Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Gorlice. Mam przejechane 227113.03 kilometrów w tym 3442.62 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 26.18 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2011

Dystans całkowity:1429.42 km (w terenie 8.60 km; 0.60%)
Czas w ruchu:55:00
Średnia prędkość:25.99 km/h
Maksymalna prędkość:85.50 km/h
Suma podjazdów:1320 m
Maks. tętno maksymalne:186 (96 %)
Maks. tętno średnie:162 (84 %)
Suma kalorii:25286 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:62.15 km i 2h 23m
Więcej statystyk

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dane wyjazdu:
45.40 km 0.00 km teren
01:26 h 31.67 km/h:
Maks. pr.:80.30 km/h
Temperatura:22.0
Podjazdy: m

CPKO (Cykliczne Popołudniowe Kręcenie Okołogorlickie)

Piątek, 29 lipca 2011 | Komentarze 0

Jechało się jakoś tak nie teges: albo wietrzyk w twarz albo ciężkie, poulewowe powietrze...Na szczęście miałem Arka do robienia zmian :)
Tłuszczyk - 10,1g


Dane wyjazdu:
13.30 km 0.00 km teren
00:25 h 31.92 km/h:
Maks. pr.:53.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Z rana

Piątek, 29 lipca 2011 | Komentarze 0

Rozbudzenie po płaskiemu.
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
17.80 km 5.00 km teren
00:50 h 21.36 km/h:
Maks. pr.:48.20 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

10 powodów, dla których nie lubię MTB...

Niedziela, 24 lipca 2011 | Komentarze 4

10. Błoto. I piszę to jako dość doświadczony grotołaz, który miewał już błoto we wszystkich możliwych miejscach.
9. Rozwałka sprzętu. No bo po co męczyć przerzutki, łańcuch i piasty na syfiastym terenie?
8. Jedna jazda=sesja z myjką i miską z ciepłą wodą i proszkiem.
7. No i po tych kamolach napieprza mnie gorszy (prawy) nadgarstek.
6. Chociaż - może to trochę też moja wina, skoro jeżdżę na sztywnym (widelcu)...
5. Po cholerę puszcza się cały wyścig na rundkę pokazową, nazwaną szumnie startem honorowym, przez miasto, wąskie uliczki i ostre zakręty, skoro samochód prowadzący dostosowuje się do wyścigu, a nie wyścig do niego...a wszystko się rozciąga jak ciepłe kluchy.. zamiast w spokojnym tempie pozwolić na ustawienie się szybszych na czele, a pierdoły zastawiające całą szerokość drogi na tyle...
4. I jeszcze masa maruderów, którzy jadą na dłuższe dystanse, zastawiają całą drogę na dodatek klnąc na gości (mła) wyprzedzających ich z lewej.
3. Co z tego, że nadrabiałem na asfaltach, skoro w terenie stałem z boku i smutno patrzyłem jak wszyscy mnie wyprzedają...
2. Na dodatek - dzień przed zawodami okazuje się, że wszystkie opony terenowe są dziurawe, więc trzeba było jechać na slicku z przodu.
1. Okazuje się, że nadaję się co najwyżej na jazdę 'na zająca'.

Poza tym - warto było wystartować choćby dla skarpetek w zestawie startowym i super jedzenia na mecie. Bo kąpiele błotne i deszcze są już chyba tradycją na Cyklokarpatach w Gorlicach :)
Lokata - około 17 miejsca w kategorii, dystans Hobby.
Cyklokarpaty #7 - Gorlice (18) © arekjg

Cyklokarpaty #7 - Gorlice (16) © arekjg

Cyklokarpaty #7 - Gorlice (17) © arekjg

Cyklokarpaty #7 - Gorlice (zjazd) © arekjg
Kategoria [ 0-50km ], ściganie


Dane wyjazdu:
65.70 km 0.00 km teren
02:06 h 31.29 km/h:
Maks. pr.:67.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:1320 m

Czasówa "pod szlaban"

Sobota, 23 lipca 2011 | Komentarze 8

Jedziemy trasą wypracowaną przez Maćków/Bartków: Gorlice-Przełęcz Małastowska-Zdynia-Konieczna-Zdynia-Przełęcz Małastowska-Gorlice.
Wiatr pod podjazd taki jakiś 'nie ten', boczny i w plecy, przerywane podmuchy, jedzie się źle. Podjazd na wysokich obrotach ale bez szału, bo znów wiatr przeszkadzał (9:30). Do granicy oczywiście pod wiatr, ledwo trzymałem 30kmh. Mija nas sporo autokarów jadących na Łemkowską Watrę w Zdyni.
Chwila oddechu na przejściu granicznym i powrót - z wiatrem w plecy, potem w bok. Podjazd na przełęcz na luzie, na zjazdach też bez szaleństwa ale za to sprawnie, mijamy pod drodze Kingę. Od Małastowa do domu (przez Dominikowice) lekko pod wiatr w tempie 38-45kmh. Nawet przyjemnie.
Granica w Koniecznej © wojtekjg

Dziś Arek dał mi poprowadzić prawie przez całą drogę :))
Spalam 29.9g tłuszczyku.

Dane wyjazdu:
126.20 km 0.00 km teren
04:27 h 28.36 km/h:
Maks. pr.:72.60 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy: m

Parna i gorąca ponad-setka

Wtorek, 19 lipca 2011 | Komentarze 1

Kręcenie od 9 rano z Maćkiem, Bartkiem i Arkiem. Z rana robi się parno - to mocne słoneczko daje radę pozostałościom po nocnych ulewach. Spokojny podjazd pod Chełm, za hopką Maciek i Arek walczą o punkty premii górskiej. Na zjazdach oczywiście szalejemy, nie łapie się tylko Arek :)
Lekko pod wiatr w stronę Berestu, podjazd na Krzyżówkę, honorną trasa z TdP2009, spokojny, na końcu dokładam do pieca, bo dobrze zawiało. Zjeżdżamy na Tylicz mocno nadganiając ale wiatr dalej wieje nie tak.
Skręt w Muszynie na p.Tylicką i znów podjazd na spokojnie, jadę na tlenie, robię po drodze zdjęcia więc i od czasu do czasu się zatrzymuję. Na granicy chłopaki mi odjeżdżają więc na spokojnie robię fotki i doganiam ich dopiero za stromiznami (ciągle pod wiatr). Potem dopiero szarpię, ale Arka i Maćka tak łatwo zgubić się nie da.
Długo, długo płaskawo, ryneczek w Bardejovie i z lekko bocznym wiatrem w stronę granicy. W Becherove czekam na Arka i podjeżdżamy po dziurach razem. Od granicy chłopy znów mnie zostawiają w tyle, bo zatrzymuję się wywalić śmieci (do śmietnika, nie rowu :P ), gonie i gonie i gonie i łapię pociag po pierwszej hopce. Dojeżdżam i od razu poprawiam. Niestety - wspaniały sprint i następny podjazd psują krowy idące całą szerokością drogi. O mało w jedną nie wpadam, samochód za nami miał więcej szczęścia i jedną krówkę lekko stuka.
Podjazdy na przełęcz idą niesamowicie siermiężnie - niby wiatr ok ale doganiamy z Arkiem dwójkę prowadzącą dopiero na zakrętach. Wyprzedzamy na ostatnich i ścigamy się razem. Premię nad kategoriami wygrywa Arek o mało nie wpadając na szczycie pod busa. Zjeżdżam od razu, do sklepu kupić coś słodkiego (jechałem na małym kryzysie glukozowym od początku podjazdu), znów muszę gonić grupę, widzę tylko jak przemykają przez Małastów. Doganiam dopiero w Sękowej, dodajemy do pieca i wracamy przez Kochanowskiego do Gorlic.
Dzięki za jazdę.
Pieniny Gorlickie z Wawrzki © wojtekjg

Końcówka hopki pod przekaźnik w Wawrzce © wojtekjg

walka o premię górską © wojtekjg

Podjazd nad Pieninami Gorlickimi © wojtekjg

Droga w stronę Florynki © wojtekjg

Serpentynki w stronę Krynicy © wojtekjg

Końcówka podjazdu na Przełęcz Tylicką © wojtekjg

Kolejna premia górska zdobyta... © wojtekjg

Postój w Bardejove © wojtekjg

Przyjemne asfalty w stronę Becherova © wojtekjg

Jeszcze tylko kawałek górki i granica © wojtekjg

podjazdy w stronę przełęczy w ładnych okolicznościach przyrody © wojtekjg

początek podjazdu na Małastowską © wojtekjg

Zostawiam za sobą 108,3g tłuszczyku :)

Dane wyjazdu:
33.20 km 0.00 km teren
01:11 h 28.06 km/h:
Maks. pr.:73.40 km/h
Temperatura:27.0
Podjazdy: m

Podwieczorek

Poniedziałek, 18 lipca 2011 | Komentarze 0

Średnio szybki przejazd z Arkiem przez Bystrą, Bieśnik, Szalową, Łużną, Wolę Łużańską (tu nareszcie łapiemy dobry wiatr), Golgotę. Wiatr dalej nie daje za wygraną...
Spaliłem 7,1g tłuszczyku.

Dane wyjazdu:
52.00 km 3.60 km teren
02:05 h 24.96 km/h:
Maks. pr.:54.80 km/h
Temperatura:27.0
Podjazdy: m

Owadziarsko

Poniedziałek, 18 lipca 2011 | Komentarze 4

Pod wiatr do Pętnej i Banicy, przejazd szuterkiem do Bartnego i z wiatrem mocno nadrabiam do Gorlic.
Miliony mieniaków, miliony latolistków, brak porządnych chrząszczy.
orszoł prążkowany © wojtekjg

Krasopani poziomkówa © wojtekjg

Samiczka latolistka cytrynka © wojtekjg

Cyklokarpaty Gorlice coraz bliżej © wojtekjg

droga z Bartnego © wojtekjg
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
79.10 km 0.00 km teren
02:34 h 30.82 km/h:
Maks. pr.:68.40 km/h
Temperatura:28.0
Podjazdy: m

Grupettowo do Wysowej

Niedziela, 17 lipca 2011 | Komentarze 2

Z Tomkiem i Rafałem mkniemy pod dość stanowczy wiatr przez Przełęcz Małastowską (mój czas 10:03), Zdynię, Regietów, Skwirtne, Hańczową do Wysowej. Powrót z wiatrem plecy/bok, choć niezbyt zachwycającym, przez Uście, Klimkówkę, Ropę. Były mini-sprinty, były akceleracje na płaskich-prostych, były wyrywania na podjazdach.
Zostawiam za sobą 46,6g tłuszczyku pochłoniętego przez dwa dni w KFC.
(tak, jadam w KFC gdy mam okazję, kurczaki są na sterydach, jakby-gdyby jakaś kontrola mnie przydybała zawsze mogę powiedzieć jak mój anty-idol: "miałem coś w mięsie" :P )
Kategoria [ 50-100km ]


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
01:09 h 31.30 km/h:
Maks. pr.:58.70 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

CPGR (Cykliczna Poobiednia Godzina Rowerowa)

Czwartek, 14 lipca 2011 | Komentarze 3

Jak to zazwyczaj u mnie: po pagórkach (Rozdiele-Wapienne-Łokietka-obwodnica) i zazwyczaj pod wiatr.
Spalono 10,4g tłuszczu.
Kategoria [ 0-50km ], sam