Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 305615.13 kilometrów w tym 5304.47 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.75 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

sam

Dystans całkowity:259809.02 km (w terenie 4823.40 km; 1.86%)
Czas w ruchu:10184:15
Średnia prędkość:25.42 km/h
Maksymalna prędkość:91.33 km/h
Suma podjazdów:2631069 m
Maks. tętno maksymalne:188 (97 %)
Maks. tętno średnie:166 (86 %)
Suma kalorii:88665 kcal
Liczba aktywności:3722
Średnio na aktywność:69.80 km i 2h 45m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
18.36 km 0.00 km teren
00:36 h 30.60 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: 53 m

Kilka podwieczornych kilometrów

Niedziela, 9 września 2012 | Komentarze 13

Do Szymbarku i zuruck.
Mateo miga mi lampką po drodze.

CLIMB: avg-2%, max-8%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
28.02 km 0.00 km teren
01:13 h 23.03 km/h:
Maks. pr.:55.50 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:208 m

Poranny powrocik

Niedziela, 9 września 2012 | Komentarze 3

Ciężkowice-Staszkówka-Zagórzany-Gorlice

nocleg pod niedźwiedziem © wojtekjg

nie śpi się dobrze gdy gapi się na Ciebie łoś i żuber... © wojtekjg

miejsce śnaidaniowe z widokiem na Maślaną Górę © wojtekjg


Dane wyjazdu:
25.14 km 0.00 km teren
00:59 h 25.57 km/h:
Maks. pr.:53.80 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy:203 m

Ciężki

Sobota, 8 września 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Staszkówka-Ciężkowice

Ledwie wpadliśmy do domu, przebrałem się i wskoczyłem z sakwami na rower gnając do Skamieniałego Miasta na Noc Nietoperzy. Dojazd najpierw w szarówce, końcówka po ciemku.

Dane wyjazdu:
37.67 km 0.00 km teren
01:06 h 34.25 km/h:
Maks. pr.:77.00 km/h
Temperatura:21.0
Podjazdy:402 m

Rópska Hora i przydatki

Piątek, 7 września 2012 | Komentarze 2

Gorlice-Szymbark-Gródek-Grybów-Mont Ropska-Szymbark-Gorlice

Małe przepalenie przed jutrem. Przyszły jesienne wiatry i nie pomagają. Trochę oszukuję pod Ropską z Grybowa, bo doganiam kolumnę ciężarówek i ciągnę za nią na szczyt, a potem gonię na zjeździe.

CLIMB; avg-4%, max-14%
FAT: 5,1g
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
27.68 km 0.00 km teren
01:00 h 27.68 km/h:
Maks. pr.:53.50 km/h
Temperatura:18.0
Podjazdy:162 m

O2

Czwartek, 6 września 2012 | Komentarze 3

Gorlice-Ropa-Gorlice

CLIMB: avg-2%, max-9%
FAT: 5,6g
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
221.00 km 4.00 km teren
08:36 h 25.70 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:20.0
Podjazdy:1920 m

Take a long way home...

Środa, 5 września 2012 | Komentarze 10

Poręba Wielka-Kasina Wielka-Przełęcz Wierzbanowska-Dobczyce-Rożnawa-Dobczyce-zamek-Raciechowice-skała Grzyb-Zręczyce-Dobczyce-Gdów-Łapczyca-Bochnia-Brzesko-Jurków-Zakliczyn-Gromnik-Ciężkowice-Pławna-Łużna-Moszczenica-Gorlice

Po badaniach zjazdy we mgle do Mszany i dalej w górę prze Kasinę Wielką na Przełęcz Wielkie Drogi. Wyjeżdżam ponad mgły i jest ciepło, postanawiam zostać na wschód słońca. Włażę w płachtę biwakową, próbuję się zdrzemnąć chwilę ale zaraz podchodzi wilgoć i ..uj. Z rana jakieś w miarę widoczki i suuuuper zjazd do Dobczyc. Podjeżdżam w stronę Wieliczki, po spojrzeniu na kościółek romański w Dziekanowicach, na umówione spotkanie z Wiórką. Jazda przez górki i zwiedzanie okolic zamku dobczyckiego i wzgórza, potem podjazd w Raciechowicach (Wióreczka daje na tych ścianach tak, że trudno ją dogonić.. tylko wykończenie jest kiepskie, ale nad tym się popracuje;)) i Kamień Grzyb. Maaaasa sztywnych podjazdów, trzymających po kilometr lub dwa po 10-11%. Całe zwiedzanie w niesamowicie przyjemnym tempie. Nieprzyjemna była tylko dziura z tyłu (co ciekawe - nie podczas jazdy ale na postoju :) ). Odprowadzam jeszcze Agę do ronda w Dobczycach i sam uderzam na Łapczyce przez Gdów. Potem Brzesko i obiad około 20tej, i bezwietrzna i obładowana ciężarówkami trasa do Gromnika. Dalej też jest fajnie ale zaczyna padać w Pławnej, a znad Sącza idzie burza. W Łużnej asfalty suche i można umiarkowanie przycisnąć. W domu byłem chwilę po 23ej.
nocą w okolicy przełęczy Wielkie Drogi © wojtekjg

sceny z biwaczku © wojtekjg

poranek z mgłami © wojtekjg

poranne pogórze © wojtekjg

przełęcz wierzbanowska © wojtekjg

na przełęczy © wojtekjg

z góry na podjazd - 12% - za Dobczycami © wojtekjg

kościółek w Dziekanowicach © wojtekjg

Wiórka czyta mapę koło zamku w Dobcycach © wojtekjg

Jezioro Dobczyckie - wykąpać się nie da.. © wojtekjg

koło zamku © wojtekjg

Kamień Grzyb © wojtekjg

Wióreczka leci na podjeździe © wojtekjg

landszafcik Beskidu Wyspowego © wojtekjg


Dane wyjazdu:
117.77 km 0.00 km teren
04:09 h 28.38 km/h:
Maks. pr.:73.50 km/h
Temperatura:23.0
Podjazdy:1071 m

Na Gorce!! (again)

Wtorek, 4 września 2012 | Komentarze 2

Gorlice-Ropska Góra-Grybów-Ptaszkowa-Nowy Sącz-Stary Sącz-Zabrzeż-Kamienica-Mszana Dolna-Poręba Wielka

Niezwykle przyjemna jazda na badania, przez kilka przełęczy, z cięższym plecakiem, z kilkoma postojami na papu, kąpiele w Kamienicy czy użądlenia przez osy.

Dunajec za Jazowskiem © wojtekjg

Kamienica w pełnej krasie © wojtekjg

z Przysłopu na podjazd widok © wojtekjg

Dolina Kamienicy w stronę Hali Jaworzyna Kamienicka, z Przysłopu © wojtekjg

praca z księzycem w tle © wojtekjg


CLIMB: avg-2%, max-8%

Dane wyjazdu:
173.20 km 0.00 km teren
06:10 h 28.09 km/h:
Maks. pr.:64.00 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy:1295 m

Dojazdy, rozgrzewki, powroty

Niedziela, 2 września 2012 | Komentarze 0

Nju Targ-Przełęcz Sieniawska-Sieniawa-Raba Wyżna-Spytkowice-Rabka-Mszana Dolna-Przełęcz Przysłop-Zabrzeż-Nowy Sącz-Kamionka Wielka-Ptaszkowa-Grybów-Biała Niżna-Gródek-Szymbark-Gorlice

Dojazd tym razem przez przełączkę, zjazdy z wiatrem źle rokowały na wyścig.
Powrót przez Rabkę, w Zdroju opierdzieliłem coś na ciepło, potem herbatka z Kasią i Tadkiem, skuwanie łańcucha i poprawa przerzutki, przebieranie i jazda. Na Przysłopie mocny wiatr, w dolinach sporo mgieł. Przyjemnie księżycowa i jasna noc. O 20tej wyjazd z Rabki, o 1szej byłem w domu.

CLIMB: avg-3%, max-11%
Kategoria [100-200km], sam


Dane wyjazdu:
65.55 km 0.00 km teren
02:04 h 31.72 km/h:
Maks. pr.:63.00 km/h
Temperatura:19.0
Podjazdy:321 m

Wieczorową porą....

Środa, 29 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Gorlice-Jasło-Gorlice

Powrót w mgłach, wilgociach i po zachodzie. Nawet fajnie.

CLIMB: avg-2%, max-6%
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
331.05 km 0.00 km teren
10:30 h 31.53 km/h:
Maks. pr.:71.50 km/h
Temperatura:
Podjazdy:2649 m

Bałtyk-Bieszczady Tour 2012 - etap drugi i w końcu górki!!!

Poniedziałek, 27 sierpnia 2012 | Komentarze 17

Iłża-Ustrzyki Górne

Wieczorem wpadł mi pomysł, żeby zrezygnować z dalszej jazdy. Teoretycznie kwalifikację na kolejny BBT już miałem po tym dystansie, przestałem czerpać przyjemność z jazdy, nużyła mnie. Zacząłem wymyślać sobie powody - a to ból głowy mięśnia lewego uda, zaraz nad kolanem, który pojawił się na kilka chwil kilkaset km wcześniej... a to, że tyłek mi pewnie odpadnie i nie będę mógł siedzieć przez dłuższy czas, a siedzenie to jedno z moich ulubionych hobby.. etc. Nieopacznie podzieliłem się tym z Robertem, potem z Sebastianem smsowo i jeszcze później rodzicami w rozmowie telefonicznej, i wszyscy zaczęli odwodzić mnie od tego, jak mi się wydawało, super pomysłu. Dodatkowo w nocy Wax pisze mi, że w Lipniku są fajne lachony na poprawinach, przestał jechać i siedzi gapiąc się;)
Zaplanowałem wstać niespiesznie, chwilę przed 6tą. W pokoju ciepło, wszystko wyschło, nawet kałuże w butach. Spałem odkryty, na kocu, tylko w krótkich rękawkach/nogawkach. Wyjeżdżam kilka minut po 6. Nareszcie wiatr w miarę zgodny z kierunkiem jazdy, pierwszy raz od 700km, choć czasami mocny z boku. I hopki, nie góry ale hopki, suchy asfalt i od razu zaczynam gnać. Ostrowiec, Opatów, po drodze Mountain Dew w stacji benzynowej, most na Wiśle, Tarnobrzeg i szybko Nowa Dęba. Tam świetna zupa jarzynowa z wielkimi kawałkami mięsa. Przesmarowanie łańcucha i dalej, na Rzeszów. Tam niestety nie miałem eskorty tak jak pierwsza grupa (nieprzepisowej, nadmienię), jeżdżę slalomem w korkach przez pół miasta. W Boguchwale punkt fajnie zaznaczony strzałkami na asfalcie, na punkcie siedzie Marcin (i dziwi się, że mnie widzi ;)), a bazuje Krwawy Heniek. Podjeżdża tez Damian Chłanda, w odwiedziny, gadamy przy moich dwóch herbatach. I jadę dalej. Przed Brzozowem mylę się i robię fajny podjazd na 9tce, potem koryguję przez Blizne. Dobrze, że ekipa krzyknęła na mnie z punktu w Starej Wsi, bo bym przejechał z 10km dalej. Pogoda się akurat zdupcyła, opad konwencyjny, siadamy na żurek, pepsi, ciasto i morele. A wszystko w remizie. Po 10 minutach jadę dalej, nie zważając na deszcze. A zaczyna lać nieźle, co jakiś czas wychodzi słoneczko ale jest go za mało, jestem znów mokry od pasa w dół. I w końcu podjazdy - hopy do Zagórza, potem stromo do Leska. Niestety - asfalt mokry, nie szaleję na zjazdach. Ustrzyki Dolne w głębokich kałużach, a punkt marny - herbata i pieczątka. Na punkcie Vagabond i śpiący Wax. Budzimy Waxmunda, myśli, że to wspaniały sen, ja wyjeżdżam szybko, żeby dogonić jeszcze ze dwie osoby przed sobą. Chowam głęboko aparat, zdejmuję zaraz kurtkę, żeby się nie zapalić. Celuję w czas poniżej 1.40h. Górka przy Czarnej trzyma mocno, pamiętam ten podjazd zjeżdżany w deszczu Arkiem w 2008roku. Idzie nawet fajnie, Lutowiska i wysokie Bieszczady w mgłach, ale nie wyciągam aparatu. Ostrożny zjazd i naparzanie do końca. Mijam i połykam kolejnych zawodników, wpadam na metę niecałe pół godziny po 18tej. Doganiając kolegę 28.
Czas jazdy 57:15:32h. Duuużo poniżej moich ambicji ale dojechałem. Pod koniec przeskoczyłem o kilkadziesiąt miejsc w klasyfikacji OPEN i kilka miejsc w SOLO. Jestem zadowolony z mojej jazdy pierwszego i ostatniego dnia, zawiedziony tym jak podupadłem na płaskich odcinkach, wydawałoby się, że prostych i przyjemnych. Nawigacyjnie, czy w części logistycznie, nie było problemu, zawiodła psychika (trochę) i pogoda. Po wszystkim czułem się na tyle dobrze, że gdyby nie bagaż mógłbym wrócić do domu rowerem, pogoda też dopisała po maratonie. (a powrót autobusami dłużył się niesamowicie).
Było kilka rzeczy budzących niesmak, organizacyjnych, w samym wyścigu, zachowaniu uczestników (dlaczego ja nie miałem konwoju policji przez Rzeszów? ;)) ale o tym się zapomina po wyścigu. Po kaszy z sosem, po nocy w pokoju Waxmunda, po odebraniu medalu, po jajecznicy na śniadanie, po porannym pepsi - zapomina się.
Dla ścisłości - cały dystans na blacie (55T) ;)

lekkie wzniesienia przed Ostrowcem Świętokrzyskim © wojtekjg

w stronę Opatowa © wojtekjg

zjazd do Kolbuszowej © wojtekjg

okolice Glogowa © wojtekjg

mostem przez Wisłę, Tarnobrzeg © wojtekjg

za Nową Debą ;) © wojtekjg

Sławek Fritz przed małym podjeździkiem © wojtekjg

zakorkowany Rzeszów © wojtekjg

zaczyna się robić fajnie © wojtekjg

w końcu gorki © wojtekjg

podjazd!!! © wojtekjg

okolice Sanoka © wojtekjg

Już prawie Bieszczady © wojtekjg

Na podjeździe z Zagórza - spojrzenie wstecz © wojtekjg

za Leskiem, okolice Olszanicy © wojtekjg

Wax tańczy 'Kaczuchy' przez sen :P © wojtekjg


dzień po...
chyba pokłócili się nocą... :P © wojtekjg

widok z okna schroniska © wojtekjg

meta w ustrzykach © wojtekjg

już na mecie © wojtekjg

ostatnie pogadanki przed zakończeniem © wojtekjg

przed zakończeniem © wojtekjg

przeglądanie książeczek z pieczątkami © wojtekjg

pogoda wrcila w góry po zakończeniu wyścigu © wojtekjg

Tarnica w słońcu © wojtekjg


Dystanse, czasy i przewyższenia na kolejnych punktach kontrolnych (dopóki notowałem):
1. 78,3km; 2.13h; 207m;
2. 132,6km; 3,52h, 482m;
3. 233,5km; 7,04h; 999m;
4. 311,4km; 9,28h; 1356m;
5. 386,9km; 12,13h; 1548m;
6. 432,7km; 13,56h; 1667m;
7. 494,6km; 16,22h; 1802m;
8. 563,8km; 18,57h; 1901m.