Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Gorlice. Mam przejechane 227113.03 kilometrów w tym 3442.62 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 26.18 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2011

Dystans całkowity:1721.71 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:63:26
Średnia prędkość:27.14 km/h
Maksymalna prędkość:72.60 km/h
Suma podjazdów:7480 m
Maks. tętno maksymalne:187 (97 %)
Maks. tętno średnie:160 (83 %)
Suma kalorii:19358 kcal
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:86.09 km i 3h 10m
Więcej statystyk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dane wyjazdu:
18.90 km 0.00 km teren
00:40 h 28.35 km/h:
Maks. pr.:52.60 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Dookoła Gorlic

Poniedziałek, 27 czerwca 2011 | Komentarze 0

Jakaś obwodnica z wiatrem i pod wiatr, jakaś góreczka dość stroma i spokojny powrót. Arek szaleje na szosówce tak, że ledwo go doganiam.

Dane wyjazdu:
71.00 km 0.00 km teren
01:53 h 37.70 km/h:
Maks. pr.:52.50 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

A Wy - cośta robili w długi łikend?

Niedziela, 26 czerwca 2011 | Komentarze 4

Kryterium Szosowe w Nowych Sączu.
ZUPEŁNIE nie mój typ ścigania, trasa płaska, z małym garbem pośrodku i dwoma ciasnymi zakrętami 180st. na końcach. W jedną stronę z mocnym wiatrem, w drugą - w stronę mety - pod wiatr.
Start o 12. Oczywiście tempo skacze już za startem ostrym, jeden wyskakuje za samochodem sędziów (ucieka jeszcze ze 3 razy-bez wymiernego rezultatu). na 2 i 3 okrążeniu widzę jakieś luki więc skaczę do przodu, zazwyczaj pod wiatr, za drugim razem grupa dopada mnie 300m przed linią mety. Ale jest spoko, jestem rozgrzany. Zjeżdżam sobie na koniec peletonu odpocząć, jadę tam razem z Liderem-Sebą i Saintem z Bikeholików. Krzysiek czasem wchodził w lukę po lewej i nawet nie skacząc wyjeżdżał do przodu, siedziałem mu na kole, raz udało się nawet ładnie go przysiąść z Sebą, ale atak się skończył dość szybko.
Od połowy wyścigu ciągnie Czaja, oczywiście nie ma szans na jakąkolwiek kontrolę innych teamów. Zresztą - nikt inny nie jest zgrany.
Po kolejnym skoku, po szóstym lub siódmym okrążeniu, znów czekam na końcówkę peletonu i niestety się nie łapię - mały problem z przerzutką, chwilowa słabość i grupa odjeżdża pod wiatr około 30m. Nie mam szans dogonić. Od tej pory 4 okrążenia jadę sam, dopóki nie zespalam się znów z peletonem. Jeszcze raz mykam po lewej zupełnie nie kontrowany z peletonu na 5 okrążeń do końca, dopadam Sokoła tarnowskiego ale chłop miał chyba łabędzi śpiew, bo po mojej zachęcie do jazdy nawet nie siada na koło, to i ja odpuszczam, przecież kółka sam nie zrobię, żeby dobiec peleton :).

Około 3 okrążenia do końca Damian atakuje na górce, Seba podskakuje do niego, widzę to z połowy peletonu więc śmigam na czoło i robię kilka esek chcąc zwolnić pociąg. Niestety zaraz leci kontra po mojej lewej. Od tego momentu siedzę już na końcu, wyścig jest już rozegrany, Czaja kontrolował wszystko i poszła ucieczka pod ich kontrolą. Na finiszu trzymam się z tyłu, szkoda sobie szarpać nerwów i narażać się na rozpieprzenie na kresce, i tak kilka razy gul mi wyskoczył szczególnie na zakrętach, gdy cięgle podjeżdżał mi jeden starszy z Czaji... zresztą - jakby tak rozpamiętywać - podjeżdżał mi też na prostych, blokując mnie skutecznie kilka razy. Robię pod koniec stracone okrążenie w ramach rozjazdu, podciągam 70-latka z M4 pod metę.
Jak pisałem - nie mój typ ścigania (właściwie - chyba nie jestem typem ściganta:)), zbyt płasko, nerwowo, wolałbym się z początku zabrać z kimś i nawet być skasowanym przed końcem niż jechać w grupce. Plus problem techniczny, który właściwie spowodował uplasowanie się na pięknym 48. miejscu (26. w mojej kategorii wiekowej).





Nie ma kogo ścigać więc pozuję tankując...

Za sukces uważam to, że się nie wypieprzyłem na trasie :))

Dane wyjazdu:
88.70 km 0.00 km teren
03:12 h 27.72 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Dojazd+rozgrzewka i rozjazd

Niedziela, 26 czerwca 2011 | Komentarze 2

Na Kryterium do Sącza dojeżdżam (pod mocny wiatr) stałą trasą przez Grybów, Ptaszkową, Kamionki.
Robimy z chłopakami kilka okrążeń przed wyścigiem. Ponieważ wróciłem z wyścigu samochodem podjeżdżam jeszcze w stronę wracającego ze Żmigrodu Arka(spotykam go przed Rozdzielem na górce, wracamy na spokojnie z bocznym wiatrem).

Dane wyjazdu:
51.40 km 0.00 km teren
01:51 h 27.78 km/h:
Maks. pr.:66.90 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Dookoła Magury

Piątek, 24 czerwca 2011 | Komentarze 0

Przejeżdżamy z Arkiem (i częściowo Arturem) przez Przełęcz Małastowską, Gładyszów, Pętną i z powrotem do Gorlic. Podjazd na przełęcz spokojny (10:24), na górze reklamuję bidony Maxima :D
Spaliłem 28,1g tkanki tłuszczowej.

Po drodze mija nas Mateusz, w samochodzie, nie rowerem...pewnie znów powie, że w końcu z pracy, że łańcuch, że odciski, że coś... a czytałem o czasach, gdy do roboty jeździł na dwóch kółkach ...:)

Dane wyjazdu:
57.00 km 0.00 km teren
01:56 h 29.48 km/h:
Maks. pr.:70.50 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Ciężka sześćdziesiątka

Czwartek, 23 czerwca 2011 | Komentarze 1

Po wczorajszym nocnym powrocie jestem jakiś sztywny i nierozjechany. Na dodatek znów wiatr nie ten, słońce w oczy świeci, na koniec powietrze strasznie ciężkie (przedburzowe może??..), nie jechało się fajnie.
Arek dziś bardzo fajnie współpracował, jedziemy po zmianach przez Ropę, Klimkówkę i górki do Uścia Gorlickiego (avs 31,7kmh). Za Uściem oczywiście spada, bo wjazd pod Oderne i ścianka w stronę Nowicy. Po niebezpiecznym i powolnym zjeździe znów podjazd na górę do Nowicy. I zjazdy do Przełęczy (po żwirach) i norma w stronę Gorlic z cięciem 45-48kmh, kilkoma podciągnięciami na 50kmh. Końcówka podbudowała średnią, ale i tak czuć ciężkość w nogach.
Spalono 31,1g tłuszczu.


Dane wyjazdu:
106.53 km 0.00 km teren
04:40 h 22.83 km/h:
Maks. pr.:63.90 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Pogorzańsko-podjazdowo

Środa, 22 czerwca 2011 | Komentarze 2

Niby takie tam tylko Pogórza, a podjazdy jak w porządnych górach, a zjazdy jeszcze mocniejsze. Podjazd na Kokocz o zachodzie słońca(1,5km, około 10% stale) wyciska ze mnie siódme poty.
Wracam nocą, jadę świetną trasą nad Tuchowem z widokiem na całe miasteczko, potem serpentynami w Zborowicach, a w Siedliskach mijam jelenia stojącego na środku drogi dosłownie o 3 metry - pięęękny był, w bladym świetle lampek rowerowych wyglądał na ósmaka lub dziesiątaka...zderzenie z nim przy moich 50kmh na zjeździe mogłoby być niezmiernie ciekawe... Jechałem cały czas w stronę przepięknej burzy, rozświetlającej całe niebo. Niestety - wiał od niej dość mocny wiatr, nawet na porządnym zjeździe hamował mnie ( jechałem w sakwami) do nie więcej niż 55kmh.
Podjazd do Swoszowej © wojtekjg

Zjazd do Jonin © wojtekjg

Zachód słońca nad Kokoczem © wojtekjg

Wiata na szczycie Kokocza © wojtekjg



Dane wyjazdu:
32.90 km 0.00 km teren
01:07 h 29.46 km/h:
Maks. pr.:60.40 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Kręcenie dookoła Gorlic

Środa, 22 czerwca 2011 | Komentarze 0

Zaczęło się od gumy, Arek skoczył do rowerowego po dętkę dla mnie. Po reperacji szybko do Libuszy, potem góreczki pod wiatr z pogonią za jakimś skuterkiem, wyjazd na Dominikowice i przez Kochanowskiego do Miasta z małym objazdem Zawodzie-Ropica-Zawodzie za ciężarówą z piachem.
Zostawiłem 16,7g tłuszczu.

ps. dołożyłem nowy mega-cel na 2011 rok :P

Dane wyjazdu:
65.20 km 0.00 km teren
02:14 h 29.19 km/h:
Maks. pr.:61.40 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Kręcenie klubowe

Wtorek, 21 czerwca 2011 | Komentarze 0

Z Sebą, Arkiem i Kamilem M.. Rundki pod wiatr na obwodnicy i górki na Pogórzu przez Kwiatonowice, Moszczenicę, Turzę, Łużną. Po drodze przez chwilę widoczne nawet Tatry Bielskie.
Dziś tętno pokazuje, że pracowałem, wyskoczyło nawet ponad 180bpm.
Spalone 37,3g tłuszcza.

Dane wyjazdu:
44.70 km 0.00 km teren
01:31 h 29.47 km/h:
Maks. pr.:64.20 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Magursko

Poniedziałek, 20 czerwca 2011 | Komentarze 0

Po tygodniu (sic!) niejazdy, trochę na sztywnych nogach, pomykam z Arkiem na Przełęcz Małastowską. Pomimo w miarę dobrego tempa podjazdowego przy tym wietrze (9:43) tętno zdradza niedotrenowanie.
W Dominikowicach pierwsza guma (chyba od nowości rowerku, bo wywaliłem dętkę maxxisowską).
Na asfalcie zostawiłem 25,6g tłuszczu.

Dane wyjazdu:
15.20 km 0.00 km teren
00:33 h 27.64 km/h:
Maks. pr.:48.70 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Rozjazd "na grabienie trawy"

Środa, 15 czerwca 2011 | Komentarze 0

Gorlice-Moszczenia-Gorlice, z Arkiem.


Rzeczywiście, rozjazd to brzmi dumnie :)