Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300266.03 kilometrów w tym 5058.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

[ 0-50km ]

Dystans całkowity:63489.15 km (w terenie 812.02 km; 1.28%)
Czas w ruchu:2496:12
Średnia prędkość:25.03 km/h
Maksymalna prędkość:89.43 km/h
Suma podjazdów:631104 m
Maks. tętno maksymalne:189 (98 %)
Maks. tętno średnie:170 (88 %)
Suma kalorii:57365 kcal
Liczba aktywności:2132
Średnio na aktywność:29.78 km i 1h 11m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
34.76 km 0.00 km teren
01:06 h 31.60 km/h:
Maks. pr.:74.50 km/h
Temperatura:32.0
Podjazdy:270 m

CPGR

Wtorek, 19 czerwca 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Szymbark-Bielanka-Łosie-Ropa-Szymbark-Gorlice

Krótko, bo czasu mało i burza idzie. Podjazd i zjazd szczęśliwie z mocniejszym wiatrem, reszta niestety bez takiego szczęścia;)


CLIMB: avg-3%, max-9%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
24.50 km 0.00 km teren
00:50 h 29.40 km/h:
Maks. pr.:49.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:138 m

W letnim deszczu

Środa, 13 czerwca 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Korczyna-Libusza-Kobylanka-Kryg-Gorlice

Albo mega-wiatr albo letnie mocne zlewy. Szybko zwiałem do domu zatrzymując się co jakiś czas, a pod koniec jadąc wolno chodnikami (co i tak nie uchroniło mnie przed uświnieniem maszyny).
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
39.93 km 0.00 km teren
01:11 h 33.74 km/h:
Maks. pr.:50.00 km/h
Temperatura:22.0
Podjazdy: 84 m

CPGR

Środa, 13 czerwca 2012 | Komentarze 0

Pomykamy sobie z Arkiem kilka kółek z sakramenckim wiatrem po obwodnicy, potem zawracamy przed mokrymi asfaltami przed Bieczem i w lekkim deszczyku i pod mocny wiatr wracamy zrobić wolne kółko po Gorlicach.

CLIMB: avg-2%, max-9%
FAT: 7,1g

Dane wyjazdu:
26.55 km 0.00 km teren
00:47 h 33.89 km/h:
Maks. pr.:49.50 km/h
Temperatura:22.0
Podjazdy: 38 m

Krótkie ITT

Wtorek, 12 czerwca 2012 | Komentarze 2

Warmup - ok. 20 minut, cooldown - ok. 15 minut, interwał (8,6km)- ok.11 minut.
Coś nie mogę wejść na wysoki poziom pracy, jakbym cały czas spał...

CLIMB: 1%
FAT: 8,6g
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
46.62 km 0.00 km teren
01:26 h 32.53 km/h:
Maks. pr.:58.50 km/h
Temperatura:17.0
Podjazdy:353 m

CPGR

Środa, 6 czerwca 2012 | Komentarze 2

Gorlice-Biecz-Grudna Kępska-Wójtowa-Libusza-Rozdziele-Kryg-Gorlice

Z Arkiem, późnym popołudniem, po niewielkich wzgórzach :)

CLIMB: avg-2%, max-8%

Dane wyjazdu:
42.40 km 2.50 km teren
01:57 h 21.74 km/h:
Maks. pr.:42.30 km/h
Temperatura:13.0
Podjazdy:280 m

Podwieczorek górski

Sobota, 2 czerwca 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Ropica-Bartne-Ropica-Gorlice

Obładowany sakwami podjeżdżam aż pod las w Bartnem, potem bety pod choinkę i z plecakiem w górę, na odłowy. Powrót nocny (około 2godz.), księżyc tuż przed pełnią nawet trochę pomaga.


Liparus biegnie mnie zjeść © wojtekjg

Kornuty w oddali © wojtekjg

łąki pod Maguryczem © wojtekjg

maksymalny zasięg terenowy Krówki - wyżej z sakwami się nie pcham © wojtekjg

grań Kornutów © wojtekjg

szlak zielony na grzbiecie Magurskim © wojtekjg


Dane wyjazdu:
47.59 km 0.00 km teren
01:50 h 25.96 km/h:
Maks. pr.:73.50 km/h
Temperatura:22.0
Podjazdy:890 m

Osiemset podjazdów

Środa, 30 maja 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Mszanka-Wola Łużańska-Stróżówka-Bieśnik-Szymbark-Gorlice

5xHRT ścianki w Woli (720m, 80m przewyższenia, 6-15%) plus kilka innych ostrzejszych podjazdów.
Wiater dmie aż miło, pół jazdy pod podmuchy.

CLIMB: avg-6%, max-15%
FAT: 29,7g
Kategoria sam, [ 0-50km ]


Dane wyjazdu:
38.53 km 0.50 km teren
01:26 h 26.88 km/h:
Maks. pr.:61.50 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy:510 m

CPGR

Niedziela, 27 maja 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Bystra-Wola Łużańska-Gorlice-Dominikowice-Gorlice

Po deszczu powietrze jest przyjemnie świeże i przejrzyste, widoczki bardzo fajne, górki skąpane w podwieczornym słońcu. Robię kilka stromszych podjazdów, m.in. ściankę w Woli Łużańskiej, na której osiągaliśmy pierwsze 80tki.


CLIMB: avg-4%, max-15% (Wola Łużańska)
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
38.02 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:63.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:684 m

Jarna 2012

Sobota, 26 maja 2012 | Komentarze 17

Zapowiadało się fajnie: słoneczko, super widoki, mocny wiatr na zachód, dobry czas na rejestrację i rozgrzewanie. Od startu oczywiście zjazd, siedzę na końcu grupy, wieje przeciwny, mocny wiatr ale nawet pod tą niewielką hopkę pośrodku nie muszę mocno pedałować. Już lecą jakieś bidony. Koniec i oczywiście zjazd na ścieżkę cykloturystyczną - wjeżdżam jako prawie ostatni, bo robi się korek (przód gna oczywiście), a jeszcze blokuje mnie ciężarowiec na MTB... Na 16tym kilometrze, po przejechaniu jednego mostku na ścieżce, nagłe hamowanie i korek - pewnie kraksa. Widzę z daleka pomarańczowy strój Arka siedzącego, a potem chodzącego po poboczu, krzyczę do Niego czy wszystko ok. Nagle zauważam na środku leżącego cyklistę z krwią koło głowy, rzucam od razu rower w rów i podbiegam do niego - to Krzysiek. Odganiam chcących go przewrócić na plecy, próbujemy nawiązać z nim kontakt, chwilę otwiera oczy ale za chwilę znów odpływa, szczęśliwie oddycha. Za chwilę podjeżdża ZHS, zostaję jako znający leżącego i tłumacz, opatrują i Krzyśka, Arka i jeszcze dwóch poszkodowanych (szlifowanie brodą i jakieś stłuczenia) - łącznie na asfalcie ścieżki zostało z 8 osób. Zostaję z chłopakami dopóki jednego nie załadują do karetki (wstał o własnych siłach, z kołnierzem orto), a drugiego nie opatrzą (ratownik ZHS przeprowadził nawet neurotest, na który nasi ratownicy rzadko się wysilają.. a warto, bo od razu można rozpoznać wstrząs lub uszkodzenie rdzenia..) i nie załaduję z rozwalonym rowerem do samochodu do Smokovca. Krzyśka rower (złamane koło przednie) zabierają szczęśliwie jadący akurat Panowie z STC.
Sam wracam do Smokowca, Arek przebiera się spokojnie i idziemy/jedziemy na Hrebieniok zobaczyć finisz. Teho rokou ten podjazd, w promieniach słońca, nie wydał mi się tak trudny. Jechałem spokojnie i bez 100km w nogach ale po długich trasach górskich jakoś nie zrobiło to na mnie wrażenia. Dodatkowo - jadąc powoli 11% wyskakiwało mi tam, gdzie na naszych górkach, przy szybszym tempie, wyskakuje mi ok 7%. Ot, przekłamanie pomiaru przy szybkości. Zostajemy na górze aż do przyjazdu Sebastiana (wkurzony, jechał końcówkę turystycznie, a czas miał mniej więcej taki jak w zeszłym roku). Potem zjazd, lunch i powrót.

Co się stało? Nie wiem czy będę obiektywny, bo mało widziałem i znam sprawę z opowieści i poszlakowo, ale: Arek jechał w środku peletonu, na wąskiej ścieżce ten środek zapieprzał około 45-50km/h, i albo przestrzelił zakręt i wypadł na trawę, albo został 'zepchnięty' przez zbyt szeroką grupę na zakręcie - w końcu na ścieżce mieściło się max 3 rowerów koło siebie. Chwila po trawie i kamieniach i gdy chciał wjechać z powrotem na asfalt - wpadł w niego ktoś z dalszych pozycji. Poleciał, potem przejechało po nim kilka osób. A Krzysiek musiał walnąć w kogoś podczas hamowania, przelecieć przez rower i uderzyć niefortunnie skronią w podłoże. Kolejny chciał przeskoczyć przez Krisa ale zahaczył o jego rower i poszybował na twarz, zdzierając brodę.
Już po raz kolejny organizatorzy puszczają nas ta ch..ą ścieżką, przód leci na złamanie karku, a przy hamowaniu robi się syf. Czy nie można by się umówić na ściganie po wyjeździe ze ścieżki? Albo poprowadzić trasę tak jak kiedyś, ulicą obok (te parenaście km mijają szybko)?
Byłem z tyłu, nawet gdybym chciał kontynuować jazdę, to jechałbym tylko dla widoków i satysfakcji i to chyba niby-czasówkę, bo przód od razu odjechał, ani sędzia nie zatrzymał ich trochę (a kraksa była olbrzymia), ani sami nie domyślili się, mimo krzyków z tyłu, że coś jest nie tak? Ciekawe jaki to zaszczyt dla dwóch gości uciekających, że zaatakowali z małej grupki, której tył był zahamowany kraksą?
Druga sprawa - bufet. Ponoć nie na 76 ale prawie na 100km. I jak można zaplanować sobie ściganie i suplementację, państwo Organizatorzy??
Po trzecie - wszyscy są PRO. A zasady są proste: jeżeli krzyczą z tyłu, że jest kraksa w peletonie, musisz uciekać - uzyskasz przewagę kosztem przyblokowanych trzepaków. Jeżeli nie dasz rady dogonić peletonu z Twoją grupką, jedź za samochodem, tak z 20km, albo, tak jak kolega G0re miej na trasie ustawionego 'zająca'). Albo jak nie podoba Ci się ścieżka rowerowa, którą prowadzą wyścig - jedź ulica obok, po samochodach, a potem wyjeżdżaj na trasie. Albo, tak jak dyskwalifikowany na naszym wyścigu, poczekaj gdzieś koło mety i wjedź w trasę tak, żeby nikt nie zauważył. Trochę rzygać mi się chcę gdy widzę takie dążenie do 'wybitnego celu' nie fair play.
trenowanie pod Tatrami © wojtekjg

rozjazd przed Jarną © wojtekjg

rozgrzewka w miłych okolicznościach przyrody © wojtekjg

podjazd na Hrebieniok © wojtekjg

z podjazdu na Hrebieniok © wojtekjg

pierwszy na mecie © wojtekjg

druga lokata na mecie © wojtekjg

pierwsza kobieta na mecie :) © wojtekjg

Seba walczy na końcówce © wojtekjg

na mecie © wojtekjg


CLIMB: avg-5%, max-16%
Kategoria [ 0-50km ], ściganie