, ale w dolinie znów zimno i wieje tak, że boli mnie głowa. A potem wpadamy na podjazd na Puchaczówkę. Wyraźnie odstaję, udaję, że chcę zatankować w magicznym źródełku nad Idzikowem i dzięki tej wodzie jakoś odżywam. Szczęśliwie, Tomek poczekał na nas na górze. Znów zakupy, jakiś cukier. Robi się chłodno, ale jest na szczęście podjazd. CP pod J.Niedźwiedzią, dość szybko do kolejnego CP, na stacji benzynianej i szybkie transfery na Kłodzko.
I męka pod wiatr.
Po złym asfalcie.
Ledwo trzymam się w kole, a w Tomasza wstapiły nowe siły i nieintencjonalnie, w amoku, zerwał nas z koła - dospawanie zajęło mi dobre 4km, które wypruły ze mnie wszystkie waty. Na metę wpadamy po 8h19min.
Wsio fajnie, forma rośnie, a tu sezon się kończy. Może poza średnią ekonomiką odżywiania, to wszystko było w sam raz.
CLIMB: max 17%
Kategoria [200-300km], niesam, sam, ściganie
Dane wyjazdu:
205.80 km
0.00 km teren
07:10 h
28.72 km/h:
Maks. pr.:74.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:3259 m
Rower:envi
kolejne Końskie Harce (z Tuchowa)
Sobota, 29 lipca 2023 | Komentarze 0
Tuchów-Zalasowa-Joniny-Swoszowa-Żurowa-Olszyny-Jodłówka Tuchowska-Rzepiennik-Turza-Moszcznica-Mszanka-Bystra-Szymbark-Bielanka-Kunkowa-Uście-Klimkówka-Ropa-Wawrzka-Bogusza-Piątkowa-Cieniawa-Mogilno-Łęka-Przydonica-Posadowa-Bujne-Ruda Kameralna-Filipowice-Zakliczyn-Janowice-Lubinka-Rychwałd-Pleśna-Łowczów-Piotrkowice-Zabłędza-TuchówPoranek, tak bliżej startu, zrobił się ciepły i nawet słoneczny, niewiele zapowiadało te przewidywane burze. Wystartowaliśmy sobie chyba z ostatniej grupki, szybko gubiąc ją na pierwszym podjeździe. Z przodu czuć unoszącą się powoli wilgoć ponocną i wiatr w twarz, czasem jedzie się w zupie. A ponieważ nie jadę sam, to nie jadę zbyt agresywnie na hopkach i podjazdach. Przed-przedostatnią mocną grupkę dopadamy na podjeździe z Jonin, a gdy wjeżdżamy na pierwszy bufet w Moszczenicy wyjeżdża z niego pierwsza dwójka i chwilę po nich pierwsza większa grupka. Tankowanie na luzie.
Tę większą grupkę mijamy na podjeździe nad Bystrą, ostatecznie odpadają na podjeździe na Bielankę. Na tym, na którym łapiemy pierwszą dwójkę - która odpada na podjeździe z Kunkowej. Szybki zjazd, Klimkówka, tu też czujemy jakieś pierwsze kropelki z dużej chmury, przestrzelenie skrętu na Wawrzkę, Wawrzka i bufet nr 2. I szybkie tankowanie, bo dwójka za nami dojeżdża tu po około 4 minutach.
Na zjeździe podjadamy wspólnie drożdówkę, Bogusza idzie miarowo, a z góry, z przełęczy, zaczynamy obserwować pędzące chmury burzowe. Przemykamy się pomiędzy tą nad Sączami i tą nad Ropską. Na Cieniawie szybka poprawa spadniętego łańcucha i męczenie podjazdu na przełączkę. I znów przemknięcie między frontami, fajnym podjazdem nad Miłkową. W Przydonicy zaczyna padać, mocniej chlapie na podjeździe na Posadową Górną, ale jest ciepło i nawet nie sięgam po kurtkę. Słyszymy niepokojące grzmoty, wokół robi się siwo-biało, a do szczytu i przełamania dość daleko. Na szczęście na zjeździe przestaje padać, a za Bujnem wychodzi powoli słońce. Przeskakujemy Rudę Kameralną i już bufet nr 3 i szybkie tankowanie.
Teraz przyciskamy tylko na płaskim na wałach i płaskim za Zakliczynem i podjazd jedziemy bez zapieku. Automatycznie chciałem zjeżdżać na Rzuchową, ale wracamy i podjeżdżamy dalej, na Rychwałd i walimy na Pleśną. Przedostatnia ścianka mnie zaskakuje, bo Garmin postanowił uznać ją za nieważną i nie pokazywać mi jako podjazdu (a tu było najlepsze nastromienie brevetu), a ostatnia dobija też jakimś stromym, łamiącym nogi odcinkiem. Dość z zaskoczenia wyjeżdżamy nad Zabłędzą koło grzyba, stąd zostają nam już tylko zjazdy do Tuchowa i Doliny Białej.
Fajnie, że udało się wbić w okienko między frontami burzowymi. W nocy przed spałem więcej niż ostatnio, więc nie było mocnego zjazdu po pierwszej setce, jak rok temu. Udało się bez wycofu z powodu pogody ;)
CLIMB: max 20%
Kategoria [200-300km], z Arkadiuszem, ściganie
Dane wyjazdu:
227.80 km
10.50 km teren
10:18 h
22.12 km/h:
Maks. pr.:45.50 km/h
Temperatura:27.0
Podjazdy:888 m
Rower:BROKAT
P XXXIX
Środa, 5 lipca 2023 | Komentarze 2
Żółtańce-Chełm-Sawin-Tomaszówka-Wola Uhurska-Uhursk-Rudka- Ruda-Opalin -Leśniczówka-Srebrzyszcze-Brzeźno-Rozkosz-Puszki-Teosin-Dorohusk-Bedryszcze-Brzeźno-Olenówka -Ignatów-Kolonia- Józefin-Chełm-Anusin-Chojno Pierwsze- Trawniki-Kolonia - Biskupice-Siedliszczki-Piaski-Kalinówka-Lublin;Skwar od samiućkiego rana. Zwiedzam trochę terenów na północ, na Polesiu, opalam się prawie nad Bugiem przy granicy. Objeżdżam jakieś podłe piachy zachełmskie, męczę przy sznurze ciężarówek do granicy i nockuję po łąkach i lasach. Z daleka widzę wał chmur z piorunami, co powoduje, że szybciej zjeżdżam na Lublin, jeszcze sporo przed wschodem i wykupionym pociągiem.
CLIMB: max 6%

rano nad wodą można spotkać żaby! © wojtekjg

Żółtańce z rana © wojtekjg

wzgórze Chełmu z rana znad zbiornika © wojtekjg

ddrka w stronę Chełmu z południa © wojtekjg

w Chełmie jest fajna infrastruktura rowerowa © wojtekjg

takie proste jak w Stanach tylko na Polesie © wojtekjg

taaakie rozgrzane szosy na północ © wojtekjg

znów widok na wzgórza chełmskie © wojtekjg

Zbiornik Niwa koło Sawin © wojtekjg

przestrojnik w końcu przysiadł w upale na kfiatuszku © wojtekjg

om-nom-nom © wojtekjg

dostojka w trakcie szamy © wojtekjg

wieża widokowa na jedynym wzgórku nad Bugiem © wojtekjg

stojnica spada z baldaszka © wojtekjg

higieniczny barciel pszczołowiec © wojtekjg

z punktu widokowego koło Woli Uhurskiej spojrzenie na dolinę Bugu i lasy zabużańskie © wojtekjg

zabocianowanie © wojtekjg

MOR w Leśniczówce © wojtekjg

letko praży w tych lubelskiech © wojtekjg

proste gdzies na wschodnią granicę © wojtekjg

piachy międzpolne lubelszczyzny © wojtekjg

koreczek do ganicy ma kilka-kilkanaście kilometrów © wojtekjg

śiakiś bielinek © wojtekjg

sznur samochodów na granicę PL-UA © wojtekjg

w stronę jakiegoś wału chmur na zachodzie © wojtekjg

podwieczorne odglądanie rowerzystów © wojtekjg
Kategoria [200-300km], prace różnej maści, sam
Dane wyjazdu:
297.60 km
0.00 km teren
12:18 h
24.20 km/h:
Maks. pr.:47.00 km/h
Temperatura:0.0
Podjazdy:1004 m
Rower:BROKAT
liznąć Podlasia i umrzeć z nudów
Piątek, 27 stycznia 2023 | Komentarze 0
Wodny Dół-Fajsławice-Trawniki-Cyców-Urszulin-Babsk-Sosnowica-Uhnin-Wisznice-Rossosz-Biała Podlaska-Konstantynów-Hołowczyce-Sarnaki-Siemiatycze-Dziadkowice-Grodzisk-Ciechanowiec-Nur-Małkinia Górna; Kraków-prawie ZielonkiMiało wiać tak fajnie i miało być przyjemnie sucho całą drogę. Dlatego też pospałem chwilę dłużej, zbierając się dopiero w okolicy 3 nad ranem z biwaku. I aż do poranka szło fajnie, ale potem do gorszych asfaltów doszedł zły wiatr. No i wilgoć. I zaczęło się męczenie.
Śniadanie po wschodzie, zakupy za Białą Podlaską, decyzja w Siemiatyczach o skręcie wzdłuż Buga i duuuużo dłuuuugich prostych, czasami pohopkowanych. Na dodatek ostatnie 80km z śnieżkiem i coraz bardziej mokrymi asfaltami. Ale na pociąg udało się zdążyć i nawet coś przekąsić przed.
CLIMB: max 6%

radosny biwaczek pod wiatą © wojtekjg

tragedii nocnej nie ma z temperaturą © wojtekjg

poranne szosy za PoleskimPN © wojtekjg

po wyjeździe z Bialej Podlaskiej, proste na północ © wojtekjg

przystanki na Podlasiu jak małe hoteliki ;) © wojtekjg

stary wiatrak (zdaje się, że mówią na niego 'koźlak') w Zakalinkach © wojtekjg

szuwary Bugu © wojtekjg

za Siemiatyczami droga ucieka w las © wojtekjg

znów ddrka wzdłuż DW na Ciechanowiec © wojtekjg

łapanie śniegu na trasie w Mazowieckie © wojtekjg

proste mazowieckie © wojtekjg

pod kebabownią łapie mnie mocniejszy opad © wojtekjg

zaśniezone mazowieckie perony kolejowe © wojtekjg
Kategoria [200-300km], sam
Dane wyjazdu:
203.30 km
0.00 km teren
06:54 h
29.46 km/h:
Maks. pr.:66.80 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:2928 m
Rower:BROKAT
ponownie tuchowski Brevet Końskie Harce
Sobota, 27 sierpnia 2022 | Komentarze 0
Tuchów-Zalasowa-Lubcza-Dębowa-Ujazd-Bączal-Skołyszyn-Harklowa-Pagorzyna-Lipinki-Wapienne-Zagórzany-Kwiatonowice-Turza-Rzepiennik-Ciężkowice-Siekierczyna-Bruśnik-Falkowa-Bukowiec-Jasienna-Przydonica-Bartkowa-Rożnów-Brzeziny-Ruda Kameralna-Stróże-Zakliczyn-Lubinka-Rzuchowa-Pleśna-Łowczów-TuchówŚwieżości z 3h spania (z czego jedna godzinka była w pociągu z rana) starczyło na dogonienie pierwszej grupy na PK1 (sam startowałem z ostatniej grupki), pociśnięciu przez Ziemię Gorlicką i odpadnięcie od pozostającej ze mną dwójki przed Ciężkami. Ostatecznie, daję sobie spokój na podjeździe na Bruśnik. Przed Zakliczynem łapią jak zwykle nieprzyjemne wilgocie od Dunajca, a na punkcie Wojtek zagaduje mnie tak wytrawnie, że zostawiam bidony ze świeżutką wodą do polewania się na gorącu. I zamiast dogonić majaczącego przede mną przed podjazdem zawodnika, skręcam po picie do sklepu. I tak sobie jadę, w upale, do samego końca, sam. Mieszcząc się jakoś w 7h netto.
CLIMB: max 16%
Kategoria [200-300km], niesam, sam, ściganie
Dane wyjazdu:
232.80 km
8.50 km teren
10:47 h
21.59 km/h:
Maks. pr.:68.10 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:2356 m
Rower:BROKAT
O dziwo, asfalty tylko w części wytopione, zboża spalone słońcem, woda w bidonie zagotowana
Piątek, 1 lipca 2022 | Komentarze 2
Szczepanówka-Cisna-Jabłonki-Lasumiła-Baligród-Lesko- Łukawica-Załuż-Wujskie-Tyrawa Solna-Mrzygłód-Krzywe-Końskie-Niewistka-Nozdrzec-Łubno-Futoma-Błażowa-Borek Stary-Chmielnik-Cierpisz-Kraczkowa-Rzeszów-Tyczyn-Babica-Wyżne-Gwoździanka-Godowa-Żyznów-Czarnorzeki-Korczyna-KrosnoOd rana fajny upał. Do Cisnej zjeżdżam chwilę po 7 i już na krótko, jak za dobrych czasów węgierskich. Za to na śniadanie podjeżdżam i zjeżdżam i podjeżdżam do wiaty koło Lasumiłej. Bo herbata sama się nie zagotuje, trzeba pieca.
Ociągam się i w wertepy do Leska i dalej wyjeżdżam już około południowego upału. Potem jest dobry asfalt na Przysłup, przekroczenie Sanu w Tyrawie, znów małe podjazdy nad Dynów, skręt na Błażową i podwieczorny podjazd nad Rzeszowskie wsie nietoperzowe. A potem kawał wieczora i nocki na innych podrzeszowskich nietoperzach. Zaczyna wkrótce wiać niepokojąco, z daleka widać błyski między chmurami, zawijam się więc na pociąg w stronę Krosna. Taktycznie, bo tamtejsze KFC otwarte jest do 2giej. Noc super ciepła, jadę pod ten mocny wiatr na krótko, często rozpięty. Na kurczaka wjeżdżam równo z chłopakami z CykluJury, zjeżdżających z trasy jakiegoś PGRa. Spotykamy się jeszcze chwilę później na cieplutki peronie dworca PKP. Oni wskakują w kurtki i NRCtki, a ja w spiwór na beton. I trzeba przyznać, że (przynajmniej mi) śpi sie super, aż do burzy i ulewy, a potem do budzika. Pociąg wetliński jak zywkle zawalony i niewygodny i zimny.
CLIMB: max 16%

poranny zjazd do Cisnej © wojtekjg

fajne drogi zjazdu z Jabłonek © wojtekjg

poranne pieczenie wody na herbatkę © wojtekjg

wiata przy ścieżce do Lasumiłej © wojtekjg

głdomory bieszczadzkie © wojtekjg

zawijasy podjazdu nad Wujskie © wojtekjg

widoki spod Przysłupu na Połoniny © wojtekjg

wieże kościła w Błażowej © wojtekjg

wiatraczki przeworskie znad Cierpisza © wojtekjg

klimatyczny pzystanek w Kraczkowej © wojtekjg

koniec dnia na polach nad Strzyżowem © wojtekjg
Kategoria sam, prace różnej maści, [200-300km]













