Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300266.03 kilometrów w tym 5058.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
49.20 km 0.00 km teren
01:37 h 30.43 km/h:
Maks. pr.:71.20 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Podwieczorne prawie pięćdziesiąt

Środa, 18 maja 2011 | Komentarze 3

Rozjeżdżamy się trochę z Arkiem. Najpierw do Grybowa przez Ropską Górę z szybkim zjazdem w świeżym asfalcie (miejscami czułem, że wtapiam się w podłoże). Potem skręt na Stróże i asfaltami różnej jakości do Łużnej i przez Moszczenicę uderzamy do Gorlic. Wiatr wkurzający, bo lekko przeciwny, jazda bez szaleństw.
Arek pięknie reprezentował Grupetto w nowych ciuszkach:)
na Ropskiej Górze © wojtekjg

jazda w stronę Łużnej © wojtekjg



Dane wyjazdu:
25.70 km 0.00 km teren
00:45 h 34.27 km/h:
Maks. pr.:65.50 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Porannie

Środa, 18 maja 2011 | Komentarze 0

Jadę z Arkiem do Biecza podwieźć go do szkoły.
Nie, średnia to nie pomyłka - najpierw prowadziłem ja, potem betoniarka, potem puszczamy koło na dziurach i znów prowadzę. Betoniarka nie szalała :)
Powrót już bez ekscesów kołowych, tylko dwa powolne busiki.

Jadę potem połową mojego Krossa Levela na warsztat podprostować tylną tarczę i zobaczyć o-co-cho z tym całym podniecaniem się MTB. I dalej nie wiem - koło szerokości 2xmoje przedramię, przód się ugina, rzęzi to wszystko, tarcze piszczom...
I pomyśleć, że chciałem sprofanować tak moją Meridkę...

Dane wyjazdu:
17.80 km 0.00 km teren
00:41 h 26.05 km/h:
Maks. pr.:65.60 km/h
Temperatura:22.0
Podjazdy: m

Golgota z Arkiem

Poniedziałek, 16 maja 2011 | Komentarze 0

Zmieniam tylko ciuchy i wyłażę znów na rower z Arkiem. Przebijamy się przez miasto, oczywiście zakorkowane, podciągamy z bocznym wiatrem do Szymbarku, potem fajnie jedzie się pod podjazd i...odcina mi prąd. Widzę tylko jak Arek, muszę przyznać, że w ładnym stylu, rozprawia się szybko z podjazdem (dodam - stromym) i czeka na mnie na górze. Zjazdy spokojne, choć z wiatrem, bo świeżo wypełnione ubytki w asfalcie i żużelek jakiś się wala pod kołami, kolejne hopki i zjazd z Golgoty do Miasta. Arek uderza jeszcze na kolejny swój treningowy podjazd, a ja zjeżdżam do domu wszamać jakiś makaron :)

Dane wyjazdu:
131.40 km 0.00 km teren
04:35 h 28.67 km/h:
Maks. pr.:66.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy: m

Polsko-słowacka setka

Poniedziałek, 16 maja 2011 | Komentarze 2

Nawet nie wiem w jaką kategorię to wsadzić, bo:
-niby nie trening bo raczej katowanie, poza tym nie gapiłem się tylko w pedały i licznik a oglądałem też widoczki,
-niby nie taka se wycieczka, bo tempo trochę podłażące pod treningowe...

W każdym razie - do Magury wieje fajnie, podjazd na przełęcz spokojny (około 11 minut), w rytm Another Levela "What Is Love", do Koniecznej też jest fajnie pomimo małego deszczyku. Mijam Służbę Celną pracowicie obszukującą jakiegoś dębiczanina z przyczepką i wlatuję w dziury przed Becherovem - kurde, droga europejska, mogliby to załatać, już 2 rok tak wisi wszystko.. Na szczęścia za chwilę jest Becherov i super asfalcik aż do Bardejova. Przegryzam Liona i walę po 45-50kmh, bo wieje poprawnie i dziur nie widać. W Bardejovie trochę przestaję na światłach i niestety kończy się bajka - wiatr w twarz. I to nie wiaterek tylko konkretny podmuch. No i skręt na podjazd na Tylicką, ten jest taki jak lubię - 8km, prawie cały czas stałe nachylenie, końcówka ostra, dobry asfalt, wsio byłoby piknie gdyby nie ten wiater w zęby. Ale jakoś idzie, staram się nie schodzić poniżej 17kmh. Przemykam przez granicę, na zjazdach ledwo dobijam do 30tki i skręcam na Mochnaczki. I dopiero tutaj przekonuję się co to znaczy jechać w przeciwnym wiaterku. Męczę i męczę ale więcej niż 20 jechać się nie da, poza tym jest lekko pod górkę. Na szczęście to tylko kilkanaście km i zjazdy z Krzyżówki po serpentynach. Fajnie jest, wychodzi słoneczko, wiatr dalej nie pozwala się rozkręcić ale co tam. Grybów i walę na Ropską. Po drodze remonty nawierzchni od strony miasta (nareszcie), na podjeździe nie wieje, zresztą lubię podjeżdżać z tej strony, jest w miarę połogo. Zjazd szybki, bo dywanik nówka ale od Ropy znów wietrznie. Niby nie jeżdżę dla średnich ale próbuję śrubować i nijak się nie udaje wyjść powyżej 29tki.

Początkowy plan- zmieścić się w pięciu godzinach - wypalił. Dodatkowo - była to akcja z typu bez odrywania tyłka z siodełka - na asfalt stawałem tylko na światłach :)
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
21.10 km 0.00 km teren
00:48 h 26.38 km/h:
Maks. pr.:55.30 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

kręcenie dookoła Gorlic

Piątek, 13 maja 2011 | Komentarze 0

Nauczka na przyszłość - jak najdalej od miasta w godzinach od 13-17. Korki nie do zniesienia.

Dane wyjazdu:
38.70 km 0.00 km teren
01:21 h 28.67 km/h:
Maks. pr.:67.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Podwieczorek

Czwartek, 12 maja 2011 | Komentarze 0

Na okoliczne górki z Arkiem (Bielanka, Łosie, Klimkówka, powrót przez Ropę i Szymbark). Podjazdy na spokojnie, na koniec dociskamy średnią pod wiatr. Mocny wiatr.

Dane wyjazdu:
102.50 km 0.00 km teren
03:32 h 29.01 km/h:
Maks. pr.:61.20 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:1070 m

"Szybka" setka

Czwartek, 12 maja 2011 | Komentarze 3

Ni z tego ni z owego wsiadłem na rower i pognałem (hehe, dobre, "pognałem") w stronę Grybowa. Ropska mnie niszczy - słoneczko i boczny wiaterek. Od Grybowa nie jest lepiej, za to po zjeździe do Ptaszkowej wpadam na pochyłe asfalty różnej jakości i staram się utrzymywać powyżej 35kmh- z różnym skutkiem. 1h20min i Sącz i zakręt na Krynicę i wiatr w twarz. Co gorsze - im dalej/wyżej tym bardziej wieje. Próbuję trzymać prędkość pod średnią (29,4) ale z kolejnymi kilometrami coraz więcej tracę. Jakież jest moje szczęście gdy na Krzyżówce ten sam wiaterek popycha mnie w stronę serpentyn. Nie za długo - w kolejnej dolinie znów wiatr boczny ale dociskam jak mogę w stronę Florynki. Ponieważ jestem z tych masochistycznych wybieram podjazd przez Wawrzkę. Zjazd do Ropy, jakaś woda w sklepie i na główną z nadzieją, że będzie wiało dobrze. Jedno spojrzenie na przydrożne flagi i już wiem <wszyscy, chórem> - wieje w twarzizboku. Dociskam jak mogę ale wskazówka avg nie chce wyjść ponad 30. Skwar piękny, asfalt taki sobie, jechało się nawet przyjemnie. Tylko ból, że nie wziąłem aparatu...
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
104.10 km 0.00 km teren
04:47 h 21.76 km/h:
Maks. pr.:65.30 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Pracowicie

Środa, 11 maja 2011 | Komentarze 2

Dojazd i przyjazd z prac terenowych. W dolinach masakryczne wiatry, sakwy nie pomagały w jeździe...
rębacz pstry © wojtekjg

lackowa znad Banicy © wojtekjg


Dane wyjazdu:
41.20 km 0.00 km teren
01:29 h 27.78 km/h:
Maks. pr.:72.80 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Pogórzańsko-podjazdowo

Wtorek, 10 maja 2011 | Komentarze 2

Jakaś Mszanka, Zagórzany, Kwiatonowice, Kobylanka, Dominikowice. Podjazdy w mocnych wiatrach i ucieczka przez ulewą.

Mam nowy plan treningowy na najbliższe miesiące!! - znaleźć jakąś fajną dioułchę w Kwiatonowicach, po pokonaniu tego podjazdu minimum 2 razy w tygodniu każdy wyścig mój :)))
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
33.70 km 0.00 km teren
01:09 h 29.30 km/h:
Maks. pr.:53.10 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Kręcenie dookoła miasta, ale z głową

Poniedziałek, 9 maja 2011 | Komentarze 0

A zresztą - co będę ściemniał, że trenuję - Just Cruisin' !!! :)
Kategoria [ 0-50km ], sam