Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Czerwiec25 - 22
- 2026, Maj37 - 35
- 2026, Kwiecień34 - 2
- 2026, Marzec29 - 7
- 2026, Luty15 - 4
- 2026, Styczeń21 - 1
- 2025, Grudzień13 - 1
- 2025, Listopad18 - 1
- 2025, Październik19 - 1
- 2025, Wrzesień26 - 3
- 2025, Sierpień35 - 2
- 2025, Lipiec29 - 4
- 2025, Czerwiec44 - 1
- 2025, Maj36 - 2
- 2025, Kwiecień39 - 2
- 2025, Marzec30 - 1
- 2025, Luty23 - 11
- 2025, Styczeń27 - 10
- 2024, Grudzień23 - 4
- 2024, Listopad19 - 2
- 2024, Październik21 - 0
- 2024, Wrzesień26 - 5
- 2024, Sierpień25 - 13
- 2024, Lipiec32 - 9
- 2024, Czerwiec35 - 13
- 2024, Maj39 - 25
- 2024, Kwiecień31 - 12
- 2024, Marzec28 - 4
- 2024, Luty20 - 9
- 2024, Styczeń16 - 17
- 2023, Grudzień19 - 3
- 2023, Listopad21 - 2
- 2023, Październik32 - 1
- 2023, Wrzesień36 - 8
- 2023, Sierpień39 - 2
- 2023, Lipiec43 - 19
- 2023, Czerwiec38 - 8
- 2023, Maj33 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 4
- 2023, Marzec29 - 11
- 2023, Luty21 - 8
- 2023, Styczeń22 - 9
- 2022, Grudzień22 - 5
- 2022, Listopad28 - 3
- 2022, Październik35 - 2
- 2022, Wrzesień32 - 3
- 2022, Sierpień42 - 1
- 2022, Lipiec40 - 9
- 2022, Czerwiec33 - 0
- 2022, Maj47 - 7
- 2022, Kwiecień25 - 1
- 2022, Marzec27 - 0
- 2022, Luty29 - 7
- 2022, Styczeń28 - 5
- 2021, Grudzień23 - 0
- 2021, Listopad19 - 0
- 2021, Październik32 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 4
- 2021, Sierpień28 - 0
- 2021, Lipiec42 - 1
- 2021, Czerwiec39 - 5
- 2021, Maj35 - 0
- 2021, Kwiecień24 - 1
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty15 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień22 - 3
- 2020, Listopad27 - 5
- 2020, Październik33 - 0
- 2020, Wrzesień30 - 2
- 2020, Sierpień38 - 9
- 2020, Lipiec34 - 0
- 2020, Czerwiec43 - 11
- 2020, Maj40 - 1
- 2020, Kwiecień21 - 2
- 2020, Marzec25 - 6
- 2020, Luty17 - 5
- 2020, Styczeń20 - 8
- 2019, Grudzień14 - 3
- 2019, Listopad10 - 5
- 2019, Październik16 - 3
- 2019, Wrzesień19 - 8
- 2019, Sierpień27 - 13
- 2019, Lipiec31 - 10
- 2019, Czerwiec35 - 12
- 2019, Maj21 - 6
- 2019, Kwiecień28 - 0
- 2019, Marzec25 - 10
- 2019, Luty15 - 2
- 2019, Styczeń8 - 4
- 2018, Grudzień11 - 2
- 2018, Listopad20 - 2
- 2018, Październik24 - 9
- 2018, Wrzesień29 - 8
- 2018, Sierpień31 - 19
- 2018, Lipiec20 - 9
- 2018, Czerwiec21 - 20
- 2018, Maj39 - 11
- 2018, Kwiecień27 - 22
- 2018, Marzec24 - 9
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń10 - 0
- 2017, Grudzień17 - 0
- 2017, Listopad13 - 3
- 2017, Październik17 - 8
- 2017, Wrzesień16 - 3
- 2017, Sierpień24 - 4
- 2017, Lipiec30 - 8
- 2017, Czerwiec33 - 18
- 2017, Maj31 - 3
- 2017, Kwiecień24 - 4
- 2017, Marzec28 - 0
- 2017, Luty12 - 0
- 2017, Styczeń4 - 0
- 2016, Grudzień12 - 1
- 2016, Listopad19 - 8
- 2016, Październik10 - 0
- 2016, Wrzesień22 - 0
- 2016, Sierpień23 - 2
- 2016, Lipiec25 - 10
- 2016, Czerwiec26 - 33
- 2016, Maj30 - 5
- 2016, Kwiecień18 - 12
- 2016, Marzec30 - 20
- 2016, Luty16 - 1
- 2016, Styczeń6 - 0
- 2015, Grudzień29 - 12
- 2015, Listopad8 - 0
- 2015, Październik19 - 10
- 2015, Wrzesień28 - 2
- 2015, Sierpień22 - 8
- 2015, Lipiec24 - 17
- 2015, Czerwiec31 - 18
- 2015, Maj31 - 2
- 2015, Kwiecień26 - 33
- 2015, Marzec17 - 7
- 2015, Luty12 - 16
- 2015, Styczeń3 - 7
- 2014, Grudzień7 - 0
- 2014, Listopad11 - 7
- 2014, Październik15 - 11
- 2014, Wrzesień20 - 1
- 2014, Sierpień17 - 6
- 2014, Lipiec19 - 38
- 2014, Czerwiec25 - 19
- 2014, Maj21 - 18
- 2014, Kwiecień25 - 23
- 2014, Marzec25 - 39
- 2014, Luty14 - 38
- 2014, Styczeń5 - 7
- 2013, Grudzień12 - 2
- 2013, Listopad12 - 10
- 2013, Październik18 - 22
- 2013, Wrzesień18 - 24
- 2013, Sierpień25 - 84
- 2013, Lipiec29 - 75
- 2013, Czerwiec27 - 82
- 2013, Maj30 - 42
- 2013, Kwiecień24 - 64
- 2013, Marzec7 - 24
- 2013, Luty2 - 7
- 2013, Styczeń1 - 6
- 2012, Grudzień6 - 30
- 2012, Listopad6 - 35
- 2012, Październik7 - 29
- 2012, Wrzesień23 - 72
- 2012, Sierpień25 - 80
- 2012, Lipiec31 - 95
- 2012, Czerwiec24 - 78
- 2012, Maj29 - 149
- 2012, Kwiecień29 - 51
- 2012, Marzec31 - 173
- 2012, Luty4 - 35
- 2012, Styczeń10 - 45
- 2011, Grudzień18 - 28
- 2011, Listopad19 - 28
- 2011, Październik24 - 25
- 2011, Wrzesień28 - 10
- 2011, Sierpień25 - 34
- 2011, Lipiec23 - 42
- 2011, Czerwiec20 - 37
- 2011, Maj31 - 46
- 2011, Kwiecień21 - 10
- 2011, Marzec6 - 7
Wpisy archiwalne w kategorii
[200-300km]
| Dystans całkowity: | 21733.00 km (w terenie 311.90 km; 1.44%) |
| Czas w ruchu: | 853:13 |
| Średnia prędkość: | 25.47 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 82.70 km/h |
| Suma podjazdów: | 200807 m |
| Liczba aktywności: | 92 |
| Średnio na aktywność: | 236.23 km i 9h 16m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
252.90 km
2.00 km teren
10:50 h
23.34 km/h:
Maks. pr.:63.10 km/h
Temperatura:9.5
Podjazdy:2898 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Paź-4
Czwartek, 5 października 2017 | Komentarze 3
Gorlice-Magura-Zborov-Bardejov-Marhaň-Giraltovce-Hanušovce nad Topľou-Sol'-Zamutov-Dubník(877m)-Temny les(666m)-Zlata Baňa-Prešov-Demjata-Hertnik-Bardejov-Magura-GorlicePrognozy mnie zawiodły. Im dalej na południe tym bardziej bez zmian. Może oprócz temperatury, która lekko wzrastała.
Od rana pod wiatr, albo w deszczyku pod wiatr, albo w deszczu pod wiatr. Gdy widzę chmurę idącą z południa na Vranov - skręcam na wypatrzony kiedyś przesmyk pod Dubnikiem. Kiepskie, mokre asfalty, często w okolicy 10%, zjazd pod Opalove banie, podjazd pod przekaźnik na Dubniku (ponoć najwyższa tego typu konstrukcja na Słowacji, ponad 300m), a po drodze jakiś rosołek na fajnym poletku piknikowym z wiatą i strumykiem. Gdy wjeżdżam na główniejszą drogę wychodzi słoneczko, a wiatr pcha do Preszowa. Niestety to front orkanu więc decyduję się nie biwakować tylko uderzać na Gorlice. Zachód słońca w Kapuszanach, potem mały dołek i stacja benzynowa z kanapkami. Za Raslavicami objazdy (bo Słowacja się remontuje), trzeba pojeździć po górkach na bocznych drogach. Z zapadnięciem zmroku robi się deszczowo, ale jest nawet ciepło (mimo niecałych 10*C). Porządnie lać zaczyna w Polsce, zaczyna też wiać, szczęśliwie prawie ciągle w plecy. Do Gorlic wjeżdżam ok 22 godz.
Gdyby nie 15kg sakwy na bagażniku wycieczka byłaby lajtowa. A tak - była zwyczajna ;)
CLIMB: max 17%

Zakręt magurski robi się jesienny © wojtekjg

Hopka beherovska © wojtekjg

Z Chmel'ovej do Bardejova, pod górami © wojtekjg

Hopa w stronę Hanusovcov © wojtekjg

Zjazdy jak rok temu, zdjęcia w tych samych miejscach, tylko rowery inne ;) © wojtekjg
jak w listopadzie zeszłego roku...

Slanske vrchy w oddali © wojtekjg

Wielka deszczowa superkomórka idąca od Węgier © wojtekjg

Droga w góry © wojtekjg

Podjazd boczną drogą z kiepskim asfaltem w stronę opalowych bani © wojtekjg

Pomnik na przełączce nad sztolniami © wojtekjg

Początek podjazdu pod wieżę na Dubniku © wojtekjg

Asfalt edukuje i dopinguje © wojtekjg

Łąki pod Dubnikiem i Makovca w tle © wojtekjg

Jesienny zjazd © wojtekjg

Źródło wody koło fajnego postoju z wiatą © wojtekjg

Zjazdy z sedla Temny les © wojtekjg

Małe jeziorko po drodze do Presova © wojtekjg

Kapuszański hrad na horyzoncie

Slanské vrchy w słońcu

andezyty Gór Slanskich

Zrobiło się ciepło więc stałem i fotografowałem © wojtekjg

Droga przez Preszów © wojtekjg

Po zachodzie w Kapusanach © wojtekjg

Święte kopce rodzimowierców ;) © wojtekjg
Kategoria [200-300km], sam
Dane wyjazdu:
289.00 km
1.00 km teren
12:36 h
22.94 km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:11.0
Podjazdy:3700 m
Rower:Sauron(i)
MRDP 3
Wtorek, 22 sierpnia 2017 | Komentarze 0
Opaka-Wietlin III-Przemyśl-Arłamów-Krościenko-Ustrzyki Dolne-Ustrzyki Górne-Wetlina-Komańcza-Tylawa-Mszana-Iwla-Nowy ŻmigródJednym z głównych powodów tej dwugodzinnej niby-drzemki, oprócz samego przysypiania, było przeczekanie do otwarcia Maka w Przemyślu. Bo Natalka Dubajowa uświadomiła mnie w nocy, że otwierają dopiero o 8 (jak to na Podkarpaciu ;)). Rano wilgoć, potem słoneczko, a potem niebo się zasnuwa. I zaczyna się przeciwny wiatr do Radymna, a potem mocny przeciwny wiatr na hopkach do Przemyśla. Popas jest długi, prawie godzinny. Potem znów wiatr w twarz, powoli robię podjazdy w stronę Krościenka. Kilka razy zostaję prawie potrącony na mokrych asfaltach (zaczyna kropić) przez idiotów w samochodach (co w roku, gdy zostałem poważnie wypchnięty na pobocze i mało nie zakończyłem..właściwie wszystkiego, podnosi mocno ciśnienie), wyprzedzających na gazetę. Dotaczam się do Ustrzyków i jedzie się nie tak. Straszszszszsznie zamulam na górkach. Do tego wiatr nie pomaga, a mocno przeszkadza. Czarną Górną robię nawet szybko, ale droga do U.Górnych ciągnie się w nieskończoność. W Górnych obiadek, wmuszony ale dobry, już ze spieprzonym nastrojem. Od niechcenia robię Wyżną i Wyżniańską (wydawało mi się, że są bardziej strome i dłuższe), na zjazdach przyciskam ile się da, ale znów wije przeciwnie. Zachód słońca łapie mnie za Smolnikiem, tak samo łapią mnie burzowe chmury i deszczyki. Za Komańczą wjeżdżam w mokre asfalty, wysiada mi lampka, wymiana baterii w sklepie w Posadzie Jeśliskiej nie pomaga, posiłkuję się czołówką ('przezorny zawsze...'). W życiu tak mi się Mszana i Chyrowa i dojazd do Żmigrodu nie ciągnęły. W życiu. Na PK jestem pół godziny po założonym czasie, około 22.30. Decyzję o rezygnacji podjąłem już kilkanaście godzin temu, wysyłam tylko smsa potwierdzającego do systemu monitorowania, ale muszę jeszcze dojechać do domu. Kładę się tak jak 4 lata temu w wiacie na rynku, tym razem chłodnej, i przysypiam na kilka momentów (bo czuję, że będę jechał ze 2h do domu). Szczęśliwie - podjeżdża akurat Wojtek, krążący nocą i pozdrawiający maratończyków, i podwozi mnie do domu.
Mimo, że byłem taktycznie i fizycznie lepiej przygotowany do imprezy niż 4 lata temu, ale w podobnej sytuacji mentalnej: mało snu i ciągłe myślenie o terminach wykonania monitoringów/ badań. Gdy nie ma się świeżej głowy do jazdy to i mocna noga i tyłek nie pomogą. Sam start był już głupim pomysłem, wycofanie się raczej dobrym posunięciem.
Rower i reszta sprzętu spisała się właściwie fantastycznie, i na szybszych odcinkach i w deszczu i na gorszych asfaltach. Oprócz nieprzyjemności przeponowych i oczywiście obtarć okolic tyłka (przez deszczowe dni) uniknąłem kontuzji czy dyskomfortów. Wygląda na to, że pewnie trzeba dać sobie spokój (lub przynajmniej porządnie odpocząć) z ultra, skoro nie mam na tyle zaparcia, żeby skoncentrować się na jednej rzeczy.
Kategoria [200-300km], MRDP 2017, sam, ściganie
Dane wyjazdu:
200.60 km
0.00 km teren
06:58 h
28.79 km/h:
Maks. pr.:68.60 km/h
Temperatura:24.0
Podjazdy:2594 m
Rower:Sauron(i)
słońce, wiater, wiater, słońce
Piątek, 9 czerwca 2017 | Komentarze 0
Gorlice-Biecz-Rzepienniki-Gromnik-Zakliczyn-Melsztyn-Czchów-Porąbka Iwkowska-Żegocina-Przeł.Widoma-Laskowa-Limanowa-Przeł. pod Ostrą-Młyńczyska-Olszana-Stary Sącz-Łazy Biegonickie-Nawojowa-Popradowa-Kamionka-Bogusza-Florynka-Wawrzka-Łosie-Bielanka-GorlicePowtórka górek, powtórka słońca, niestety powtórka także wiatru. A ten nie mógł się dziś zdecydować i pomagał dosłownie w kilku miejscach. Powietrze w dolinach dość ciężkie i nasycone wilgocią, czołowy wiatr na stromszych podjazdach nie aż tak upierdliwy jak na bardziej połogich zjazdach (eg. do Olszany), gdzie utrzymanie ponad 40kmph wymagało dociskania. I jeszcze tragedie korkowe w związku z remontami asfaltów, albo tragedie asfaltowe w Laskowej (nie trzeba jechać na Węgry żeby poczuć węgierski typ asfaltu...) czy na Boguszę (dodatkowo pod silniejszy wiatr). Ostatnie podjazdy dość wymuszone, ale nie na rezerwie (czyli nie starałem się wcześniej :P).
CLIMB: max 15%
Kategoria [200-300km], sam
Dane wyjazdu:
274.70 km
0.00 km teren
09:20 h
29.43 km/h:
Maks. pr.:77.40 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:4093 m
Rower:Sauron(i)
Slovensky okruch z horkami
Czwartek, 8 czerwca 2017 | Komentarze 0
Gorlice-Magura-Bardejov-Raslavice-Demjata-Sabinov-Lysá-Sabinov-Hermanovce-sedlo Branisko-Bijacovce-Lipany-Ľubotín-Leluchów-Krynica-Krzyżówka-Wawrzka-Ropa-GorliceWybywam około 8 i jadę z wiatrem na południe. Nawet fajnie pomaga, dopóki się jakoś nie skręci...ale ca. 75km poszło dość szybko. Iiii skręt w Demjacie, hopki z walką z wiatrem, Sabinov, skręt na Drienicę i podjazd w stronę Lysej. Wyżej nie czuć już wiatru w dolinie, bo zaczynają się strome, rozwalone asfalty. Dwie sekcje pod 18-20% po połatanych asfaltach, dodatkowa na koniec po chropowatym betonie i już schronisko na circa 1050m. W pełnym słońcu i maksymalnym uschnięciu. Zjazd tragiczny, miejscami wolniejszy niż podjazd, klocki palą mi się na obręczach. Za Sabinovem wpadam na trasę któregoś z wyścigów, co chwila do pokonania fajna hopa z ponad 12%-wą końcówką. W końcu wyjeżdżam na hlavną cestę i pruję z bocznym wiatrem (z małym tankowaniem po drodze) na Branisko (755m). Podjazd idzie szybko, zjazd taaaaak jakby troszkę połatali...ale wycięli kilka drzew pod sedlem i koniecznie trzeba sie zatrzymać na panoramkę z D1, Spisskim hradem, Kral'ovą i Tatrami. Cudo.
Pod Spisskim hradem skręt na wiatr i przydługaśny podjazd (około 8km) z Bijacovców. Jeszcze tragiczniejszy niż rok temu. Za to zjazd w miarę, w miarę...aż do dolinki gdzie łapie mnie mocny, przeciwny wiatr. Pod mnicha idzie fa-tal-nie, aż zatrzymuję się koło pramena na przepłukanie (postawili obok super wiatę!), dalej jest też kiepsko. W końcu przejeżdżam granicę na Moście Wyszehradzkim, męczę do Muszyny i na zwyczajowy Orlen i stoję w korkach w Krynicy (bo robią w końcu asfalt!!). Podjazd na Krzyżówkę wchodzi fajnie, za to dolina oczywiście pod wiatr. Trochę na silę Wawrzka, ostatnie łykanie wiatru w Szymbarku i około 18 dobijam do Gorlic.
CLIMB: max 20%
Kategoria [200-300km], sam
Dane wyjazdu:
280.00 km
0.00 km teren
11:29 h
24.38 km/h:
Maks. pr.:66.00 km/h
Temperatura:12.0
Podjazdy:5360 m
Rower:Sauron(i)
Hr-14
Piątek, 7 kwietnia 2017 | Komentarze 0
Poreč-Tinjan-Žminj-Barban-Labin-Vozilići-Plomin-Medveja-Opatija-Jelenije-Soboli-Platak-Soboli-Rijeka-Mladenići-Opatija-Ičići-Vojak-Vranja-Cerovlje-Pazin-Tinjan i jeszcze kawałekDzień rozpoczął się tak średnio - od podjazdów nocnych pod wiatr, na dodatek w sporej wilgoci.
Po rozjaśnieniu zjeżdżam przez Barban do dolinki za Zaljev Raša, gdzie łapie mnie nieprzyjemny, czołowy poranny wiatr. Znów podjazdy, zjazdy koło mega-komina elektrowni w Plominie i wybrzeże.
I spowalniająca wilgoć.
Trochę słońca wychodzi na serpentynach podjazdu za Opatiją, gdy jem drugą drożdżówę. Potem jest super podjazd z super zjazdem i gładkimi zakrętami na wąskiej drodze, zarośniętej bluszczem. Dolina, mocny podjazd i siadam na jedzenie za skrzyżowaniem na Platak. Sam podjazd jest fajny, trzyma równo ponad 6-7%, czasami więcej, a na końcu i mniej. I ma trochę durmitorski klimat. Parking na górze, fotka i zjazdy, bo mam lekkie opóźnienie. Potem jeszcze podjazdy i hopki i zjazdy, momentami dociskam (z umiarem).
Liznąłem Rijekę, liznąłem zatłoczoną Opatiję i wbijam na serpentyny w stronę tunelu. Podjazd się dłuży i mnie wysusza, najgorsze i najstromsze sekcje są tuż przed wypłaszczeniem przy ostatnich wsiach, przed skrzyżowaniem na Vojaka. Na skrzyżowaniu jestem chwilę po 15, akurat zjeżdżają z góry Grupettowe chłopaki. Podjazd jest spoko, nie jest stromy, ale mam deficyt picia i zatrzymuję się więcej na fotki. No i zrobiło się chłodno, bo całość jest w cieniu. Nie wychodzę do szczytu po kamieniach, tankuję na parkingu, zmieniam baterię w czujniku prędkości i walę w dół. A potem znów w dół, co jakiś czas paląc okładziny. Szkoda, że było pod wiatr, bo były miejsca do pociągnięcia 90+. Za parkiem prirode znów dolinka i znów podjazd, atakujący ściankami po 15-16%, ale znośny. Przebijam się przez górki do Pazina, za miasteczkiem siadam na jakąś colę w barze i walę pod wiatr na wybrzeże.
Nie udaje się dojechać.
Kilka kilometrów za Jakovici uderza we mnie samochód. Taki średni dostawczak. Na pełnym gazie. Nawet nie usłyszałem hamowania, tylko pękający karbon tylnego koła i świat zaczął wirować. A potem była trawa z bliska.
Doświadczenie było surrealistyczne - w jednej chwili myślisz o tym, czy zjesz obiad w domu czy w konobie, i nagle - jakby ktoś wybudził cię z tego porannego, fajnego snu i przez 15 sekund nie wiesz co się dzieje. A potem wraca rzeczywistość. Z krwią, siniakami, obiciami...
Obyło się bez złamań. Obyło się bez super uszkodzeń sprzętu. Jak na zderzenie w tych okolicznościach - prawie bez szwanku.
Trochę bagatelizuję od 3 dób całą sprawę, komentując rzeczy z uśmiechem, ale gdyby było to kilka centymetrów w jedną czy drugą stronę - byłby to prawdopodobnie ładny wpis post mortem.
CLIMB: max 20%

Okolice Svetego Petara © wojtekjg

Raša nad ranem © wojtekjg

Podjazdy w stronę Labina © wojtekjg

Pierwsze spojrzenie na Učkę © wojtekjg

Komin w Plomin :P © wojtekjg

Zjazdy do zatoki © wojtekjg

Plomin jest ładny © wojtekjg

Elektrownia w Plominie © wojtekjg

Jazda szosą nadmorską © wojtekjg

Okolice Zagore © wojtekjg

Zjeździki w wilgoci i widokami na Vojaka © wojtekjg

Sveta Jelena nad wodami morza © wojtekjg

Marina w Opatiji © wojtekjg

Port w Rijece © wojtekjg

Tankowce między wyspami © wojtekjg

Vojak znad Rijeki © wojtekjg

Góry Risnjaka © wojtekjg

Znów zjazd z widokami, w dolinę Sarsoni © wojtekjg

Miasteczka na górkach (już sam nie wiem co to) © wojtekjg

Zjeździk do doliny przypominający Bukk © wojtekjg

Ostatnie zakręty zjazdu © wojtekjg

Risnjak z drogi w dolinie © wojtekjg

Ścieżki w góry © wojtekjg

Pomnik pod górami, koło Soboli © wojtekjg

Ostre zakręty pod Parkiem © wojtekjg

Kras okolic Risnjaka © wojtekjg

Podjazd do Plataka pachnie trochę Durmitorem © wojtekjg

Widoki z podjazdu © wojtekjg

Ostatnie strome zakręty © wojtekjg

Podjazd (po prawej) nad zatoką © wojtekjg

Zjazd z Plataka © wojtekjg

Końcówka zjazdu do głównej drogi © wojtekjg

Risnjak © wojtekjg

Wielki Ryś z kolejnego podjazdu © wojtekjg

Opatija znów z góry © wojtekjg

Ostatni podjazd na dziś - Vojak © wojtekjg

Widoki z Vojaka - w dole Rijeka © wojtekjg

Vojak to taki chorwacki Kekesz lub Kralova © wojtekjg

Widoki na zjazdach z parku prirode © wojtekjg

Zjazdy z Učki © wojtekjg

Źródełko cudami słynące © wojtekjg

Pokręcony zjazd © wojtekjg

Ostatnia szybka do autostrady © wojtekjg

Vojak i tunele pod Učką © wojtekjg

Wyjjście zza grani © wojtekjg

To jest to co chcesz zobaczyć pod koniec dnia © wojtekjg

Kolejne miastko na górce © wojtekjg

Podjazd kończy się pod kaplicą © wojtekjg

Jeszcze z całym rowerem pod Starą Počtą © wojtekjg

Pazin z tłem PP Učka © wojtekjg
Kategoria [200-300km], Hrvatska'17, just another epic, sam
Dane wyjazdu:
202.20 km
0.00 km teren
07:08 h
28.35 km/h:
Maks. pr.:60.30 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:2122 m
Rower:Sauron(i)
Hr-3
Poniedziałek, 27 marca 2017 | Komentarze 0
Biograd-Benkovac-Žažvić-Kristanje-Oklaj-Brištane-Pakovo Selo-Skradin-Lađevci-Velim-Stankovci-Pakoštane-BiogradZ rana wiatr infernalny, prosto w czoło. Na dodatek milion hopek i powoli prażące słońce. Wiatr odpuścił kilka razy gdy jechałem na południe lub południowy-zachód. Jakąś 1/4 drogi.
Udało się zjechać do Monastiru Krka i do wyspy Visovac, nie udało do kaskad, bo droga dojazdowa była remontowana. A szkoda. Poza tym kilka fajnych zjazdów do wąwozu Krky po drodze.
Sporo słońca i troszkę odwodnienia, prawie cały dzień w kamizelce przez chłodny wiatr. Velebit i Vrh Dinare dalej lekko zaśnieżone, Promina troszkę ciągnęła, ale nie miałem czasu na podjazd (plus obawiałem się trochę tego szutru ma górze). Tylko raz trasa wyprowadziła mnie w szutrową drogę, więc było okej.
CLIMB: max 17%

Velebit z rana © wojtekjg

Kopce koło takiej góry stołowej przy Ostrovicy © wojtekjg

Mini góra stołowa © wojtekjg

Wypłaszczenie przed pasmem nadmorskim © wojtekjg

Wiatraki pod Paklenicą © wojtekjg

W stronę Vrh Dinare © wojtekjg

Pierwsze Krka na dziś © wojtekjg

Monastir Krka © wojtekjg

Wijące się nie-płaskie-nie-proste pod wiatr © wojtekjg

Za ruinami dalsze podjazdy © wojtekjg

Nad Slapem Brljan © wojtekjg

Zjazd w wąwóz i podjazd © wojtekjg

Dinare za zboczami wąwozu © wojtekjg

Vrh Dinare © wojtekjg

Promina z plantacjami © wojtekjg

Otok Visovac © wojtekjg

Zjazd nad Otok Visovac © wojtekjg

Wąwóz Krka © wojtekjg

Znów przyjemny podjeździk z wąwozu © wojtekjg

Taaaaaa...to właśnie chcesz zobaczyć pod koniec wietrznego dnia © wojtekjg

Park Prirode Vransko jezero © wojtekjg
Kategoria [200-300km], Hrvatska'17, sam
Dane wyjazdu:
243.00 km
0.10 km teren
09:48 h
24.80 km/h:
Maks. pr.:70.40 km/h
Temperatura:9.0
Podjazdy:3280 m
Rower:HighOnBike
ileż można napierać pod wiatr?
Wtorek, 28 lutego 2017 | Komentarze 0
Gorlice-Folusz-N.Żmigród-Dukla-Miejsce Piastowe-Domaradz-Barycz-Dynów-Dąbrówka Starzeńska-Dynów-Hyżne-Tyczyn-opłotki Rzeszowa-Babica-Czudec-Strzyżów-Warzyce-Jasło-Biecz-GorliceWyjeżdżam przed świtem, żeby uniknąć zapowiadanego mega-wiatru. Nie udaje się. Anemometr pod wiatrakami pielgrzymskimi pokazuje podmuchy o sile prawie 100km/h. Małe opłukanie roweru z błota w Żmigrodzie (bo jeździłem po polach) i wlekę się do Dukli. Ale za to do Domaradza jest głównie z wiatrem. Takim, że zatrzymując się nie da się ustać prosto. Do Dynowa jadę górkami, czasem wyrzuca mnie na lewy pas na zjazdach. Maksymalne upodlenie przeżywam podczas dojazdu prostą do pałacu w Dąbrówce,15kmph na płaskim. Powrót kombinowany, z bocznym huraganem do Babicy, potem kawałek koła za koparką ze Strzyżowa do Wiśniowej. Podjazd na Warzyce o dziwo - bezwietrzny, zaczyna duć dopiero na dole w Jaśle i nie przestaje (chociaż i tak jest lepiej niż rano) aż do domu.
Szczęśliwie - dzień prawie cały fajnie słoneczny.
CLIMB: max 12%

Powolny wschód słońca w Pielgrzymce © wojtekjg

Huragan od rana © wojtekjg

Małe czyszczenie roweru po polach © wojtekjg

Zjazd do Miejsca Piastowego © wojtekjg

Na górkach za Baryczą © wojtekjg

Warzyce już bez śniegu © wojtekjg

Zachód słońca nad Ropą © wojtekjg
Kategoria sam, prace różnej maści, [200-300km]
Dane wyjazdu:
213.10 km
0.50 km teren
09:51 h
21.63 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:3.5
Podjazdy:2445 m
Rower:Przyczepken z białym
Magyarősz 3: na szczytach Mad'arska
Środa, 23 listopada 2016 | Komentarze 0
Répáshuta-Eger-Sirok-Parád-Kékestető-Galyatető-Tar-Bátonyterenye-Rákóczibánya-Mátraszele-Rónafalu-Cered-Nová Bašta-Blhovce-Rymawska Sobota-KružnoW wiacie ponad 4*C, na zewnątrz około -3. Wybywam po herbacie przed wschodem i odmrażam palce na zjazdach do Egeru w dość ujemnych temperaturach (tak do -4*C). Na ścieżkach rowerowych przed Egerem łapie mnie super słoneczko. Mijam zimne (znów) miasto, robię 4 małe i średnie podjazdy i zaczyna się główny podjazd - około 22km od Parádu. Asfalty w większości nowe, poza końcowymi 4km na szczyt, tymi najbardziej stromymi. Przy obelisku na 1014m jestem po 12, widoki są kiepskie, ale grzeje słoneczko (+13*C!!!) i wiaterek jest niewielki - jest fajnie. Trochę zjazdów, potem trochę podjazdów i wychodzę na wieżę widokową na Galyatető (964m) (wstęp za 200HUF). Tam na górze wieje, nie ma super przejrzystości powietrza ale i tak widoki fantastyczne. Zjazd do doliny to bajka - gdyby były tu lepsze asfalty, a nie wybijające nadgarstki połatane nie-wiadomo-co, można by wpadać częściej. Lawirując bocznymi podjazdami przy resztkach słońca, wpadam do Batonyterenye na gyrosza i zachód słońca za miastem. Po ciemku wyjeżdżam super drogą nad zimną dolinę, po drodze tankując w Rónafalu - miasteczku na skarpie nad drogą (trzeba przyznać, że mapa garminowska pokazała mi kranik z dokładnością do 10m!!). Nie zatrzymuję się jak planowałem w tej okolicy ale zjeżdżam w zimną (znów!) dolinę do Ceredu i kieruję się na jeszcze zimniejszą Rimavską Sobotę. Tam stacja benzyniana, chwila dla jelit i skręcam za Sobotą w dolinkę małego potoku, znajdując miejsce w niewielkim grądzie - byleby było w miarę płasko i pół-sucho. Herbatka, kanapeczki, śpiworek, jest po 22 i próbuję zasnąć.
CLIMB: max 14%
ReLive!

Tar-ko z rana © wojtekjg

Dzięki Panie Lisek za zrobienie pozowanej fotki © wojtekjg

Mrozik z rana polankach © wojtekjg

Zimny zjazd między krasem © wojtekjg

Ostatnie łąki Bukki NP © wojtekjg

Bukk w porannym słońcu © wojtekjg

Pociąg do gór © wojtekjg

Ścieżka do Egeru ze słoneczkiem © wojtekjg

Jesienna ścieżka © wojtekjg

Część ścieżek równych i szybkich, część - podziurawionych © wojtekjg

Droga do centrum © wojtekjg

Zimny Eger w dolince © wojtekjg

Ciepłe przełączki przed Sirokiem © wojtekjg

Drugie spojrzenie na Kekes © wojtekjg

Droga do Paradu © wojtekjg

Nowy asfalt prezentuje się super © wojtekjg

Już prawie szczyt (jak na Kralovej ;)) © wojtekjg

Las końcowego podjazdu © wojtekjg

Ostatni kilometr © wojtekjg

Ponownie fotka obyczajowa przy obelisku © wojtekjg

Kiepskie widoki ze szczytu © wojtekjg

Spojrzenie na wysokie kurorty węgierskie © wojtekjg

Widoki po drodze na Galyateteo © wojtekjg

Kekes z wieży widokowej © wojtekjg

Poboczne szczyty Galya © wojtekjg

Zamglone widoki na zachód © wojtekjg

Znów jesień na drodze © wojtekjg

Impresje świetlne w drodze na Galyateto © wojtekjg

Zjazdy jesienne mocno © wojtekjg

Jeziorko Hasznosi © wojtekjg

Proste do Taru © wojtekjg

Boczne, pohopkowane drogi © wojtekjg

Resztki słońca w dolinie © wojtekjg

Zachodzik z jakimś perzem © wojtekjg

Zachód słońca nad Batonyterenye © wojtekjg

Ostatni ładny zachód słońca © wojtekjg

Widoki z górskiej drogi na Rónabanyię © wojtekjg

Małe tankowanie nocne © wojtekjg

Rójka małych Geometridae przy biwaku © wojtekjg
Kategoria [200-300km], Magyarősz, sam
Dane wyjazdu:
211.50 km
2.00 km teren
07:17 h
29.04 km/h:
Maks. pr.:66.20 km/h
Temperatura:
Podjazdy:1445 m
Rower:HighOnBike
pod i nad mgłami
Wtorek, 27 września 2016 | Komentarze 0
Gorlice-Jasło-Warzyce-Strzyżów-Babica-Rzeszów-Babica-Strzyżów-Jasło-GorliceNocka na polach i w krzakach koło Rzeszowa.
W dzień pawie 20*C, w nocy mglista wilgoć i 0-4*C.
CLIMB: max 10%
Kategoria [200-300km], prace różnej maści, sam
Dane wyjazdu:
205.80 km
4.00 km teren
08:34 h
24.02 km/h:
Maks. pr.:68.90 km/h
Temperatura:23.5
Podjazdy:3988 m
Rower:
kolejny kraj bez Pepsi V
Środa, 20 lipca 2016 | Komentarze 0
Campestrin-Carezza-San Valentino in Campo-Cornedo-Bolzano-Merano-Lagundo-Castelbello-Prato allo Stelvio-Passo Stelvio-Santa Maria Val Müstair-Müstair-PratoUparłem się na dojazd rowerowy, gdy cała grupa pomykała samochodem. Dzięki pochmurnej nocy na Passo Costalunga jest ciepło i nie zatrzymuję się na wciągające fotki. Małe zagwostki nawigacyjne po górkach i poranny zjazd do Bolzano. I ślad prowadzi mnie w stronę autostrady. Okurde. Na szczęście obok rzeki i drogi jest ścieżka rowerowa do samego Merano, w wilgoci, zraszana zraszaczami z upraw po bokach i pod wiatr, ale z dobrą nawierzchnią. Z Merano pruję pod mocny wiatr w górki między winnicami, z fajnymi widokami, potem zjeżdżam znów do rzeki Adige i wbijam na ścieżkę. Wiedzie czasami jakimiś szutrami po lasach i górkach, czasami wije się wśród winnic, ale wprowadza pod góry do Prato. Dojeżdżam w upale i pod wiatr i czekam na ekipę, nawadniając się. Pierwszy mija mnie Seba, jedziemy na pół-luzie po zmianach, aż dopada nas Damian. Za kilka momentów urywamy Sebę, za kilkanaście momentów i dwie zmiany Damian urywa mnie. Zatrzymuję się w lasku na jakiś mus, batonika i colę z torby podsiodłowej, bo nie pojadłem z rana i czułem, że mogę odpaść gdzieś po drodze. Potem idzie fajnie, jazda z przerwami na fotki, powolne mijanie grupek rowerzystów. Po cieście na przełęczy zjeżdżamy niespiesznie przez Szwajcarię, mijając wyścigowców z TransAlpu, a do Prato walczymy z upałem i mocnym, czołowym wiatrem.
Niesamowicie gorąco, na prawie 2800m było ponad 30*C! Ale pogoda generalnie 'siadła' ;)
CLIMB: max 12%

Bolzano z rana © wojtekjg

Tyrol Południowy przez winnice © wojtekjg
(pitolony photo.bikestats robi mi automatyczną korektę zdjęć...)

Elektrownia wodna w Bolzano © wojtekjg

Poranne zraszanie upraw i ścieżki rowerowej © wojtekjg

W końcu wschodzi słońce (w Merano) © wojtekjg

Jazda w stronę gór © wojtekjg

Powolny podjazd przez Lagundo © wojtekjg

Przez winnice © wojtekjg

Poranek przy punkcie widokowym © wojtekjg

Jazda wzdłuż sadów pod górami © wojtekjg

Coraz bardziej górzyście © wojtekjg

Fajna ścieżka wzdłuż Adige © wojtekjg

Początek podjazdu na Passo Stelvio © wojtekjg

Grupettowa gonitwa na przełęcz © wojtekjg

Ostatnie 6km jak na dłoni © wojtekjg

Spojrzenie z przełęczy na podjazd © wojtekjg

Nie ma jak doping na podjeździe © wojtekjg

Początekz zjazdu od granicy szwajcarskiej © wojtekjg

Koszenie zakrętów © wojtekjg

Zjazdy do Szwajcarii © wojtekjg

Santa Maria Val Mustair w dole © wojtekjg

Ściganie na zjazdach © wojtekjg

Zjazdy do doliny © wojtekjg

Powrót do Prato © wojtekjg
Kategoria [200-300km], niesam, sam













