Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 308735.03 kilometrów w tym 5384.37 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.75 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

sam

Dystans całkowity:262928.92 km (w terenie 4903.30 km; 1.86%)
Czas w ruchu:10304:04
Średnia prędkość:25.42 km/h
Maksymalna prędkość:91.33 km/h
Suma podjazdów:2654171 m
Maks. tętno maksymalne:188 (97 %)
Maks. tętno średnie:166 (86 %)
Suma kalorii:88665 kcal
Liczba aktywności:3765
Średnio na aktywność:69.84 km i 2h 45m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
21.50 km 0.00 km teren
00:40 h 32.25 km/h:
Maks. pr.:52.60 km/h
Temperatura:14.5
Podjazdy:182 m
Rower:Furia

Cz20: rekon, rozgrzewka, śniadanie

Sobota, 30 czerwca 2018 | Komentarze 0

Świękity-Lubomino-Świękity

Chwila kibicowania i rozgrzewka do sklepu po picie na maraton i jedzenie na śniadanie.
CLIMB: max 5%

Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
636.70 km 0.00 km teren
21:43 h 29.32 km/h:
Maks. pr.:58.10 km/h
Temperatura:12.5
Podjazdy:4258 m
Rower:Furia

Cz21: P1000J

Sobota, 30 czerwca 2018 | Komentarze 3

Pierścień Tysiąca Jezior

Zaczęło się nieźle: mocny wiatr z boku, start z ostatniej pozycji, szybkie wejście w tempo i powolne dojście ludzi przede mną. Potem było już gorzej: wypada mi pełny bidon, ciągle wpadam w blokujące sznury samochodów i po drugim punkcie ktoś nagle wyłącza prąd - kręcę i kręcę i jakbym stał w miejscu. Na pełnej prędkości mijają mnie jakieś ogony, a mnie męczą skurcze żołądka. Zostało tankowanie na każdym punkcie (oprócz żurku, żurku nawet w takiej sytuacji nie zjem :P), leżenie gdzie się da (nie za długie, bo ludzie z Sanatorium przeszkadzali), aż w końcu przesypiam punkt w Gołdapi o 10km, odzywa się we mnie fair play i wracam, żeby zaliczyć -  i na tym kończy się dobre gonienie.
Jeszcze tylko naleśniki, pomidorowa, kiełbaska z grilla i drożdżówka, dwukrotne pominięcie punktów i jestem na Mecie. Wykończony (głównie mentalnie) jak rzadko.
CLIMB: max 9%



Dane wyjazdu:
41.40 km 0.00 km teren
01:30 h 27.60 km/h:
Maks. pr.:50.60 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy:330 m
Rower:Furia

Cz19: pociąg, dojazd, rekon, sklep

Piątek, 29 czerwca 2018 | Komentarze 0

Lubomino-Wapnik-Świękity-Wilczkowo-Rogiedle-Lubomino-Wapnik-Świękity

Dojazd z Kurierem na bazę pierścieniową i mały rekon wiatru i okolicy.
CLIMB: max 6%
Kategoria [ 0-50km ], niesam, sam


Dane wyjazdu:
52.60 km 0.00 km teren
01:38 h 32.20 km/h:
Maks. pr.:64.10 km/h
Temperatura:17.0
Podjazdy:459 m
Rower:Furia

Cz18: tur znów de Osobnica

Wtorek, 26 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Kobylanka-Lipinki-Pagorzyna-Osobnica-Harklowa-Kunowa-Grudna-Biecz-Zagórzany-Gorlice

Znów z Sebą Be. Tam niby z wiatrem, ale tak jakoś nie teges, potem rzeczywiście zacząłem czuć wiatr w twarz na powrocie.
CLIMB: max 13%

Kategoria [ 50-100km ], niesam, sam


Dane wyjazdu:
63.50 km 0.00 km teren
01:58 h 32.29 km/h:
Maks. pr.:64.00 km/h
Temperatura:26.0
Podjazdy:564 m
Rower:Furia

Cz17: tur de Osobnica

Czwartek, 21 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Kobylanka-Lipinki-Pagorzyna-Osobnica-Trzcinica-Skołyszyn-Biecz-Korczyna-Wójtowa-Kobylanka-Gorlice

W popołudniowym, przedburzowym wietrze i skwarze odwożę Sebą do Osobnicy. I wracam sam, bo Seba nie chce odwieźć mnie do Gorlic.
CLIMB: max 10%
Kategoria [ 50-100km ], niesam, sam


Dane wyjazdu:
39.10 km 0.00 km teren
01:12 h 32.58 km/h:
Maks. pr.:57.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:321 m
Rower:Furia

Cz15: średnio szybka godzinka

Środa, 20 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Biecz-Grudna-Wójtowa-Kryg-Gorlice

Duszność godzin okołopołudniowych.
CLIMB: max 11%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
33.80 km 1.70 km teren
01:25 h 23.86 km/h:
Maks. pr.:71.30 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy:446 m

Cz16: wieczorne kółko

Środa, 20 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Szymbark-Gródek-Ropska-Ropa-Szymabrk-Gorlice

Trochę wilgotno w dolinie, trochę za ciepło na podjazdach.
CLIMB: max 15%

snopki podsłoneczne

nowy asfalcik gdzieś nad Gródkiem

zachód słońca nad Gródkiem

chochoł i słońce

słońce i chochoł

znad Gródka ładnie widać całą rozciągniętą sylwetkę Chełmu n/Grybowem

końcówka dnia

zachód (jakby ktoś jeszcze nie wiedział, że to zachód :P)

Afrykańskie słońce nad pogórzem

terenowy podjazd między polami

Ropska i Chełm z księżycem
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
17.80 km 0.00 km teren
00:41 h 26.05 km/h:
Maks. pr.:53.10 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:119 m
Rower:Furia

Cz12: CPGR

Piątek, 15 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Kobylanka-Rozbój-Gorlice

CLIMB: max 10%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
154.30 km 1.00 km teren
05:41 h 27.15 km/h:
Maks. pr.:51.60 km/h
Temperatura:19.5
Podjazdy:707 m
Rower:Sauron(i)

Cz11: tour de Orlen

Poniedziałek, 11 czerwca 2018 | Komentarze 3

Piaseczna-Iłowa-Żagań-Żary-Lubusko-Dychów-Krosno Odrzańskie-Świebodzin-Niesulice

Zaspaliśmy z godzinę i wyjeżdżamy około 5. Na dziś strategia przemieszczania się jest inna: jeden jedzie trochę szybciej, zatrzymuje się na Orlenie i daje znać temu drugiemu gdzie jest. Jemy coś, ciepłego czy nie, pijemy ciepłe lub nie i jazda dalej.Poza tym znalazłem kabelek do aparatu, który miał być w przepaku, a był u mnie i zatrzymuję się znów na fotki.
PK w Krośnie Odrzańskim oczywiście nieczynny. Trochę bruków i długich prostych po drodze, potem kilka hopek i mocne tempo do Świebodzina. Końcówka mocno leniwa, na metę, po ponad 126h jazdy, wtaczamy się razem z Witkiem.
CLIMB: max 5%
Jagodzin z rana
Jagodzin z rana © wojtekjg
w Żaganiu się nie certolą z ogrodzeniami
w Żaganiu się nie certolą z ogrodzeniami © wojtekjg
szkoła wojskowa z parkingiem
szkoła wojskowa z parkingiem © wojtekjgmałe podjazdy na trasie do Żarów
małe podjazdy na trasie do Żarów © wojtekjg
zaczynają się lubusie proste
zaczynają się lubuskie proste © wojtekjg
lubuskie proste przez lasy
lubuskie proste przez lasy © wojtekjg
mokre sny leśników - plantacja desek
mokre sny leśników - plantacja desek © wojtekjg
bruki Lubuska
bruki Lubuska © wojtekjg
Lubusko
Lubusko © wojtekjg
po drodze miłe miasteczka zachdoniej Polski
po drodze miłe miasteczka zachdoniej Polski © wojtekjg
znó dłuuugie proste
znów dłuuugie proste © wojtekjg
wciąż rolniczy krajobraz
wciąż rolniczy krajobraz © wojtekjg
morze zboż
morze zbóż © wojtekjg
Kanał Dychowski
Kanał Dychowski © wojtekjg
bruczek Dychowa
bruczek Dychowa © wojtekjg
bruki trochę spowalniają
bruki trochę spowalniają © wojtekjg
w stronę Krosna
w stronę Krosna © wojtekjg
PK w Krośnie Odrzańskim oczywiście zamknięty
PK w Krośnie Odrzańskim oczywiście zamknięty © wojtekjg
most przez Odrę
most przez Odrę © wojtekjg
dobrze? serio? lepiej spojrzeć dokładnie...!
dobrze? serio? lepiej spojrzeć dokładnie...! © wojtekjg
naaaajdluższa prosta w okolicy
naaaajdluższa prosta w okolicy © wojtekjg
naaaaajdłuższej prostej lubuskiego ciąg dalszy
naaaaajdłuższej prostej lubuskiego ciąg dalszy © wojtekjg
rzeczka przy Szklarce Radnickiej
rzeczka przy Szklarce Radnickiej © wojtekjg
wciąż pola
wciąż pola © wojtekjg
i pola i pola i pola...
i pola i pola i pola... © wojtekjg
i ciągle dojrzewające zboża
i ciągle dojrzewające zboża © wojtekjg
gazy palące się na środku pól
gazy palące się na środku pól © wojtekjg
czy to ogień pokoju!?
czy to ogień pokoju!? © wojtekjgostatnie wzniesienia przed Świebodzinem
ostatnie wzniesienia przed Świebodzinem © wojtekjg
już sie wychyla...!
już sie wychyla...! © wojtekjg
kolejne stracone minuty, nawet pod koniec trasy,bo to taki maraton...
kolejne stracone minuty, nawet pod koniec trasy,bo to taki maraton... © wojtekjg


Dane wyjazdu:
282.00 km 1.00 km teren
12:42 h 22.20 km/h:
Maks. pr.:69.30 km/h
Temperatura:19.0
Podjazdy:3689 m
Rower:Sauron(i)

Cz10: najbardziej niemrawa jazda górska roku

Niedziela, 10 czerwca 2018 | Komentarze 3

Rudawa-Kudowa-Zdrój - Karłów-Radków-Nowa Ruda-Ludwikowice-Głuszyca-Unisław Śląski-Mieroszów-Lubawka-Kowary-Ściegny-Karpacz-Podgózyn-Szklarska Poręba-Świeradów-Zdrój - Leśna-Lubań-Czerwona Woda-Piaseczna

Gdy wybywałem spod kocyka w mgłę doliny, Witka już nie było, a Kurier jeszcze słodko spał. Było to około 5.30-6...nie pamiętam. Z rana chłód, ale były podjazdy więc szybko pozbyłem się kurtki. Potem koniec baterii w Zielenicy i w końcu tylko jazda. Zatrzymuję się na śniadanie na Shellu w Kudowej, potem Szosa Stu Zakrętów i kamping w Radkowie po zjeździe. Pani informuje mnie, że na kolejnym PK jest wyżerka, to zaczynam się spieszyć. Górki wchodzą szybko, zjazdy bywają w miarę szybkie (gdyby nie ta ilość wilgoci w powietrzu) i punkt osiągam akurat gdy Witosławowi przynoszą zupę. Pożeram dwudaniowy obiad, mimo, że jest dość wcześnie i wyjeżdżamy razem z Hipkiem. Zeszło ze mnie powietrze, mogę w miarę siedzieć, jest ciepło ale nie gorąco. Jedziemy sobie (właściwie toczymy) koło siebie, tylko na zjazdach się rozdzielając, plotkując o wszystkich z maratonu i forów internetowych. Do Campu 66 docieramy razem, Witek rezygnuje z prysznica i przebierania, jemy tylko leniwie obiad. Hipek ucieka z PK gdy idę po raz kolejny do toalety. Rezygnuję ze spania, jem jeszcze jedną sałatkę z kurczakiem, przeczekuję małą burzę nad Śnieżką i wyjeżdżam.
Podjazd przez Karpacz i z Podgórzyna, zjazdy w stronę Szklarskiej i trochę męczenie pod Zakręt Śmierci. Na górze łapie mnie ulewa, ubieram się trochę i moczę skarpetki pod Izerami. Na dole wyjątkowo ciepło, jeszcze mały podjazd na Pobiedną i zjazdy w stronę Leśnej. Powracają wspomnienia sprzed 5 lat, fajne wiaty przystankowe, ładnie zabudowane, kamienno-drewniane, sztolnia w Leśnej, są tez nowe parkingi leśne na odcinku długiej prostej przez lasy. Gdzieś tam przed Lubaniem łapię Witka, który już ogląda się za miejscem do spania. PK22 oczywiście zamknięty, namawiam go do jazdy aż do Iłowy na następny PK, bo tam punkt jest w zajeździe to może i noclegi będą. Niby czuję się jakbym mógł dojechać do mety non stop w nocy, ale Hipek jest lekko śnięty, a pewnie moje mniemanie o mojej dyspozycji jest też zachwiane. Poza tym nie ma sensu się żyłować, mamy czas. Jadę przodem nakręcając tempo, po drodze znajduję jakiś gościniec czy coś, dzwonimy i załatwiamy pokój dla dwóch osób. Dojeżdżamy tam w okolicy północy, zdziwiony właściciel daje nam ciepłe i w miarę wygodne łóżka.
CLIMB: max 11%
poranek na granicy
poranek na granicy © wojtekjg
kościółek w Lasówce
kościółek w Lasówce © wojtekjgnad Zieleńcem
nad Zieleńcem © wojtekjg