Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 300507.43 kilometrów w tym 5060.37 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.77 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

[100-200km]

Dystans całkowity:81557.49 km (w terenie 1492.80 km; 1.83%)
Czas w ruchu:3220:41
Średnia prędkość:25.29 km/h
Maksymalna prędkość:91.33 km/h
Suma podjazdów:842741 m
Maks. tętno maksymalne:194 (101 %)
Maks. tętno średnie:157 (81 %)
Suma kalorii:30615 kcal
Liczba aktywności:614
Średnio na aktywność:132.83 km i 5h 15m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
131.40 km 0.00 km teren
04:35 h 28.67 km/h:
Maks. pr.:66.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy: m

Polsko-słowacka setka

Poniedziałek, 16 maja 2011 | Komentarze 2

Nawet nie wiem w jaką kategorię to wsadzić, bo:
-niby nie trening bo raczej katowanie, poza tym nie gapiłem się tylko w pedały i licznik a oglądałem też widoczki,
-niby nie taka se wycieczka, bo tempo trochę podłażące pod treningowe...

W każdym razie - do Magury wieje fajnie, podjazd na przełęcz spokojny (około 11 minut), w rytm Another Levela "What Is Love", do Koniecznej też jest fajnie pomimo małego deszczyku. Mijam Służbę Celną pracowicie obszukującą jakiegoś dębiczanina z przyczepką i wlatuję w dziury przed Becherovem - kurde, droga europejska, mogliby to załatać, już 2 rok tak wisi wszystko.. Na szczęścia za chwilę jest Becherov i super asfalcik aż do Bardejova. Przegryzam Liona i walę po 45-50kmh, bo wieje poprawnie i dziur nie widać. W Bardejovie trochę przestaję na światłach i niestety kończy się bajka - wiatr w twarz. I to nie wiaterek tylko konkretny podmuch. No i skręt na podjazd na Tylicką, ten jest taki jak lubię - 8km, prawie cały czas stałe nachylenie, końcówka ostra, dobry asfalt, wsio byłoby piknie gdyby nie ten wiater w zęby. Ale jakoś idzie, staram się nie schodzić poniżej 17kmh. Przemykam przez granicę, na zjazdach ledwo dobijam do 30tki i skręcam na Mochnaczki. I dopiero tutaj przekonuję się co to znaczy jechać w przeciwnym wiaterku. Męczę i męczę ale więcej niż 20 jechać się nie da, poza tym jest lekko pod górkę. Na szczęście to tylko kilkanaście km i zjazdy z Krzyżówki po serpentynach. Fajnie jest, wychodzi słoneczko, wiatr dalej nie pozwala się rozkręcić ale co tam. Grybów i walę na Ropską. Po drodze remonty nawierzchni od strony miasta (nareszcie), na podjeździe nie wieje, zresztą lubię podjeżdżać z tej strony, jest w miarę połogo. Zjazd szybki, bo dywanik nówka ale od Ropy znów wietrznie. Niby nie jeżdżę dla średnich ale próbuję śrubować i nijak się nie udaje wyjść powyżej 29tki.

Początkowy plan- zmieścić się w pięciu godzinach - wypalił. Dodatkowo - była to akcja z typu bez odrywania tyłka z siodełka - na asfalt stawałem tylko na światłach :)
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
102.50 km 0.00 km teren
03:32 h 29.01 km/h:
Maks. pr.:61.20 km/h
Temperatura:29.0
Podjazdy:1070 m

"Szybka" setka

Czwartek, 12 maja 2011 | Komentarze 3

Ni z tego ni z owego wsiadłem na rower i pognałem (hehe, dobre, "pognałem") w stronę Grybowa. Ropska mnie niszczy - słoneczko i boczny wiaterek. Od Grybowa nie jest lepiej, za to po zjeździe do Ptaszkowej wpadam na pochyłe asfalty różnej jakości i staram się utrzymywać powyżej 35kmh- z różnym skutkiem. 1h20min i Sącz i zakręt na Krynicę i wiatr w twarz. Co gorsze - im dalej/wyżej tym bardziej wieje. Próbuję trzymać prędkość pod średnią (29,4) ale z kolejnymi kilometrami coraz więcej tracę. Jakież jest moje szczęście gdy na Krzyżówce ten sam wiaterek popycha mnie w stronę serpentyn. Nie za długo - w kolejnej dolinie znów wiatr boczny ale dociskam jak mogę w stronę Florynki. Ponieważ jestem z tych masochistycznych wybieram podjazd przez Wawrzkę. Zjazd do Ropy, jakaś woda w sklepie i na główną z nadzieją, że będzie wiało dobrze. Jedno spojrzenie na przydrożne flagi i już wiem <wszyscy, chórem> - wieje w twarzizboku. Dociskam jak mogę ale wskazówka avg nie chce wyjść ponad 30. Skwar piękny, asfalt taki sobie, jechało się nawet przyjemnie. Tylko ból, że nie wziąłem aparatu...
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
104.10 km 0.00 km teren
04:47 h 21.76 km/h:
Maks. pr.:65.30 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Pracowicie

Środa, 11 maja 2011 | Komentarze 2

Dojazd i przyjazd z prac terenowych. W dolinach masakryczne wiatry, sakwy nie pomagały w jeździe...
rębacz pstry © wojtekjg

lackowa znad Banicy © wojtekjg


Dane wyjazdu:
104.90 km 0.00 km teren
05:11 h 20.24 km/h:
Maks. pr.:67.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Nietoperzowanie

Sobota, 16 kwietnia 2011 | Komentarze 3

Dojazd w okolice Nawojowej na nocne zajęcia ze studentami. Wiatr ciągle nie ten plus obciążenie sakwami, na dodatek 3 mocniejsze podjazdy. Powrót nocny, w domu byłem chwilę po 2 po wymęczeniu (podjazd w Kotowie ma minimum 15%) i wymrożeniu (w dolinach przymrozek).
Trasa: Gorlice-Wawrzka-Florynka-Polany-Kotów-Maciejowa-Barnowiec-Maciejowa-Kamianna-Polany-Wawrzka-Ropa-Gorlice