Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 308735.03 kilometrów w tym 5384.37 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.75 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

sam

Dystans całkowity:262928.92 km (w terenie 4903.30 km; 1.86%)
Czas w ruchu:10304:04
Średnia prędkość:25.42 km/h
Maksymalna prędkość:91.33 km/h
Suma podjazdów:2654171 m
Maks. tętno maksymalne:188 (97 %)
Maks. tętno średnie:166 (86 %)
Suma kalorii:88665 kcal
Liczba aktywności:3765
Średnio na aktywność:69.84 km i 2h 45m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
263.40 km 1.00 km teren
10:14 h 25.74 km/h:
Maks. pr.:60.20 km/h
Temperatura:22.5
Podjazdy:2803 m
Rower:Sauron(i)

Cz9: mocno leniwe toczenie się w góry

Sobota, 9 czerwca 2018 | Komentarze 3

Ksienginice-Oleśnica-Przeczów-Oława-Strzelin-Ziębice-Złoty Stok-Lądek Zdrój-Stronie Śląskie-Sienna-Bystrzyca-Międzylesie-Różanka-Gniewoszów-Rudawa

Wyjeżdżam dość późno, oczywiście, około 9tej. Wkurzony walę do Oławy i jeszcze bardziej wkurzony jadę ruchliwą krajówką do punktu prawie 6km za Oławą. Złość trochę tłumię w Macu w Oławie. Potem nic się właściwie nie dzieje, jakieś wolniejsze czy szybsze napieranie ciągle lekko w górę do Paczkowa. W końcu najbardziej wkurzająca prosta świata w góry do Złotego Stoku i...i punktu nie ma. Powiedzieli o tym na odprawie tysiączki, nam nie wspomnieli, w knajpie przy drodze nic nie wiedzą, można se coś kupić (a jak). Jem mikro sałatkę z Maca w rowie, trochę się suszę i jadę w stronę nadchodzących chmur. Jeszcze toaleta i tankowanie w Stroniu Śląskim i sfrezowany asfalt podjazdu na Czarną Górę. Akurat w lesie zaczyna padać. Nie utrudnia to podjazdu, za to hamuje zjazd. Na dole znów cieplutko, odcinek na Orlen do Międzylesia idzie straaaasznie opornie przez wilgoć podwieczorną. Pani, chyba ucząca się nalewania sosów, zamiast bbq daje mi mexicanę do hot-doga, na szczęście kupiłem jeszcze kanapki i jest w nich majonez żeby zagryźć kapsaicynkę. Różana idzie szybko, bo to przyjemny podjazd, ale Gniewoszów jest męczony, przez otarcia i wylewy błotno-kamieniste na drogę. Potem się gubię, jadę niechcący na Porębę (bo garmin pokazuje mi trasę ale nie nawiguje), wracam na drogę i trafiam bez problemu do OW Widok w Rudawie. Tam dostaję kanapki kolacyjne (pomimo, że dość późno, prawie 23), pani mówi mi, że nie ma wolnych pokoi, a ja nie mam siły stanowczo zapytać o podłogę. Ubieram się i grzebię przy rowerze dłużej niż powinienem (chyba z godzinę straciłem na punkcie), a tu wpada Witek. I oznajmia, że tu śpi. Po usłyszeniu mojej smutnej opowieści idzie dobrze zbajerować i wychodzi z informacją, że mamy dwa łóżka. Na co przez bramę ośrodka wpada Kurier. Przemiła pani z obsługi nie tylko robi nam wszystkim herbaty i daje kanapki, ale też wskazuje kanapę i super fajny i miękki dywan do spania. Nakrywam się kocykiem, jest ciepło, miękko i tylko trochę piekąco tam gdzie nie powinno (dlatego w nocy bawię się jeszcze chusteczkami antybakteryjnymi) i zasypiam.
CLIMB: max 12%
najlepszy DPK na świecie, Trzebnica! ;)
najlepszy DPK na świecie, Trzebnica! ;) © wojtekjg
droga pod Wzgórza Trzebnickie
droga pod Wzgórza Trzebnickie © wojtekjg
naokrągło telekonferencja
naokrągło telekonferencja © wojtekjg
jazda w stronę małego frontu burzowego
jazda w stronę małego frontu burzowego © wojtekjg
gdzies tam majaczy Ślęża
gdzies tam majaczy Ślęża © wojtekjg
pod górami
pod górami © wojtekjg
naaaaajdłuższa prosta w góry
naaaaajdłuższa prosta w góry © wojtekjg
ciąg dalszy naaaaajdłuuuuuuższej prostej w góry, do Złotego Stoku
ciąg dalszy naaaaajdłuuuuuuższej prostej w góry, do Złotego Stoku © wojtekjg
ktoś wywalił całą pszczelą rodzinę na asfalt :(
ktoś wywalił całą pszczelą rodzinę na asfalt :( © wojtekjg
zjazd do Złotego Stoku
zjazd do Złotego Stoku © wojtekjg
poczatek pierwszego poważnego podjazdu, oczywiście po bruku
poczatek pierwszego poważnego podjazdu, oczywiście po bruku © wojtekjg
ale wyżej asflaty lepsze niż pamiętam
ale wyżej asflaty lepsze niż pamiętam © wojtekjg
dzwoneczki przy drodze
dzwoneczki przy drodze © wojtekjg
dość dłużący się podjazd
dość dłużący się podjazd © wojtekjg
zjazdy do Lądka-Zdroju
zjazdy do Lądka-Zdroju © wojtekjg
Stronie Śląskie po ulewach
Stronie Śląskie po ulewach © wojtekjg
już ją widać z daleka...!
już ją widać z daleka...! © wojtekjg
podjazd pod Czarną Górę po sfrezowanym asfalcie
podjazd pod Czarną Górę po sfrezowanym asfalcie © wojtekjg
mokry podjazd na Puchaczówkę
mokry podjazd na Puchaczówkę © wojtekjg
Puchaczówka hill
Puchaczówka hill © wojtekjg
szybka krajówką do Międzylesia
szybka krajówką do Międzylesia © wojtekjgPuchaczówka z kolejnego podjazdu, na Gniewoszów
Puchaczówka z kolejnego podjazdu, na Gniewoszów © wojtekjg


Dane wyjazdu:
479.80 km 2.00 km teren
18:40 h 25.70 km/h:
Maks. pr.:55.70 km/h
Temperatura:
Podjazdy:2117 m
Rower:Sauron(i)

Cz8: powolne toczenie się otarciowo-odwodnieniowe

Czwartek, 7 czerwca 2018 | Komentarze 0

Barlinek-Strzelce Krajeńskie-Drezdenko-Trzcianka-Piła-Ujście-Czarnków-Wronki-Wróblewy-Pniewy-Buk-Opalenica-Bukowiec-Grodzisk Wielkopolski-Kościan-Lubin-gostyń-Miejska Górka-Krotoszyn-Milicz-Ksienginice

Wyjeżdżam sobie z Witkiem z punktu, około 23ciej. On jedzie spać w ciepły las, a ja walczę z zimnem i sennością po drodze do Piły. Najpierw ciepławe dolinki i hopki, potem chłodnawe lasy i w końcu bezsensowne płyty w stronę Trzcianki. Poranek przed Piłą robi się gorący, potem są nawet jakieś podjazdy. Wstępuję na kilka śniadań po drodze i tak się toczę między jeziorami do Pniew, do DPK12. Po jedzeniu na punkcie pożeram jeszcze ze dwa razy po drodze lody. Przez gorące proste i niewielkie podjazdy, ledwo siedząc, dociągam prawie wieczorem do Gostynia. Odwodnienie jest tragiczne, otarcia i odparzenia jeszcze gorsze. Przesiaduję sporo czasu w toalecie, piję i jem co tam dają (nie ciepłego), leżę na jakimś kocu i wyjeżdżam tuż przed zachodem słońca.
Robi się przyjemnie chłodno, jadę do przepaku, więc optymizm rośnie. Jazda drogami głównymi do Krotoszyna, zakupy po drodze. Zaczynają się górki okolic Milicza, znów przysypiam, hamuję na zjazdach i wstępuję na Orleny. Kilometr przed Ksienginicami pada mi garmin, ale nie ładuję, bo już blisko. Szukam flagi punktu i nic. Wyjmuję w końcu telefon, sprawdzam w nawigacji co i gdzie i okazało się, że przejechałem. Bo było naszprejowane na asfalcie w ciemnym miejscu. A na punkcie cisza i nic. Nie widać przepaku. Nie widać obiecywanych pryszniców i spań i fury jedzenia. Dzwonię do komandora wyścigu, ten radzi mi jechać dalej (sic!), żeby nie tracić czasu (gdzie, kurwa, do Karpacza?? to jest mój jedyny sensowny przepak!). Przysypiam na otwartej klatce schodowej (było przed 2 gdy dojechałem do DPK). Około 4 wpada gość z tysiączki i daje mi znać, że pod namiotem w podwórku jest przepak i impreza. Są nawet strzałki - przez podwórko na kamieniach, naszprejowane. Jest herbata w termostacie, stygnące obiady, banany oraz woda zamarznięta w zamrażarce. Wpada zaraz Kurier i zaczyna napier***lać na to co jest. Ponieważ on się nie szczypie, idzie sprawdzić co to za pokoje. Okazują się jedynkami z prysznicami. Fajnie, ale ktoś mógłby chociaż zostawić jakąś kartkę czy coś! Zajmujemy wolne pokoje (okazuje się rano, że część jest wynajęta jakiejś innej ekipie!!!!!), udaje mi się umyć i przed 5tą wskoczyć do łóżka. Na 3h. Nie tak sobie zaplanowałem i wyobrażałem ten dość ważny przepak. Gdybym walczył jeszcze o miejsca i zastałaby mnie taka sytuacja, pewnie bym ostentacyjnie się wycofał. Szczęśliwie zmieniłem spodenki i zdiagnozowałem wyschnięcie i zapalenie naskórka wszędzie od pasa w dół. Słit.
Dziś temperatury też mocno urozmaicone: od 4 do ponad 35*C, średnio ponad 20 w dzień.
CLIMB: max 7%
gdzieś nocą nd rzeką...pewnie w okolicy Strzelców Krajeńskich
gdzieś nocą nd rzeką...pewnie w okolicy Strzelców Krajeńskich © wojtekjg
wschód księżyca w lasach okolic Ogorzałych i Trzcianki
wschód księżyca w lasach okolic Ogorzałych i Trzcianki © wojtekjg
I wschód słońca przed Piłą
I wschód słońca przed Piłą © wojtekjg
na drodze do Piły
na drodze do Piły © wojtekjg
jazda doliną Noteci
jazda doliną Noteci © wojtekjg
żurki drące się nad Notecią
żurki drące się nad Notecią © wojtekjg
Jezioro Stobno na górce przed Piłą
Jezioro Stobno na górce przed Piłą © wojtekjg
Płaskości do Ujścia
Płaskości do Ujścia © wojtekjgGwda to czy Noteć...kto to wie?
Gwda to czy Noteć...kto to wie? © wojtekjg
postój na miejscu postojowym przy lesie
postój na miejscu postojowym przy lesie © wojtekjg
bo taki to ultramaraton, poprowadzony najlepszymi możliwymi drogami
bo taki to ultramaraton, poprowadzony najlepszymi możliwymi drogami © wojtekjg
znów proste i  małe podjazdy
znów proste i małe podjazdy © wojtekjg
i mały zjazd w dolinę Noteci
i mały zjazd w dolinę Noteci © wojtekjg
jakies wiatraki po drodze
jakies wiatraki po drodze © wojtekjg
leśne drogi w stronę Wronek
leśne drogi w stronę Wronek © wojtekjg
znów Noteć
znów Noteć © wojtekjg
Dolina Noteci
Dolina Noteci Warty© wojtekjg
zaczynają się fajne hopki nad jeziorami
zaczynają się fajne hopki nad jeziorami © wojtekjg
z punkt widokowego nad J.Chrzypskim
z punkt widokowego nad J.Chrzypskim © wojtekjg
punkt widokowy
punkt widokowy © wojtekjg
Białokoszycki konkurent pewnego pomnika...
Białokoszycki konkurent pewnego pomnika... © wojtekjg
żniwa blisko!
żniwa blisko! © wojtekjg
gorące proste w stronę Buka
gorące proste w stronę Buka © wojtekjg
gdzieś przed Kościanem
gdzieś przed Kościanem © wojtekjg
płaskości Doliny Warty
płaskości Doliny Warty © wojtekjg
przed Gostyniem
przed Gostyniem © wojtekjg
wbrew wymownemu obrazowi, PK w Gostyniu był nawet niezły
wbrew wymownemu obrazowi, PK w Gostyniu był nawet niezły © wojtekjg
pola lawendy
pola lawendy © wojtekjg
zachód słońca za Gostyniem
zachód słońca za Gostyniem © wojtekjg
płonąca kula zachodzi za drzewa
płonąca kula zachodzi za drzewa © wojtekjg
pola wiatrakowe przed Miejską Górką
pola wiatrakowe przed Miejską Górką © wojtekjg
koniec zmysłowego
koniec zmysłowego © wojtekjg
burzowe chmury idące z południa
burzowe chmury idące z południa © wojtekjg
końcówka zachodu słońca przed Krotoszynem
końcówka zachodu słońca przed Krotoszynem © wojtekjg


Dane wyjazdu:
802.90 km 5.00 km teren
27:13 h 29.50 km/h:
Maks. pr.:54.70 km/h
Temperatura:
Podjazdy:5113 m
Rower:Sauron(i)

Cz7: Polska Zachodnia w zbyt dużych dawkach

Środa, 6 czerwca 2018 | Komentarze 5

Niesulice-Świebodzin-Międzyrzecz-Ośno Lubuskie-Kostrzyn n/Odrą-Sarbinowo-Gozdowice-Osinów Dolny-Cedynia-Chojna-Gryfino-Szczecin-Gryfino-Stepnica-Wolin-Kamień Pomorski-Cerkwica-Niechorze-Trzebiatów-Kołobrzeg-Ustronie Morskie-Koszalin-Dąbki-Darłowo-Sławno-Polanów-Bobolice-Grzmiąca-Barwice--Szczecinek-Przyjezierze-Borne Sulinowo-Czaplinek-Mirosławiec-Kalisz Pomorski-Drawno-Choszczno-Pełczyce-Barlinek

Jakoś tak wyszło, że zmieniłem dystans Pięknego Zachodu prawie w ostatniej chwili, z komfortowego 1001 na mniej komfortowy 1901km (realnie- prawie 2000km). Głupio tak w pierwszej połowie sezonu, jeszcze bez dobrego odpoczynku ostatnimi tygodniami, ale punkty pucharowe były za zaliczenie.
Start z ostatniej grupki, o 8.10. Wpadam w boczny wiatr za Międzyrzeczem i do 1PK doganiam wszystkich. Oczywiście kto chce to trzymie się za mną na moje tempo (powtarzając mi czasem na postojach, że jedzie swoje;)). Potem jest trochę dobrego wiatru, omijam bigos na 2PK (bigos już? tak wcześnie?) i zjadam jajka z żurku na 3PK (wstrętnego żurku...Karol wygrał, bo wyprosił ryż z warzywami). Piję za dużo czystej wody, czasem tylko wstępuję do sklepów po coś innego. W Gryfinie oczywiście łapie mnie szlaban, a potem korki wzdłuż Szcz(e)cina. Na kolejnym PK, w Stepnicy, połykam fajny gulasz i gonię dalej.
Jest Wolin, wiatraki, po drodze sklepy i wilgoć wieczorna i w końcu Niechorze z przepakiem i większym jedzeniem. To jeden z moich dwóch przepaków, dorzuciłem tu tylko ciuchy na noc (żeby nie wozić, z obowiązkowymi rękawiczkami, bo pamiętałem naciąganie rękawków na MRDP w 2013r). Zaczynam czuć powoli formujące się od kilku dni otarcie od wkładki, zasmarowuję się sudocremem. Nie wiem kiedy minąłem Kołobrzeg i Koszalin, ale po drodze wstępuję na Orlen w celu doładowania hotdoga, a WruBel jedzie już sam, bez mojego światła. Kolejny PK w Dąbkach nie rozczarowuje ;) - drożdżówka i kola pod zamkniętą gospodą - bo orgowie nie pomyśleli, że ktokolwiek mógłby dojechać tu jeszcze w nocy (502km, c'mon!).
Za Sławnem zaczynają się hopki i górki...i przysypiam. I to tak poważnie przysypiam. Na ostatnich hopach dogania mnie Adam (na krótko! w taką zimną noc!) i próbuje urwać. Ale dojeżdżam z małą przewagą do Leśnego Gościńca na PK7, na stygnącą herbatę i kanapki. Czuję tyłek, czuję, że coś nie tak z nawodnieniem i zostaję leżąc z głową na stole, dopóki się trochę nie ociepli.
Wjazd w poranne pojezierze jest przefajny. Dobijam w skwarze jakoś do Szczecinka, odbijam na krajówkę (w miarę fajną) i tracę nadgarstki na Borne Sulinowo. W Bornym na PK8 jakieś pierogi i zimne picie. Dojeżdża Agatka, trochę zrezygnowana ale nawet siada do pierogów.
Wyjazd z Bornego taki sam jak wjazd - po wujowych płytach. Nudna krajówka, fajne lasy, niebezpieczna krajówka (bez pobocza, czasem skaczę na trawę przed ciężarówkami) i przysypiając zjeżdżam na parking leśny na 15 minut drzemki. Chyba w tym czasie wyprzedzają mnie wszyscy, którzy jeszcze nie wyprzedzili. W tym samym też czasie wysiada mój monitoring (a obserwatorzy myśleli, że wpadłem pod jakieś auto). PK9 lepiej przemilczeć na tym samym parkingu, na którym się znajdował. Do Barlinka dojeżdżam chyba przed 18tą. Do najlepszego PK na trasie - jest jajecznica, są prysznice i ręczniki (biorę tak na szybko, bo i tak nie mam rzeczy na zmianę), są owoce i ciasta, są materace i kocyki (korzystam na niecałe 2h). Wszyscy już odjechali, wszyscy z czołówki, mam na tyle nieprzyjemne odparzenia, że nie staram się gonić na siłę. Mam na tyle poważne odwodnienie, że muszę koniecznie uzupełnić poziom elektrolitów i nie pić tylko wody. Ostatecznie odpuszczam rywalizację o miejsce, zastanawiając się poważnie nad skróceniem udręki na 1K kilometrów.
Średnia temperatura za dnia około 23*C, gdy nagrzewał się rower - nawet do 34. Nocą spadała do 2-4*C.
CLIMB: max 6,5%
słoneczko od samego rana
słoneczko od samego rana © wojtekjg
długie proste w Lubuskie
długie proste w Lubuskie © wojtekjg
przejeżdżamy tuż obok MRU
przejeżdżamy tuż obok MRU © wojtekjg
Karol hopkuje jakąś hopkę
Karol hopkuje jakąś hopkę © wojtekjg
Karol in aero mode
Karol in aero mode © wojtekjg
kultowa ściana z MRDP z okolic CedyńskiegoPK, wielu za nią spało
kultowa ściana z MRDP z okolic CedyńskiegoPK, wielu za nią spało © wojtekjg
ioski doliny Odry
ioski doliny Odry © wojtekjg
czołgi po drodze
czołgi po drodze © wojtekjg
widoki doliny Odry
widoki doliny Odry © wojtekjg
Gryfino
Gryfino Chojno © wojtekjg
7 minut czekania na trzy pociągi - bo taka karma na tym maratonie
7 minut czekania na trzy pociągi - bo taka karma na tym maratonie © wojtekjg
trasy przez lasy
trasy przez lasy © wojtekjg
fajny gulasz z sudocremem w Stepnicy
fajny gulasz z sudocremem w Stepnicy © wojtekjg
wiatraki oznaczają zbliżanie się do Wolina
wiatraki oznaczają zbliżanie się do Wolina © wojtekjg
fiolety podwiatrakowe
fiolety podwiatrakowe © wojtekjg
podwieczone pola nadmorskie
podwieczone pola nadmorskie © wojtekjgdroga w stronę Colbergu
droga w stronę Colbergu © wojtekjg
wschód księżyca przed Darłowem
wschód księżyca przed Darłowem © wojtekjgporanek na ciepłych polach
poranek na ciepłych polach © wojtekjg
zaczynają się bruki zachodniopomorskie
zaczynają się bruki zachodniopomorskie © wojtekjg
po lasach okolicy Szczecinka czają się małe stawki
po lasach okolicy Szczecinka czają się małe stawki © wojtekjg
okolice J.Ciemino
okolice J.Ciemino © wojtekjg
krajobrazy zachodniopomorskie
krajobrazy zachodniopomorskie © wojtekjg
jeden z niewielu podjeździków
jeden z niewielu podjeździków © wojtekjg
zbliżają się żniwa
zbliżają się żniwa © wojtekjg
industrialny krajobraz obrzeży Szczecinka
industrialny krajobraz obrzeży Szczecinka © wojtekjg
żurek pasący się na polu
żurek pasący się na polu © wojtekjg
pieprzone płyty do Bornego Sulinowa
pieprzone płyty do Bornego Sulinowa © wojtekjg
nad J.Pile
nad J.Pile © wojtekjg
droga na Mirosławiec
droga na Mirosławiec © wojtekjg
powietrze chłodzone jest przez silny wiatr
powietrze chłodzone jest przez silny wiatr © wojtekjg
przyjemne lasy po zjeździe z krajówek
przyjemne lasy po zjeździe z krajówek © wojtekjg
boczne drogi popołudniem
boczne drogi popołudniem © wojtekjg
postój na lody przy polach  facelii
postój na lody przy polach facelii © wojtekjg
w Barlinku
w Barlinku © wojtekjg
punkt w Barlinku, na pewno wygrywający ze wszystkimi!
punkt w Barlinku, na pewno wygrywający ze wszystkimi! © wojtekjg


Dane wyjazdu:
77.60 km 0.00 km teren
02:53 h 26.91 km/h:
Maks. pr.:46.30 km/h
Temperatura:23.5
Podjazdy:590 m
Rower:Sauron(i)

Cz6: dojazd i dopływ do bazy maratonu

Wtorek, 5 czerwca 2018 | Komentarze 0

Zielona Góra-Wysokie-Pomorsk-Brzezie k/Pomorska-Kije-Pack-Ołobok-Niesulice-Świebodzin-Niesulice

Leniwy dojazd do Niesulic przez miejscowe hopki, ze zwiedzaniem jeziorek i promu przez Odrę.
A po rozłożeniu się na polu namiotowym, wycieczka na atrakcje Świebodzina i na makaron na miejscowym rynku.
CLIMB: max 5%
nawet zjazdy tu są! (koło Wysokiego)
nawet zjazdy tu są! (koło Wysokiego) © wojtekjg
przeprawa promowa przez Odrę
przeprawa promowa przez Odrę © wojtekjg
Odra nie jest tu jakoś specjalnie szeroka
Odra nie jest tu jakoś specjalnie szeroka © wojtekjg
mały zbiornik wodny za Pomorskiem
mały zbiornik wodny za Pomorskiem © wojtekjg
drogo-ściezki przez lasy
drogo-ściezki przez lasy © wojtekjg
żółto-czerwone pola
żółto-czerwone pola © wojtekjg
obrazek obyczajowy z trasy
obrazek obyczajowy z trasy © wojtekjg
trzeba przyzwyczaić się do długich prostych odcinków
trzeba przyzwyczaić się do długich prostych odcinków © wojtekjg
rodzinka łysek
rodzinka łysek © wojtekjg
początek trasy jutrzejszego maratonu
początek trasy jutrzejszego maratonu © wojtekjg
rynek w Świebodzinie
rynek w Świebodzinie © wojtekjg
już się wychyla
już się wychyla © wojtekjg
nie mogło zabraknąć tej wizyty
nie mogło zabraknąć tej wizyty © wojtekjg
biwaczek nad jeziorem
biwaczek nad jeziorem © wojtekjg
powolny zachód słońca
powolny zachód słońca © wojtekjg
Kategoria [ 50-100km ], sam


Dane wyjazdu:
23.30 km 0.00 km teren
00:52 h 26.88 km/h:
Maks. pr.:48.60 km/h
Temperatura:23.0
Podjazdy:223 m
Rower:Sauron(i)

Cz5: mały regenik z testowaniem pozycji

Poniedziałek, 4 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Kobylanka-Kryg-Siary-Gorlice

CLIMB: max 11%

Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
71.40 km 0.00 km teren
01:51 h 38.59 km/h:
Maks. pr.:71.90 km/h
Temperatura:23.0
Podjazdy:645 m
Rower:Sauron(i)

Cz4: już był w ogródku...

Niedziela, 3 czerwca 2018 | Komentarze 0

VRL Svidnik
Niestety znów skasowali mi ucieczki. Wprowadzam pierwszą grupę pod wiatr do drugiego ronda przed metą i ostatnie 400m luzuję.
Sporo słońca, sporo trzymającego wiatru, sporo paskudnej wilgoci w dolinkach. Na plus nawodnienie (w sam raz) i poprawienie dużej części asfaltów na trasie.
CLIMB: max 10%



Dane wyjazdu:
34.70 km 0.00 km teren
01:09 h 30.17 km/h:
Maks. pr.:58.30 km/h
Temperatura:25.5
Podjazdy:273 m
Rower:Furia

Cz3: przedburzowa pepsi

Sobota, 2 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Libusza-Wójtowa-Rozdziele-Dominikowice-Sękowa-Gorlice

Gorąc, wiatr, wiatr, gorąc.
CLIMB: max 11%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
19.60 km 0.00 km teren
00:34 h 34.59 km/h:
Maks. pr.:56.40 km/h
Temperatura:21.0
Podjazdy:155 m
Rower:Furia

Cz2: wieczorna ucieczka przed busem

Piątek, 1 czerwca 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Stróżówka-Moszczenica-Zagórzany-Gorlice

Za dużo wilgoci po parnym dniu i bez zapowiadanej burzy.
CLIMB: max 10%
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
36.60 km 0.00 km teren
01:26 h 25.53 km/h:
Maks. pr.:58.60 km/h
Temperatura:12.0
Podjazdy:318 m

Cz1: poranny powrót

Piątek, 1 czerwca 2018 | Komentarze 0

Piorun-Banica-Brunary-Ropa-Gorlice

5 rano, a na górkach ciepło jak za dnia...
CLIMB: max 11%
pierwsze słońce na biwaku
pierwsze słońce na biwaku © wojtekjg
poranna niszczylistka
poranna niszczylistka © wojtekjg
Góry Grybowskie z rana
Góry Grybowskie z rana © wojtekjg
Królowa poranna
Królowa poranna © wojtekjg
wypasik pod Lackową
wypasik pod Lackową © wojtekjg
dolina w stronę Izb
dolina w stronę Izb © wojtekjg
znów Jaworze
znów Jaworze © wojtekjg
pierwsze sianokosy pod Chełmem zwiastują koniec wiosny
pierwsze sianokosy pod Chełmem zwiastują koniec wiosny © wojtekjg
delikatnemgły w dolinie Ropy za Kiczerą Zdżar
delikatne mgły w dolinie Ropy za Kiczerą Zdżar © wojtekjg
i poranny szarak
i poranny szarak © wojtekjg
Kategoria [ 0-50km ], sam


Dane wyjazdu:
66.80 km 4.00 km teren
03:23 h 19.74 km/h:
Maks. pr.:63.10 km/h
Temperatura:16.0
Podjazdy:1405 m

nocka leśno-toperzowa

Czwartek, 31 maja 2018 | Komentarze 0

Gorlice-Wawrzka-Bogusza-Przeł.nad Bacówką-Góra Wojenna-Kotów-Łabowa-Łosie-Krzyżówka-Mochnaczka-Piorun(740m)

Resztka gorąca, trochę wiatru, wilgoć nocna w dolinach i cieplutkie nocne górki.
CLIMB: max 14%
późnopopołudniwy podjazd na Wawrzkę
późnopopołudniwy podjazd na Wawrzkę © wojtekjg
Jaworze w tle
Jaworze w tle © wojtekjg
Góry Grybowskie
Góry Grybowskie © wojtekjg
czuć lato pod Rosochatką
czuć lato pod Rosochatką © wojtekjg
Pieniny Gorlickie w zachodzącym powoli słońcu
Pieniny Gorlickie w zachodzącym powoli słońcu © wojtekjg
jazda w stronę Boguszy
jazda w stronę Boguszy © wojtekjg
droga z Przeł.nad Bacówką pod Jaworze
droga z Przeł.nad Bacówką pod Jaworze © wojtekjg
leśny podjazd pod G.Wojenną
leśny podjazd pod G.Wojenną © wojtekjg
słońce zachodzi gdzieś tam za B.Wyspowym
słońce zachodzi gdzieś tam za B.Wyspowym © wojtekjgresztka słońca w lesie
resztka słońca w lesie © wojtekjg
czająca sięszewnica miętówka
czająca sięszewnica miętówka © wojtekjg
kościółek w Łosiach
kościółek w Łosiach © wojtekjg
wygrzewające się nad wodą Bielzie sp.
wygrzewające się nad wodą Bielzie sp. © wojtekjg