Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 308093.93 kilometrów w tym 5360.87 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
33.20 km 0.00 km teren
01:11 h 28.06 km/h:
Maks. pr.:73.40 km/h
Temperatura:27.0
Podjazdy: m

Podwieczorek

Poniedziałek, 18 lipca 2011 | Komentarze 0

Średnio szybki przejazd z Arkiem przez Bystrą, Bieśnik, Szalową, Łużną, Wolę Łużańską (tu nareszcie łapiemy dobry wiatr), Golgotę. Wiatr dalej nie daje za wygraną...
Spaliłem 7,1g tłuszczyku.

Dane wyjazdu:
52.00 km 3.60 km teren
02:05 h 24.96 km/h:
Maks. pr.:54.80 km/h
Temperatura:27.0
Podjazdy: m

Owadziarsko

Poniedziałek, 18 lipca 2011 | Komentarze 4

Pod wiatr do Pętnej i Banicy, przejazd szuterkiem do Bartnego i z wiatrem mocno nadrabiam do Gorlic.
Miliony mieniaków, miliony latolistków, brak porządnych chrząszczy.
orszoł prążkowany © wojtekjg

Krasopani poziomkówa © wojtekjg

Samiczka latolistka cytrynka © wojtekjg

Cyklokarpaty Gorlice coraz bliżej © wojtekjg

droga z Bartnego © wojtekjg
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
79.10 km 0.00 km teren
02:34 h 30.82 km/h:
Maks. pr.:68.40 km/h
Temperatura:28.0
Podjazdy: m

Grupettowo do Wysowej

Niedziela, 17 lipca 2011 | Komentarze 2

Z Tomkiem i Rafałem mkniemy pod dość stanowczy wiatr przez Przełęcz Małastowską (mój czas 10:03), Zdynię, Regietów, Skwirtne, Hańczową do Wysowej. Powrót z wiatrem plecy/bok, choć niezbyt zachwycającym, przez Uście, Klimkówkę, Ropę. Były mini-sprinty, były akceleracje na płaskich-prostych, były wyrywania na podjazdach.
Zostawiam za sobą 46,6g tłuszczyku pochłoniętego przez dwa dni w KFC.
(tak, jadam w KFC gdy mam okazję, kurczaki są na sterydach, jakby-gdyby jakaś kontrola mnie przydybała zawsze mogę powiedzieć jak mój anty-idol: "miałem coś w mięsie" :P )
Kategoria [ 50-100km ]


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
01:09 h 31.30 km/h:
Maks. pr.:58.70 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

CPGR (Cykliczna Poobiednia Godzina Rowerowa)

Czwartek, 14 lipca 2011 | Komentarze 3

Jak to zazwyczaj u mnie: po pagórkach (Rozdiele-Wapienne-Łokietka-obwodnica) i zazwyczaj pod wiatr.
Spalono 10,4g tłuszczu.
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
50.40 km 0.00 km teren
01:49 h 27.74 km/h:
Maks. pr.:72.60 km/h
Temperatura:28.0
Podjazdy: m

Przedpołudniowo-pagórkowato

Czwartek, 14 lipca 2011 | Komentarze 3

Muszę włączać licznik dopiero za miastem, bo to robi się niezdrowe - w korku do Zawodzia avs spada do 20 po czem napieram, żeby ją podnieść, a tak naprawdę przelotowa na trasie jest znacznie większa...
Trochę gorąco, początek pod mocniejszy wiatr, końcówka z wiatrem, ale bez szału.
Na asfalcie i ramie zostawiłem 31,3g tłuszczyku.

Dane wyjazdu:
47.70 km 0.00 km teren
01:31 h 31.45 km/h:
Maks. pr.:85.50 km/h
Temperatura:26.0
Podjazdy: m

Popołudniowo-pagórkowato

Środa, 13 lipca 2011 | Komentarze 2

Prawie cały czas walka z wiatrem, słońce było nawet znośne. Końcówka z dobrym powiewem. Na fatalnych asfaltach do Szalowej o mało nie rozjeżdżam pieska wielkości dorodnego szczura, który rzuca mi się pod koła.
Spalam około 16,7g tłuszczu.
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
31.00 km 0.00 km teren
00:58 h 32.07 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy: m

Treningowo

Wtorek, 12 lipca 2011 | Komentarze 0

Spokojnie ( z kilkoma mocniejszymi akcentami) w okolicach Gorlic z Arkiem.
Spalono 12,3g tłuszczyku.

Dane wyjazdu:
24.80 km 0.00 km teren
00:51 h 29.18 km/h:
Maks. pr.:60.90 km/h
Temperatura:34.0
Podjazdy: m

krótki rozjazd przed burzą

Poniedziałek, 11 lipca 2011 | Komentarze 0

Górkami i po płaskim.
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
180.91 km 0.00 km teren
07:44 h 23.39 km/h:
Maks. pr.:60.90 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy: m
Rower:

Magyarvarja III - Czasem słońce, czasem deszczyk

Niedziela, 10 lipca 2011 | Komentarze 0

Wstajemy wcześnie, bo trasa długa. 6 rano, a już zaczyna być ciepło, ja dopijam herbatę, Arek koksuje się zupą z makaronem, pakujemy się i 7.15 zaczynamy zjazdy.

rankiem jedni dosypiają...
rankiem jedni dosypiają... © wojtekjg
...a drudzy jedzą
...a drudzy jedzą © wojtekjg

A zjazdy są super na początek dnia. Tym bardziej, że po zjazdach następuje orzeźwienie w fontanno-źródle w Fony. Dopiero 7.30, a słońce już praży.

ranne zjazdy do Fony
ranne zjazdy do Fony © wojtekjg
widoki na płaskości pod górami
widoki na płaskości pod górami © wojtekjg
miasteczka i wioseczki puszty w dole
miasteczka i wioseczki puszty w dole © wojtekjg
poranek a już suszy (Fony)
poranek a już suszy (Fony) © wojtekjg
zjazd do Vilman
zjazd do Vilman © wojtekjg

Zjeżdżamy na Vilmany, Gönc, kierujemy się w stronę granicy. Za przejściem dłuuuuugaśna prosta w stronę Košic. Przebijamy się przez miasto, zasiadając na chwilę na deptaku pod katedrą i fontannami (na śniadanie).

nieużywane przejście graniczne przy Tornyosnémeti
nieużywane przejście graniczne przy Tornyosnémeti © wojtekjg
Wjazd do Koszyc
Wjazd do Koszyc © wojtekjg
bazylika w Kosicach © wojtekjg
jedyny powód żeby kupić Kofolę - pacynka
jedyny powód żeby kupić Kofolę - pacynka © wojtekjg
Niestety - trzeba wyjechać drogą szybkiego ruchu, na dodatek zaczyna robić się przedburzowo duszno, Arek mocno prowadzi długi podjazd. Potem super zjeździk (50kmh) i nie wjeżdżamy na autostradę :) , tylko zjeżdżamy na Budimír, żeby spotkać się z Rowerową Pielgrzymką do Watykanu, w której pilotami są Sebastian i Damian. Grupa łapie nas akurat na postoju na uzupełnienie bidonów.
Dalej jest Prešov, Kapušany i w stronę Bardejova przez hopki Ondavskej vrchovny.

Wzgórza zamkowe nad Preszowem
Wzgórza zamkowe nad Preszowem © wojtekjg
Kapušany z hradem na górce
Kapušany z hradem na górce © wojtekjg
jazda na Bardejov
jazda na Bardejov © wojtekjg
Przełączka na drodze do Bardejova
Przełączka na drodze do Bardejova © wojtekjg

W Bardejovie bageteria zamknięta, więc żywimy się w Lidlu, zaczyna straszyć burzą nad Stebnicką Magurą.

Bazylika w Bardejovie © wojtekjg
w oddali, nad Stebnicką, czai się burza
w oddali, nad Stebnicką, czai się burza © wojtekjg
W stronę burzy i granicy SK-PL
W stronę burzy i granicy SK-PL © wojtekjg
W lekkim deszczu mykamy do Becherova, tutaj zaczyna robić się pioruniasto więc przeczekujemy chwilę w wiacie przystankowej. Wszystko przechodzi, teraz tylko podjazd na granicę i z dobrym wiatrem do domu. Siadam na przedzie i ciągniemy 30km/h, w Zdyni wyciągam vmax (ponad 60km/h). Ulewa musiała być niezła, bo potoki wylewają na asfalt w Koniecznej, gałęzie leżą porozwalane na jezdni, przed podjazdem na przełęcz drzewo zwaliło się na drogę.

podjazd do granicy po przejściu nawałnicy
podjazd do granicy po przejściu nawałnicy © wojtekjg

Zwalone drzewo za Gładyszowem © wojtekjg
pod Magurą Małastowską
pod Magurą Małastowską © wojtekjg
podjazd na Magurę
podjazd na Magurę © wojtekjg
W niezłej wilgoci podjeżdżamy na Przełęcz,
ostatnia przełęcz wyjazdu
ostatnia przełęcz wyjazdu © wojtekjg
zjazd z Magury w stronę Gorlic
zjazd z Magury w stronę Gorlic © wojtekjg

chwila odpoczynku i zjazdy i pociąg do Gorlic - wiatr jest nareszcie dobry, na liczniku ciągle 35-40kmh, prędkość przelotowa w okolicach 33kmh. Nieźle jak na ponad 160km.
Do domu zajeżdżamy około 18tej.

Starzeję się - dwa lata temu przejechałem bardziej objuczony w 3 dni trasę dłuższą o około 80km, po cięższych podjazdach w tej samej okolicy i podobnych warunkach+burze i deszcze, na mniejszych kołach. Ehhh, starość nie radość... :)

                                                                                       <<<<<<<<<<<<<<<<<<<DZIEŃ PORZEDNI



Dane wyjazdu:
73.91 km 0.00 km teren
04:03 h 18.25 km/h:
Maks. pr.:54.20 km/h
Temperatura:33.0
Podjazdy: m

Magyarvarja II - Zempleńskie podjazdy

Sobota, 9 lipca 2011 | Komentarze 0

Budzik dzwoni o 7, wypieprzam go w trawę, "mamo, przecież są wakacjeeee!!". Zbieramy się powoli, wyjeżdżamy dopiero około 10.30 . To był trochę błąd - była regeneracja ale z drugiej strony jest już fatalnie gorąco.
nocna pajęcyzna utkana na wiacie nad Telkibanyą
nocna pajęcyzna utkana na wiacie nad Telkibanyą © wojtekjg
zwyczajowe miejsce biwakowania - wiata koło sztolni nad Telkibanyą
zwyczajowe miejsce biwakowania - wiata koło sztolni nad Telkibanyą © wojtekjg
Zjeżdżamy do Bózsvy i mykamy w stronę Nyiri. Tutaj zaczynają się schody - podjazdy są krótkie ale dość strome, na dodatek w pełnym słońcu przy temperaturach dochodzących do 36 st.C. Przejeżdżamy przez Füzérkolmós i wjeżdżamy do wioseczki Füzér, nad którą góruje wspaniały Füzéri vár na andezytowym wzgórzu.
gorące zjazdy pod Górami Zemplińskimi
gorące zjazdy pod Górami Zemplińskimi © wojtekjg
słoneczniki pod Górami Zemplińskimi
słoneczniki pod Górami Zemplińskimi © wojtekjg
spore pola słoneczników
spore pola słoneczników © wojtekjg
pierwsze krótkie ale strome podjazdy
pierwsze krótkie ale strome podjazdy © wojtekjg
jazda pod Füzérvar
jazda pod Füzérvar © wojtekjg

Fuzeri var © wojtekjg

Zjeżdżamy i podjeżdżamy do Hollóházy, trafiamy na promocję porcelany w fabryce spoglądamy na muzeum wyrobów porcelanowych. Potem podjazd na wzgórze Hálisten-tető, na około 480m npm po czem zjeżdżamy do Kékedu niesamowicie stromą drogą.

huta szkła w Hollóházie
huta szkła w Hollóházie © wojtekjg
nad Hollóházą
nad Hollóházą © wojtekjg
zjazd do Kekedu
zjazd do Kekedu © wojtekjg
Zjazd jest super, prawie 4km. Za Kékedem kolejne hopki w końcu Gönc, potem Göncruszka (i lody i zakupy), Vilmany, studnie z chłodzącą wodą i zatrzymujemy się na drodze z widokiem na Boldogkő vára - świetny zamek na podłużnej skale.

pół-harmonijna zabudowa Gönca
pół-harmonijna zabudowa Gönca © wojtekjg
szczęśliwie przy drogach znaleźć można wodopoje z zimną wodą
szczęśliwie przy drogach znaleźć można wodopoje z zimną wodą © wojtekjg
Boldogkőváralja
Boldogkőváralja © wojtekjg
Boldogkőváralja w tle
Boldogkőváralja w tle © wojtekjg

Nie zjeżdżamy do wsi, wracamy zjazdem na Korlát i podjeżdżamy do miasteczka Fony. Jak zwykle ochłodzenie w źródle w centrum miasteczka, woda jest wspaniała, bierzemy jeszcze kilka litrów na biwak. Jak zwykle w okolicy krążą stada paziów żeglarzy.

jedno z ładniejszych miasteczek zatopionych w Górach Zemplińskich - Fony
jedno z ładniejszych miasteczek zatopionych w Górach Zemplińskich - Fony © wojtekjg
wodopój w Fony
wodopój w Fony © wojtekjg
na pęczki latają pazie żeglarze
na pęczki latają pazie żeglarze © wojtekjg

Do biwaku mamy jeszcze 3-kilometrowy, stromy podjazd.
Biwaczek w trzęsącej się wiacie w widokiem na ostatni dziś zamek - Regéci vár

Regeci var © wojtekjg
szachownice na podwieczornym żarełku
szachownice na podwieczornym żarełku © wojtekjg
dzisiejszy biwak w rozlatującej się wiacie
dzisiejszy biwak w rozlatującej się wiacie © wojtekjg
gotowanko węglowodanów
gotowanko węglowodanów © wojtekjg
kraśniki na podwieczornym bzykanku
kraśniki na podwieczornym bzykanku © wojtekjg
i górę Gergely-hegy. Deski drążą jakieś larwy kózek, wszędzie łażą duże czarne mrówki, ale latają też motyle, wieje więc robi się chłodno. Dzień skończyliśmy chwilę po 17.
Potem pichcenie, spanie, spacery, kolejne pichcenia, picie i picie i picie i spanie.

Jedzenie na biwaku © wojtekjg
Regeci var późnym wieczorem
Regeci var późnym wieczorem © wojtekjg
kolejne, wieczorne ładowanie węglowodanów
kolejne, wieczorne ładowanie węglowodanów © wojtekjg


Kurde - obtarła mnie wczoraj wkładka na udzie, trochę daje mi się to we znaki. Na szczęście, mimo sporego słońca - nie mamy poparzeń.

<<<DZIEŃ POPRZEDNI                                                                                                          DZIEŃ OSTATNI>>>>>>>>>