Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300507.43 kilometrów w tym 5060.37 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

sam

Dystans całkowity:254946.72 km (w terenie 4591.00 km; 1.80%)
Czas w ruchu:9983:30
Średnia prędkość:25.44 km/h
Maksymalna prędkość:91.33 km/h
Suma podjazdów:2594691 m
Maks. tętno maksymalne:188 (97 %)
Maks. tętno średnie:166 (86 %)
Suma kalorii:88665 kcal
Liczba aktywności:3643
Średnio na aktywność:69.98 km i 2h 46m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
20.48 km 0.00 km teren
00:53 h 23.18 km/h:
Maks. pr.:52.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:100 m

CPGR

Środa, 23 maja 2012 | Komentarze 0

okolice Gorlic i Szymbarku

Ciewara się kompensuje to i ja postanowiłem się pokompensować ;) Aż do soboty.

CLIMB: avg-2%, max-7%
Tłuszczyk: 4,7g
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
461.35 km 0.00 km teren
15:31 h 29.73 km/h:
Maks. pr.:64.00 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:3735 m

Śtyry granice, śtyry setki, i (znów 'prawie') śtyry tysiącki hore

Wtorek, 22 maja 2012 | Komentarze 31

Są takie trasy, na których lubię/lubimy mierzyć czas przejazdu wyobrażając sobie, że jest to wyznacznik postępu w budowaniu formy. Jedną z takich jest dla mnie Gorlice-Slovenskie Nove Mesto (granica z Węgrami) - odkąd pojechałem tam pierwszy raz polubiłem tę trasę. Niby bardzo nie wymagająca, góry są tylko na początku i chwilę na 100tnym kilometrze, ale zmiany terenu, wiatr i słońce na patelni na południu Słowacji, dają popalić. Zazwyczaj przemierzałem ją z sakwami, dziś - na szybszym rowerze i 'na lekko'.
Wyjazd ze wschodem słońca (4.40), w dolinach chłodno i wilgotno, na dodatek do Koniecznej poranny mocny wiatr, oczywiście przeciwny. Przełęcz Małastowska bez spinania (10:50), granicę osiągam o godzinie 6, do Zborowa przyspieszam i na hopkach w stronę Vysnej Polianki cieszę się bezwietrzną pogodą. Dość szybko mijam Svidnik i wyjeżdżam w stronę Domašy.
Na 80tym km wpadam przednim kołem w krater na środku asfaltu, nie mogłem go zauważyć, ukrył się w cieniu. Ponieważ jechałem na lemondce, nie trzymając jej mocno, szoruję asfalt przy 40km/h na liczniku. Wynik: obtarte przedramię, kolano i biodro, rękawek i nogawka z dziurami (kevlarowy strój od Questa tylko lekko się otarł), rower jest cały, ucierpiała lekko tylko kierownica. Problemem jest ręka, bo nie będę mógł jechać na przystawce. Z rękawka robię opaskę na opatrunek i to pozwala mi korzystać z lemondki w miarę komfortowo.
Hopy nad Vel'ką Domašą i od 100km zaczyna wiać w twarz i bok - zapowiadany wiatr na zachód. Tylko nie taki se, ale podmuchami dochodzący spokojnie do 40-50km/h. Męczę ostatnie 90km w ten sposób (w międzyczasie tankuję w sklepie w Vojčicach i zamieniam kilka zdań z panią, która biegała maratony w Stanach) i 20 minut przed południem jestem na granicy SK-HUN(188km, 5:57h, avs 31,6, w pionie 1263m). W prowincji Tokaj wsiadam na ścieżkę EuroVelo w stronę Hollóházy, wiatr nareszcie mi sprzyja. Zakupy w Pálházie, podjazd w stronę Füzérkolmósu z widokiem na Füzéri vár i w górę doliny do Hollóházy. Przejazd przez miejscowość daje +200m w górę ;), wytaczam się na przełęcz i skręcam na Słowację. Zjazd fajny, z widokami na Koszyce i góry w dole. Docieram do głównych dróg i walę w stronę Moldavy n/Bodvou. Tu odbicie na Jasov, podjechałem sobie jeszcze pod Jasovską Jaskyne (jedna z turystycznych w Slovenskim raju) i dolinką zacząłem napierać w stronę Štósa. Podjazd na przełęcz nad Smolnikiem (Štóske sedlo, sv. Maria) baaaaardzo fajny, cały czas 4-5%, na patelniach więcej, na koniec wjeżdża się w las. Na górze źródełko, przy którym zagaduję do młodego kolarza z Koszyc (trenuje do Jarnej ;)), uzupełniam wodę i zjeżdżam robiąc fotki. Zaczyna się męka pod wiatr, bo zmieniam kierunek jazdy na wschodni. Kolejny podjazd, za Margecanami, jest już mniej miły, cały czas 7-8%, czasami więcej. Ale widoki na górze są super, zjazd też miodzio, ino asfalt się zdupcył (trzeba tędy podjeżdżać następnym razem). Gdzieś w tej okolicy strzeliło mi 300km i 2400m w górę, a średnia nie spadła jeszcze poniżej 30tki. Jeszcze jeden raz w górę, z super serpentynami w dół, i jestem w Prešowie. Dość późno, bo około 19.30.
W stronę Kapušan oczywiście podjazd, na dodatek pod mocny wiatr. Jest za to zachód słońca nad górami i hradem. W półmroku staram się naginać jak się da przez Raslavice do Bardejova, w mieście jestem około 21.15.I nareszcie wiatr taki jak ma być. Trochę się ubieram i jazda w stronę granicy. Na przełęcz w Koniecznej wyjeżdżam około 22.30. W Polsce jakby zimniej, zakładam nogawki i w wilgoci przejeżdżam znów Przeł.Małastowską i w Gorlicach (udało mi się nawet podciągnąć średnią o dwie dziesiąte z Magury do domu ;)))) jestem o 23.40.

Znów za dużo postojów, zamknąłem się w 19 godzinach brutto. Postoje były wymuszone, niestety, kontuzją i trochę złą taktyką z nawadnianiem. Po 200km zorientowałem się, że zapomniałem żelków ;), po 200km zaczął mi też jęczeć łańcuch, tak ładnie go wczoraj wyczyściłem i lekko smarnąłem...Zakładałem, że całość zamknę w średniej około 28km/h, więc z tego wyniku jestem niezmiernie zadowolony. Zawsze można by powiedzieć, że dałoby się lepiej ale....(ale wiatr, ale upadek). Polecam z czystym sumieniem Mavici Cosmic Elite - po tych wszystkich dziurach i upadkach dalej nie ma centra i niosą jak nowe. Oprócz trzech podjazdów cały dzień na blacie (52T). Asfalt na trasie na Węgry jest ok dla trekkinga, fatalny na szosówkę. Część już wymieniają, ale ciężarówki i tak walą tamtędy zamiast autostradą. Dzień zwierzakowo tez całkiem fajny: od borsuka na Magurze, przez tysiąc boćków i saren, po lisy i kilka fajnych owadów. Temperatura oscylowała od 11*C do 39*C żeby na koniec znów wrócić na poziom 10*C.


Jak zwykle - milion zdjęć:
Wschód słońca w Sekowej © wojtekjg

Mgiełka w dolinie Zdyni © wojtekjg

Na Slovensku © wojtekjg

obrazek ze Stebnicką Magurą w tle © wojtekjg

jak zwykle - w stronę Magury © wojtekjg

Zborov hrad góruje nad wioską © wojtekjg

Zborov z podjazdu © wojtekjg

rzepak pod górami © wojtekjg

za "Bramą Svidnicką" © wojtekjg

straty materiałowe po szlifowaniu asfaltu © wojtekjg

Vel'ka Domasa © wojtekjg

kościółek po drugiej stronie wody © wojtekjg

Agapanthia villosoviridescens © wojtekjg

wietrznie pod Slaneckimi vrchami © wojtekjg

mój ulubiony obrazek - Zempleni-hegyseg już tuż tuż © wojtekjg

Węgry witają © wojtekjg

Czas poprawiony ;) © wojtekjg

ścieżka rowerowa w stronę Hollohazy © wojtekjg

wreszcie zimna, węgierska Pepszi :) © wojtekjg

Mocny wiatr na zachód towarzyszył mi przez 3/4 dnia © wojtekjg

podjazdy węgierskie © wojtekjg

rzut okaz na Fuzeri var © wojtekjg

Huta szkła w Hollohazie © wojtekjg

Hollohaza to przyjemne miasteczko zatopione w górach © wojtekjg

na przełęczy nad Hollohazą, po lewej, pod lasem, podjazd © wojtekjg

zakręty w stronę granicy Hun-Sk © wojtekjg

zjazd z Koszycami w tle © wojtekjg

Skaros i widoki © wojtekjg

Moldava n/Bodvou © wojtekjg

jazda w stronę Jasova i gór © wojtekjg

pawilon przy Jasovskej jaskyny © wojtekjg

przyjemna droga doliną w stronę Stosu © wojtekjg

spojrzenie w tył na podjeździe © wojtekjg

patelnia © wojtekjg

źródełko pod przełęczą © wojtekjg

Smolink i Mnisek w dole © wojtekjg

rzut oka na zakręty zjazdu © wojtekjg

kapliczka na zakręcie zjazdu © wojtekjg

pozłacana cerkiew w Smolniku © wojtekjg

Margecany - kamieniołom rozwalający pół góry © wojtekjg

w końcu przełęcz i widoki - autofotka cieniowa z tłem © wojtekjg

tak, stamtąd przyjechałem © wojtekjg

a tam muszę zjechać © wojtekjg

zjazd koło rzepaku © wojtekjg

zachód słońca za Presovem © wojtekjg

Volovske vrchy o zachodzie © wojtekjg

hrad na wzgórzu w Kapusanach © wojtekjg

Konieczna i świetlista tablica oznajmiająca granicę PL-SK © wojtekjg

Gorlice - spalony, obdarty...ale rower cały ;) © wojtekjg


CLIMB: avg- 2%, max-10%

Dane wyjazdu:
187.87 km 5.00 km teren
06:20 h 29.66 km/h:
Maks. pr.:64.50 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:1317 m

Do i z fabryki

Sobota, 19 maja 2012 | Komentarze 10

UWAGA! WPIS ZAWIERA TREŚCI TRZEPACKIE!!!!

Gorlice-Bednarka-Nowy Żmigród-Kobylany-Rogi-Miejsce Piastowe-Besko-Jaćmierz-Besko-Miejsce Piastowe-Krosno-Jasło-Gorlice

Umiarkowany wiatr na zachód, pierwsze 100km pod prąd, potem powrót z wiatrem z boku lub w plecy.


okolice Bóbrki - kolebki górnictwa © wojtekjg

zjazd do Miejsca Piastowego © wojtekjg

Iwonicz widziany z górki © wojtekjg

rzepaki przed Rymanowem © wojtekjg

świeży asfalt w okolicy Wzgórzy Rymanowskich © wojtekjg

Gdzie rodzi się najwięcej dzieci?? Na Podkarpaciu!!! © wojtekjg


Dziś wzniosłem się na wyżyny 'trzepactwa' (sensu Szymuśbajk):
za niskie skarpetki (na szczęście buty tej dobrej firmy...)
nominacja do trzepaka miesiąca ;) © wojtekjg

a do szosy przypiąłem - uwaga - bagażnik!!!!
maszyna nie tylko do ścigania ;) © wojtekjg

SzymonBajku - naucz mnie być jak Ty!!!!!!!!!
:P :P :P

CLIMB: avg-2%, max-11% (nawet nie zauważyłem gdzie)

Dane wyjazdu:
36.91 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:64.40 km/h
Temperatura:10.0
Podjazdy:390 m

Praca nocna

Piątek, 18 maja 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Łosie-Gorlice
Klimkówka tuż po zachodzie słońca © wojtekjg


Dane wyjazdu:
95.55 km 0.00 km teren
03:29 h 27.43 km/h:
Maks. pr.:74.50 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:1381 m

Walka z wiatrem

Piątek, 18 maja 2012 | Komentarze 6

Gorlice-Grybów-Ptaszkowa-Królowa Polska-Kamionka-Jamnica-Wola Wyżna-Mystków-Cieniawa-Ptaszkowa-Stara Wieś-Krużlowe-Siołkowa-Grybów-Biała Niżna-Gródek-Szymbark-Gorlice

A miało mniej wiać...Do Jamnicy, oprócz podjazdów pod Ropską i Ptaszkową, było jeszcze OK, od 40go kilometra jadę pod mocny wiatr. Wyjeżdżam kultowym 20% podjazdem w stronę Margoni Wyżnej, potem zjeżdżam na Mystków, wyjeżdżam jeszcze raz (1km, prawie 100m przewyższenia, wskazówka, oprócz jednego wypłaszczenia pod koniec, nie schodzi poniżej 10%) i zjeżdżam do głównej. Cieniawa i podjazd to masakra - naprawdę źle się jedzie dłuuugi podjazd 7-9% z powiewami wiatru do 35-40km/h. Ptaszkowa i nareszcie kilka zjazdów, kilka sztywnych podjazdów i już Grybów. Skręcam potem na Gródek, przemęczam dolinę znów pod wiatr i po szybkim zjeździe na głównej drodze staram się nie schodzić poniżej 35km/h.


CLIMB: avg-4%, max-20%
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
27.34 km 0.00 km teren
00:59 h 27.80 km/h:
Maks. pr.:66.50 km/h
Temperatura:11.0
Podjazdy:269 m

CPGR

Wtorek, 15 maja 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Szymbark-Gródek-Szymbark-Gorlice

CLIMB: avg-4%, max-14%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
100.67 km 2.50 km teren
h km/h:
Maks. pr.:60.90 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:1250 m

Dookoła I Maratonu Naftowego Gorlice-Wysowa

Niedziela, 13 maja 2012 | Komentarze 4

Dyskwalifikacja, bo sędziowie zauważyli, że podjeżdżam sobie rowerem :P

Wraz z dziewczętami i chłopakami z Grupetta, oraz niezrzeszonymi wolontariuszami, pomagaliśmy w zabezpieczeniu i jako jeżdżące bufety na trasie maratonu. Zabójczej trasie - podbieg na Przełęcz Małastowską, potem wyżej w stronę Nowicy (byłem akurat z przodu, z liderami, ledwo za nimi na stromiźnie nadążałem), potem zbieg i podbieg i znów stromy zbieg do Odernego, a na koniec przełączka pod Kiczorką i terenowa górka nad Doliną Łopacińskiego koło Wysowej. A i tak najlepszy czas - 2:45 !!!
Powrót z Wysowej pod mocny wiatr, już samemu.
Grupa wspomagajaca w Sękowej, przed wyjazdem na trasę © wojtekjg

czołówka biegnie w stronę Kornuty © wojtekjg

mocne tempo czołówki © wojtekjg

już Małastów © wojtekjg

grupa, którą opiekowałem się prawie do końca © wojtekjg

bufet w Małastowie © wojtekjg

bufet w Małastowie, przed pierwszym podbiegiem © wojtekjg

pierwszy podbieg pod przełęcz © wojtekjg

zakrętasy na przełęcz © wojtekjg

wychodzi lekkie słońce © wojtekjg

tuż przed najmocniejszym podbiegiem © wojtekjg

jedna z najwyższych szos w Beskidzie Niskim, około 700m npm, Nowica © wojtekjg

Dwudziesty kilometr na trasie © wojtekjg

zbieg pod zabudowaniami Nowicy © wojtekjg

a w tle Góry Grybowskie i Pieniny Gorlickie © wojtekjg

znów w górę, do Odernego © wojtekjg

landszafty z Przysłupu © wojtekjg

Pieniny Gorlickie na horyzoncie © wojtekjg

bieg w stronę Kopy © wojtekjg

zjazdy do Odernego © wojtekjg

ekipa rowerowców na zjeździe © wojtekjg

"Czy zaopatrzyć w izotonik??" © wojtekjg

"a może w izotonik jagodowy??" © wojtekjg

pod Kiczorką © wojtekjg

bieg w stronę przełęczy © wojtekjg

mozolnie ale do przodu © wojtekjg

technika Gallowaya - 4 biegu 1 chodu © wojtekjg

bieg i bieg i bieg © wojtekjg

machanie do reportera ;) © wojtekjg

z Pieninami Gorlickimi w tle © wojtekjg

dalej, w stronę górki © wojtekjg

podbieg © wojtekjg

pod Kiczorką © wojtekjg

zbieganie do Hańczowej © wojtekjg

pod Kozim Żebrem © wojtekjg

w dole Hańczowa © wojtekjg

dobieganie do bufetu pod Kozim Żebrem © wojtekjg

ostatni wietrzny odcinek pod górami © wojtekjg

nawet rowerzyście nie dali rady, góreczka nad Wysową © wojtekjg

na szczycie ostatniego podbiegu © wojtekjg

Prezes zamyka trasę maratonu © wojtekjg


Dane wyjazdu:
36.38 km 0.00 km teren
01:15 h 29.10 km/h:
Maks. pr.:67.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:322 m

Chwile słońca

Sobota, 12 maja 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Moszczenica-Turza-Kwiatonowice-Gorlice

Chwilka po Pogórzu, tak, żeby zdążyć przed zmianą pogody. Z mocnym, burzowym wiatrem.

CLIMB: avg-3%, max-11%
Tłuszczyk: 23,8g
Kategoria sam, [ 0-50km ]


Dane wyjazdu:
39.58 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy:338 m

Dojazdy, rozgrzewki, powroty

Czwartek, 3 maja 2012 | Komentarze 0

Wyjątkowo sumuję: dojazd i przyjazd z wyścigu z Łosia i rozgrzewa w okolicy.

Dane wyjazdu:
70.99 km 0.00 km teren
02:14 h 31.79 km/h:
Maks. pr.:59.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:680 m

Do Kąt(ów) z rana?

Wtorek, 1 maja 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Bednarka-Nowy Żmigród-Kąty-Brzezowa-Mrukowa-Bednarka-Gorlice

Tak się jakoś złożyło, że musiałem podjechać z rana do Kątów na spotkanie ze współpracownikami. Z rana mgiełki stopujące lekko w dolinkach, potem deprymujący wiatr. I nagły przeskok z lekkiego chłodu w żar słońca wraz z jego wzejściem.

CLIMB: avg-2%, max-9% (na kilku wzniesieniach)
Kategoria [ 50-100km ], sam