Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300266.03 kilometrów w tym 5058.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
222.94 km 10.00 km teren
08:57 h 24.91 km/h:
Maks. pr.:57.50 km/h
Temperatura:17.0
Podjazdy:1699 m

Arbajt

Wtorek, 18 września 2012 | Komentarze 7

Gorlice-Lipinki-Osobnica-Jasło-Krosno-Miejsce Piastowe-Sanok-doooookoła Sanoka-Miejsce Piastowe-Równe-Bóbrka-Toki-Nowy Żmigród-Folusz-Bednarka-Dominikowice-Gorlice

Było wszystko: guma od zszywki do papieru, wieczorne mgły w dolinach, brzydki zachód słońca, lokalne ochłodzenia, terenowa górka nachyleniem 15% gdzieś przed północą, wiatr głównie z boku i w twarz, wschód słońca na polach przed Rymanowem, a nawet ze dwie półgodzinne drzemki.
Sanoczek, kościółek © wojtekjg

Za Sanokiem, wspomnienia BBT © wojtekjg

niemrawy wschód słońca © wojtekjg

Wiatraki przed Rymanowem © wojtekjg

z Sanoka © wojtekjg

do Rymanowa © wojtekjg

zaspany bęblik © wojtekjg

zwyczajowa fotka z podjazdu do Rogów © wojtekjg

wiatraki za Kobylanami © wojtekjg

okolice Folusza i góry Magurskiego PN © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-14%

Dane wyjazdu:
57.37 km 0.00 km teren
02:00 h 28.68 km/h:
Maks. pr.:81.00 km/h
Temperatura:21.0
Podjazdy:736 m

Bystro

Poniedziałek, 17 września 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Bystra-Bieśnik-Bystra-Gorlice-Bystra-Szymbark-Gorlice-Sękowa-Wapienne-Rozdziele-Dominikowice-Gorlice

Słoneczna rundka pod kilka ponad-10% podjazdów i zjazdów. Potem z Sebastianami do Rozdziela - nie, takie zapieprzanie po przerwie i bez porządnego jedzenia to nie jest dobry pomysł. Cierpiałem pod górki i udawałem, że robię fotki zamiast się trzymać na kole. Powrót łapiąc ostatnie promienie słońca.
nad podjazdem w Bystrej © wojtekjg

zjazd w stronę Golgoty © wojtekjg

Semi-industrialne Gorlice © wojtekjg

do jazdu w stronę gór © wojtekjg

cieniowo © wojtekjg

przed Sękową, pierwsze wzniesienia © wojtekjg

iiiiiiiiiiiiiii mandacik:p © wojtekjg

w góry © wojtekjg

śćiganie do premii w Męcinie © wojtekjg

wygrana premia ;) © wojtekjg

gravity is a bitch © wojtekjg

Kryg - jazda w stronę zachodzącego słońca © wojtekjg

po prostu wjazd do gorlic © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-12%
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
43.19 km 0.00 km teren
01:37 h 26.72 km/h:
Maks. pr.:73.50 km/h
Temperatura:23.0
Podjazdy:505 m

CPGR

Środa, 12 września 2012 | Komentarze 6

Gorlice-Ropa-Klimkówka-Flasza-Klimkówka-Łosie-Bielanka-Gorlice

Turystyka na całego. Dość mocny wiatr i o dziwo sporo ciężarówek. Podjeżdżam do Flaszy na samą górę, prawie na Tanią G., podjazd do osiedla ma trochę ponad kilometr ale średnią pewnie z 10%, z maxem ponad 15%, aż dziwne, że wcześniej go nie przejechałem rowerem.
Udaje się złapać prawie ostatnie słońce w Bielance.
Cerkiew w Klimkówce © wojtekjg

przy ostatnich budynkach we Flaszy, widok na Maślaną Górę © wojtekjg

kapliczka z górami w tle © wojtekjg

tym razem widok w stronę Homoli © wojtekjg

apokaliptyczny obraz Gór Grybowskich © wojtekjg

słońce zachodzi nad Maślaną Górą © wojtekjg


CLIMB: avg-5%, max-16%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
40.04 km 0.00 km teren
01:13 h 32.91 km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:358 m

CPGR

Wtorek, 11 września 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Kwiatonowice-Turza-Moszcenica-Gorlice

Podwieczorne zażywanie widoków i wiatru. Po drodze wstępuję do rodziców w Moszczenicy i łapię średni zachód słońca przed miastem.
Kwiatonowice - widok na Gorlice w dolince © wojtekjg

aaaaaaaaaaale wypas, z górami w tle © wojtekjg

zachód przed Gorlicami © wojtekjg

Ropa w Gorlicach po zachodzie © wojtekjg


CLIMB: avg-3%, max-9%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
50.56 km 0.00 km teren
01:46 h 28.62 km/h:
Maks. pr.:54.00 km/h
Temperatura:30.0
Podjazdy:420 m

Kręcenie bez celu

Wtorek, 11 września 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Biecz-Grudna Kępska-Wójtowa jakimiś bocznymi ścieżkami-Kobylanka-Kryg-Dominikowice-Gorlice

I zaczynają się jesienne wiatry.

landszafcik z Liwoczem w tle © wojtekjg

Beskid Niski z górki w Wójtowej © wojtekjg

Dominikowice i asfalt w stronę Sękowej © wojtekjg


CLIMB: avg-2%, max-7%
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
18.36 km 0.00 km teren
00:36 h 30.60 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: 53 m

Kilka podwieczornych kilometrów

Niedziela, 9 września 2012 | Komentarze 13

Do Szymbarku i zuruck.
Mateo miga mi lampką po drodze.

CLIMB: avg-2%, max-8%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
28.02 km 0.00 km teren
01:13 h 23.03 km/h:
Maks. pr.:55.50 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:208 m

Poranny powrocik

Niedziela, 9 września 2012 | Komentarze 3

Ciężkowice-Staszkówka-Zagórzany-Gorlice

nocleg pod niedźwiedziem © wojtekjg

nie śpi się dobrze gdy gapi się na Ciebie łoś i żuber... © wojtekjg

miejsce śnaidaniowe z widokiem na Maślaną Górę © wojtekjg


Dane wyjazdu:
25.14 km 0.00 km teren
00:59 h 25.57 km/h:
Maks. pr.:53.80 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:203 m

Ciężki

Sobota, 8 września 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Staszkówka-Ciężkowice

Ledwie wpadliśmy do domu, przebrałem się i wskoczyłem z sakwami na rower gnając do Skamieniałego Miasta na Noc Nietoperzy. Dojazd najpierw w szarówce, końcówka po ciemku.

Dane wyjazdu:
66.93 km 0.00 km teren
02:03 h 32.65 km/h:
Maks. pr.:63.50 km/h
Temperatura:17.0
Podjazdy:1028 m

Puchar Fiat Lang Team Rzeszów

Sobota, 8 września 2012 | Komentarze 4

Tajest, Górskie Mistrzostwa Polski Mastersów i nowiutkiej kategorii PZKolu - Cyklosport. A nas, amatorów ( i tych co się zrzekli licencji 'natenczas' :P), puścili na jedną rundę z dwurundowej trasy da speców.
Wydawać by się mogło, że kolo Rzeszowa nie ma gdzie pojeździć po górach. Rzeczywiście - typowych 'gór-gór', z długimi podjazdami nie ma, są za to typowo pogórzańskie sztajchy - krótkie 15-20% w górę i zaraz taki sam zjazd. Wykres trasy to regularna sinusoida.
Od rana pada, na starcie mam już mokre spodenki, koszulkę i kamizelkę. Asfalty nasiąknięte wodą i wodą z błotem. Po starcie z bruku na odcinku przejazdu honorowego idzie oczywiście ogień, jak to u amatorów - każdy chce od razu pokazać i każdy chce być od razu na przodzie. I za każdym razem wkurwia mnie to niesamowicie... chociaż - tym razem jechałem dla zabawy i nawet nie zastanowiłem się nad tym faktem (przyspieszania) na trasie. Doganiamy peleton przed niewielką zmarszczką, dochodzę go z Rafałem Szmytką i Sebą, ale przed grupą odechciewa mi się jechać. Dopiero jakiś 7dmy kilometr, a ja modlę się o kapcia ;) Trwa to tylko chwilę, dosłownie, zaraz przyspieszam i wchodzę w grupę aż do końca pierwszego podjazdu. Na zjazdach nie szaleję, asfalt jest masakrycznie mokry, a ja czuję jak tylne koło nosi na lewo i prawo. przed zakrętami zwalniam drastycznie. Pierwsza ściana (max 22%) i ludzie prowadzą jak na Gliczarowie. Dopinguje nas Krystian (JMP). Zjazd równie stromy i jakieś nogi wystające z rowu koło roweru. Fajnie. Płasko, górka, zjazd, płasko, górka, zjazd. Pod górę zyskuję, na dół tracę, bo Ci, którzy znają trasę szaleją na zjazdach. Szczególnie dziadki. Ojapier..., siedzi taki za mną na kole, bo podjazd i płasko pod wiatr, na zjeździe mnie bierze i za zakrętem zbiera połamane kolana z asfaltu. Droga schnie po około 30tym km, akurat dogania mnie Seba. Fajnie, mam na kogo jechać, wcześniej próbowałem znaleźć kogoś do współpracy ale okazywało się, że jestem za szybki w górę i na płaskim. Ciągną się za nami goście w strojach Miche, jest lekko pod górę więc rozpędzam pociąg, łykamy ze dwie osoby i gonimy czwórkę przed nami. Na lekkim podjeździe Seba stwierdza 'urywamy ich' i tak też zrobił. Sebastian leci na tych podjazdach tak, że uda mi się palą, dwójka za nami nie miała szans. Dojeżdżamy do czwórki i trzymamy się ich, za hopkę i górkę jest zjazd do Rzeszowa i do mety, możemy dogonić czoło pracując wspólnie. Seba zrywa jeszcze na podjeździe ale jest za szybki dla wszystkich, czeka na końcu na nas. Zaczyna się zjazd lub płaskie - wychodzę na przód. Od końca pętli wiar w twarz i jakieś czarowanie. Kurde - 15km do mety, a tu już się do finiszu gotują... W końcu nie wytrzymuję i wychodzę na prowadzenie, oddaję zmianę za dwa razy, Sebastian mówi mi nawet, żebym nie dawał tak długo, bo nie urwiemy. Ale - tempo spada niesamowicie gdy koledzy prowadzą, szkoda czasu. Ostatecznie - ciągnę do samego końca, raz próbując zerwać ale bezskutecznie, i na ostatniej prostej, lekko pod górkę puszczam Sebastiana z atakiem na kreskę. Objeżdża go tylko jeden gość, ale to tylko i wyłącznie przez bruk na końcu.

Wyścig radosny, jechałem dla czystej zabawy, no i żeby ewentualnie dociągnąć kogoś z naszych w stronę mety. Bo to mi dobrze wychodzi. Zresztą - aktywność i jazda na tym wyścigu pokazuje, że z lekkiego górala staje się nie-ciężkim gościem na płaskie i rozprowadzenie. I nawet mi to odpowiada.

Grupetto pojechało bardzo fajnie zajmując dobre lokaty w kategorii OPEN:
13.Damian Chłanda
17.Sebastian Chłanda
20.Wojciech Gubała
30.Marcin Potępa
41.Arkadiusz Gubała

Arek pechowo walczył z łańcuchem całą trasę, walczył nogami i rękami, a i tak przyjechał w pierwszej połowie stawki. 3 osoby w pierwszej dwudziestce Open - jest dobrze :)
Poziom wysoki, nawet wśród amatorów.

Grupetto na starcie w Rzeszowie © wojtekjg


CLIMB: avg-5%, max-20%
Tłuszczyk: 8,4g

Dane wyjazdu:
9.30 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:13.0
Podjazdy: m

Rozgrzewki, przejazdy, rozjazdy, chlapania tyłka na asfaltach Rzeszowa

Sobota, 8 września 2012 | Komentarze 0

kręcąc po Rzeszowie