Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Wrzesień19 - 9
- 2026, Sierpień31 - 19
- 2026, Lipiec28 - 11
- 2026, Czerwiec33 - 33
- 2026, Maj37 - 35
- 2026, Kwiecień34 - 2
- 2026, Marzec29 - 7
- 2026, Luty15 - 4
- 2026, Styczeń21 - 1
- 2025, Grudzień13 - 1
- 2025, Listopad18 - 1
- 2025, Październik19 - 1
- 2025, Wrzesień26 - 3
- 2025, Sierpień35 - 2
- 2025, Lipiec29 - 4
- 2025, Czerwiec44 - 1
- 2025, Maj36 - 2
- 2025, Kwiecień39 - 2
- 2025, Marzec30 - 1
- 2025, Luty23 - 11
- 2025, Styczeń27 - 10
- 2024, Grudzień23 - 4
- 2024, Listopad19 - 2
- 2024, Październik21 - 0
- 2024, Wrzesień26 - 5
- 2024, Sierpień25 - 13
- 2024, Lipiec32 - 9
- 2024, Czerwiec35 - 13
- 2024, Maj39 - 25
- 2024, Kwiecień31 - 12
- 2024, Marzec28 - 4
- 2024, Luty20 - 9
- 2024, Styczeń16 - 17
- 2023, Grudzień19 - 3
- 2023, Listopad21 - 2
- 2023, Październik32 - 1
- 2023, Wrzesień36 - 8
- 2023, Sierpień39 - 2
- 2023, Lipiec43 - 19
- 2023, Czerwiec38 - 8
- 2023, Maj33 - 0
- 2023, Kwiecień32 - 4
- 2023, Marzec29 - 11
- 2023, Luty21 - 8
- 2023, Styczeń22 - 9
- 2022, Grudzień22 - 5
- 2022, Listopad28 - 3
- 2022, Październik35 - 2
- 2022, Wrzesień32 - 3
- 2022, Sierpień42 - 1
- 2022, Lipiec40 - 9
- 2022, Czerwiec33 - 0
- 2022, Maj47 - 7
- 2022, Kwiecień25 - 1
- 2022, Marzec27 - 0
- 2022, Luty29 - 7
- 2022, Styczeń28 - 5
- 2021, Grudzień23 - 0
- 2021, Listopad19 - 0
- 2021, Październik32 - 0
- 2021, Wrzesień30 - 4
- 2021, Sierpień28 - 0
- 2021, Lipiec42 - 1
- 2021, Czerwiec39 - 5
- 2021, Maj35 - 0
- 2021, Kwiecień24 - 1
- 2021, Marzec29 - 0
- 2021, Luty15 - 0
- 2021, Styczeń26 - 0
- 2020, Grudzień22 - 3
- 2020, Listopad27 - 5
- 2020, Październik33 - 0
- 2020, Wrzesień30 - 2
- 2020, Sierpień38 - 9
- 2020, Lipiec34 - 0
- 2020, Czerwiec43 - 11
- 2020, Maj40 - 1
- 2020, Kwiecień21 - 2
- 2020, Marzec25 - 6
- 2020, Luty17 - 5
- 2020, Styczeń20 - 8
- 2019, Grudzień14 - 3
- 2019, Listopad10 - 5
- 2019, Październik16 - 3
- 2019, Wrzesień19 - 8
- 2019, Sierpień27 - 13
- 2019, Lipiec31 - 10
- 2019, Czerwiec35 - 12
- 2019, Maj21 - 6
- 2019, Kwiecień28 - 0
- 2019, Marzec25 - 10
- 2019, Luty15 - 2
- 2019, Styczeń8 - 4
- 2018, Grudzień11 - 2
- 2018, Listopad20 - 2
- 2018, Październik24 - 9
- 2018, Wrzesień29 - 8
- 2018, Sierpień31 - 19
- 2018, Lipiec20 - 9
- 2018, Czerwiec21 - 20
- 2018, Maj39 - 11
- 2018, Kwiecień27 - 22
- 2018, Marzec24 - 9
- 2018, Luty9 - 0
- 2018, Styczeń10 - 0
- 2017, Grudzień17 - 0
- 2017, Listopad13 - 3
- 2017, Październik17 - 8
- 2017, Wrzesień16 - 3
- 2017, Sierpień24 - 4
- 2017, Lipiec30 - 8
- 2017, Czerwiec33 - 18
- 2017, Maj31 - 3
- 2017, Kwiecień24 - 4
- 2017, Marzec28 - 0
- 2017, Luty12 - 0
- 2017, Styczeń4 - 0
- 2016, Grudzień12 - 1
- 2016, Listopad19 - 8
- 2016, Październik10 - 0
- 2016, Wrzesień22 - 0
- 2016, Sierpień23 - 2
- 2016, Lipiec25 - 10
- 2016, Czerwiec26 - 33
- 2016, Maj30 - 5
- 2016, Kwiecień18 - 12
- 2016, Marzec30 - 20
- 2016, Luty16 - 1
- 2016, Styczeń6 - 0
- 2015, Grudzień29 - 12
- 2015, Listopad8 - 0
- 2015, Październik19 - 10
- 2015, Wrzesień28 - 2
- 2015, Sierpień22 - 8
- 2015, Lipiec24 - 17
- 2015, Czerwiec31 - 18
- 2015, Maj31 - 2
- 2015, Kwiecień26 - 33
- 2015, Marzec17 - 7
- 2015, Luty12 - 16
- 2015, Styczeń3 - 7
- 2014, Grudzień7 - 0
- 2014, Listopad11 - 7
- 2014, Październik15 - 11
- 2014, Wrzesień20 - 1
- 2014, Sierpień17 - 6
- 2014, Lipiec19 - 38
- 2014, Czerwiec25 - 19
- 2014, Maj21 - 18
- 2014, Kwiecień25 - 23
- 2014, Marzec25 - 39
- 2014, Luty14 - 38
- 2014, Styczeń5 - 7
- 2013, Grudzień12 - 2
- 2013, Listopad12 - 10
- 2013, Październik18 - 22
- 2013, Wrzesień18 - 24
- 2013, Sierpień25 - 84
- 2013, Lipiec29 - 75
- 2013, Czerwiec27 - 82
- 2013, Maj30 - 42
- 2013, Kwiecień24 - 64
- 2013, Marzec7 - 24
- 2013, Luty2 - 7
- 2013, Styczeń1 - 6
- 2012, Grudzień6 - 30
- 2012, Listopad6 - 35
- 2012, Październik7 - 29
- 2012, Wrzesień23 - 72
- 2012, Sierpień25 - 80
- 2012, Lipiec31 - 95
- 2012, Czerwiec24 - 78
- 2012, Maj29 - 149
- 2012, Kwiecień29 - 51
- 2012, Marzec31 - 173
- 2012, Luty4 - 35
- 2012, Styczeń10 - 45
- 2011, Grudzień18 - 28
- 2011, Listopad19 - 28
- 2011, Październik24 - 25
- 2011, Wrzesień28 - 10
- 2011, Sierpień25 - 34
- 2011, Lipiec23 - 42
- 2011, Czerwiec20 - 37
- 2011, Maj31 - 46
- 2011, Kwiecień21 - 10
- 2011, Marzec6 - 7
Wpisy archiwalne w kategorii
sam
| Dystans całkowity: | 262888.52 km (w terenie 4903.30 km; 1.87%) |
| Czas w ruchu: | 10302:49 |
| Średnia prędkość: | 25.42 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 91.33 km/h |
| Suma podjazdów: | 2653637 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 188 (97 %) |
| Maks. tętno średnie: | 166 (86 %) |
| Suma kalorii: | 88665 kcal |
| Liczba aktywności: | 3764 |
| Średnio na aktywność: | 69.84 km i 2h 45m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
44.00 km
0.00 km teren
01:47 h
24.67 km/h:
Maks. pr.:61.50 km/h
Temperatura:4.0
Podjazdy:745 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
rundka z chlapą
Sobota, 24 listopada 2018 | Komentarze 0
Gorlice-Kogutek-Bystra-Bucze-Stróże-Grybów-Ropska-GorliceTrochę mokro na bocznych drogach, trochę zbyt wietrznie na zjazdach.
CLIMB: max 14%
Kategoria sam, [ 0-50km ]
Dane wyjazdu:
22.10 km
0.00 km teren
00:54 h
24.56 km/h:
Maks. pr.:47.40 km/h
Temperatura:2.0
Podjazdy:206 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
wieczór wokół miasta
Piątek, 23 listopada 2018 | Komentarze 0
Gorlice-Sękowa-Dominikowice-Kobylanka-GorliceCLIMB: max 10%
Kategoria sam, [ 0-50km ]
Dane wyjazdu:
18.00 km
0.20 km teren
00:48 h
22.50 km/h:
Maks. pr.:51.90 km/h
Temperatura:-1.0
Podjazdy:278 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Moszczenica
Poniedziałek, 19 listopada 2018 | Komentarze 0
Gorlice-Moszczenica-GorliceNie dość, że chłodno, to jeszcze zaczyna prószyć śniegiem.
CLIMB: max 13%
Kategoria [ 0-50km ], sam
Dane wyjazdu:
18.00 km
6.00 km teren
01:15 h
14.40 km/h:
Maks. pr.:46.30 km/h
Temperatura:-3.0
Podjazdy:444 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
pilotowanie na GBG
Niedziela, 18 listopada 2018 | Komentarze 0
Zacisze-Blechnarka-Wysowa-ZaciszeJest progres - w tym roku czołówka mnie nie dogoniła! Chociaż było blisko...
CLIMB: max 13%

fotka: jak zawsze niezawodny Wiktor Bubniak
Kategoria sam, [ 0-50km ]
Dane wyjazdu:
190.70 km
0.00 km teren
09:14 h
20.65 km/h:
Maks. pr.:63.30 km/h
Temperatura:2.0
Podjazdy:2458 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Magyar-ősz+ 11
Czwartek, 15 listopada 2018 | Komentarze 0
sedlo Dielik(579m)-Muráň -sedlo Javorinka(942m)-Telgárt-Vernárske sedlo(1053m)-Poprad-Spišská Belá-Stará Ľubovňa-sedlo Vabec(766m)-Piwniczna-Stary Sącz-Nowy Sącz-Ptaszkowa-Cieniawa-Grybów-Ropska-GorliceOkej, w nocy nie było aż tak tragicznie zimno, pewnie z -6st.C, ale nad ranem zmarzłem w nogi. Nie wiem czy to przez wiatr czy lekką wilgoć, ale jednak. Nawet to nie przyspiesza wstawania, zrywam się znów w okolicy wschodu słońca.
Na dzień dobry jest zjazd do Murania. Oczywiście marznący. Szron na łąkach, słońce muskające szczyty. Zaczyna się wisienka rejonu - podjazd na sedlo Javorinka. Najpierw jest 5 relatywnie prostych kilometrów, po zimnych szosach z lekkimi dziurami, o nachyleniu nie większym niż 5-7%. Potem jest malutki zjazd w słońce do Muranskiej Huty i najsmutniejszy, prawie 3-kilometrowy odcinek, gdzie przydałaby się zębatka 36T z tyłu (przestała wskakiwać po Budapeszcie): ze 2kilosy trzymają po 10-11%. Ale jakoś poszło.
Zjazd jest taki jak podjazd - stromy i przerywany. Bo są pierwsze widoki na Kral'ovą holę. Szczyt Kralovej przykrywa chmurka, wystaje tylko przekaźnik. Pewnie wieje tam lepiej niż na dole, ale już wczoraj zdecydowałem, że ją odpuszczam (przez czas i tą niewchodzącą 36-tkę). W Telgárcie jakieś zakupy, ale na śniadanie podjeżdżam nad zakręt nad źródłami Hronu - jeszcze dobę temu byłem przy ujściu tej rzeki do Dunaju, teraz jem bułeczki z cukrem cynamonowym i zapijam pepsi przy jej źródłach. Tak, Słowacja jest znacznie węższa niż Węgry.
Za Telgartem krótkie, ale konkretne Vernarske sedlo - na niecałych 3km licznik nie schodzi poniżej 8%. Prześwit na przełęczy, z którego robiłem zdjęcie serpentyn w 2011 roku zarósł już prawie całkowicie. Zjazd jest szybki, potem łapię czołowy wiatr i przez małą przełączkę za Hranovnicą dobijam do Popradu. Pogoda wyraźnie się zmienia, robi się chłodno i idą chmury, Tatry są prawie całe zachmurzone. Przesiaduję jeszcze na stacji w Popradzie i męczę nudną drogę przez Spisską Belę w stronę Ľubovňy. Pierwsze mokre asfalty łapię w Ružbachach, na Vabecu, na którym jestem tuż przed zachodem słońca, lekko kropi, a po przejechaniu granicy około 17tej zaczyna regularnie lać. Przemoczony docieram do Sączów, potem zaciskam zęby i przejeżdżam nudny, ale bezdeszczowy odcinek do Cieniawy. Stąd już jest zazwyczaj lekko, bo do Grybowa są zjazdy, a Ropska idzie prawie na autopilocie.
Do domu zajeżdżam kilkanaście chwil po 20tej, w niewielkich ulewach.
CLIMB: max 15%
<<<<DZIEŃ POPRZEDNI
Przez 10 i pół dnia (bo to było 10 i pół dnia ;) ), w ciągu niecałych 100h, udało się pokonać 2016 kilometrów i trochę ponad 19,5 tys. metrów przewyższenia. Pogoda dopisała niesamowicie. Sprzęt działał właściwie bez zarzutów. Wiatr nie zawsze był w plecy. Ale trochę opalenizny wpadło.

sedlo Dielik z rana © wojtekjg

podjazd wzdłuż Muranskej planiny © wojtekjg

zjazdy do Muranskej Lehoty © wojtekjg

w końcu wstaje słońce nad oszronionymi łąkami © wojtekjg

drogi Muranskej planiny © wojtekjg

iskałki Muranskej planiny © wojtekjg

doliny całe zaszronione © wojtekjg

droga na Murań © wojtekjg

Muráň z rana © wojtekjg

Muráň © wojtekjg

drogi fajnie wiją się pod krasowymi skałami © wojtekjg

hrad Muráň © wojtekjg

serpentyny podjazdu na sedlo Javorinka © wojtekjg

na sedlo Javorinka © wojtekjg

gdzieś tam w dole skąpana w słońcu Muranska Huta © wojtekjg

Kralova pod kołderką z chmur © wojtekjg

chmurka na Kralovej © wojtekjg

podjazd do Telgartu © wojtekjg

ta wiata do źródła Hronu, płynącego do Dunaju © wojtekjg

Vernarske sedlo © wojtekjg

dojazd do Vernaru © wojtekjg

ładnie ogołocone piki z drogi do Vernaru © wojtekjg

las działeczek i altanek za Hranovnicą © wojtekjg

Poprad jak zwykle miłym miasteczkiem pod górami © wojtekjg

Tatry Bielskie w chmurkach © wojtekjg

szczyty już białe © wojtekjg

w ostatniej chwili z mgieł wyłazi Łomnica © wojtekjg

pofałdowana droga do Spišskej Belej © wojtekjg

droga do Starej Ľubovňy cała w chmurach © wojtekjg

ryneczek w Podolincu © wojtekjg

Ľubovňanski hrad w oddali © wojtekjg

jazda wzdłuż Popradu © wojtekjg

zakręcona droga wzdłuż Popradu © wojtekjg

Ľubovňansky zamok © wojtekjg

sedlo Vabec dziś niewidokowe © wojtekjg

resztki Spiskiej Magury giną w chmurach © wojtekjg

Poprad na granicy SK-PL © wojtekjg

szybka DK w Cieniawie © wojtekjg

nocna bazylika mniejsza w Grybowie © wojtekjg
Kategoria sam, Mygr-ősz [plus], [100-200km]
Dane wyjazdu:
225.30 km
0.00 km teren
10:42 h
21.06 km/h:
Maks. pr.:53.80 km/h
Temperatura:6.0
Podjazdy:2580 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Magyar-ősz+ 10
Środa, 14 listopada 2018 | Komentarze 0
okolice Pilisszentlélek-Esztergom-Štúrovo-Kamenica nad Hronom-Šahy-Slovenské Ďarmoty-Lučenec-Poltár-Kokava nad Rimavicou-Hnúšťa-Tisovec-okolice sedla DielikNa siodełku jestem kilka minut przed wschodem słońca. I zaczynam od podjazdu na widokowy zakręt koło Pilisszentlélek (czyt. piliszentlelek), który przez mgły wcale nie jest widokowy. Właściwie można by tutaj spać, a nie te 3km niżej, bo tu też jest parking z ławeczkami i deszczoschronem.
Wbijam się w mgły doliny, ale w oddali widzę podświetlane pierwszym słońcem Esztergom (czyt. estergom). Kręcę się kilka chwil po mieście, robię ostatnie zakupy w Coopie, objeżdżam okolice bazyliki, w tym tunel pod nią i przedostaję się mostem Marii Valerii do Štúrova. Śniadanko na murku z widokiem na bazylikę, w słońcu, około 10 rano, jest jedną z najfajniejszych chwil poranka (jeżeli nie liczyć super ciasta z serem z węgierskiej coopki...takie coś powinno być w każdym sklepie!).
Już miałem odjeżdżać, gdy podbija do mnie rowerzysta z sakwami. Pogadaliśmy chwilę po angielsku, jedziemy kawałek do Kamenicy razem. W połowie drogi okazuje się, że to Słowak, więc przeskakujemy na słowacki. Ja jadę prosto wzdłuż Ipoli, on skręca na zachód.
A drogę mam super - niewielki podjazd i zjazd przez zbocze niewielkiej dolinki. Z widokami na góry i pola pod górami. A wszystko w słońcu. Jest trochę pod średni wiatr, ale nie wieje jakoś super kiepsko. Mijam Slovenské Ďarmoty i skręcam na północ, do Veľkego Krtíša, gdzie zasiadam na kilkanaście chwil ładowania baterii na Slovnafcie przy wylocie z miasta.
Wyjeżdżam z zachodem słońca na pagóry z winnicami. Po drodze do kolejnego Slovnaftu z dobrym prądem w Lučenecu, jest kilka pagórków i jeden większy podjazd. A potem skręcam na Poltár.
Zaczyna się robić chłodno, bo wjeżdżam w góry, ale jedzie się wybornie: lekki wiatr wieje w plecy, asfalty są w miarę bez dziur, pagórki są niewielkie. Docieram do uśpionej Kokavy nad Rimavicou i wbijam się w najlepszy podjazd dnia: z 5km równego asfaltu, po fajnych serpentynkach na sedlo Chorepa (531m). Zjazd jest równie fajny, chociaż mocno zimny. W dolinie temperatura nie podskakuje wyżej niż -3st.C, więc jest tak klimatycznie.
Mijam Tisovec i nie docieram do Murania - zatrzymuję się w wiacie na sedlu Dielik (579m), oddzielającym Muranską planinę od Stolickych vrchov. Są okolice 1 w nocy, jestem trochę zmarznięty i lekko przemęczony (głównie postojami i logistyką związaną z kończącym się powoli prądem...ale jeżeli moje obliczenia są smerfne, powinienem dojechać bezpiecznie do Popradu na tych resztkach, które mam). Zjadam więc dwie zupki z kluchami, piję herbatkę i zaszywam się w śpiworze.
CLIMB: max 12%
<<<DZIEŃ DZIEWIĄTY DZIEŃ OSTATNI>>>>>>>>>

z rana podjazd nie zjazd © wojtekjg

podjazd przez góry Pilis © wojtekjg

podjazd przez Pilis-hegyseg © wojtekjg

szczytu Dogoboko nie widać... © wojtekjg

jesienne łąki pogórza węgierskiego © wojtekjg

wszystko wciąż w nocnej mgle © wojtekjg

jesienny las pogórza węgierskiego © wojtekjg

pod górami Pilis © wojtekjg

w dole oświetlony porannym słońcem Esztergom © wojtekjg

mgły schodzą troszkę ze szczytów Pilis © wojtekjg

wjazd w Esztergom © wojtekjg

oddali bazylika Esztergomska © wojtekjg

most przez Dunaj © wojtekjg

Dunae downstream © wojtekjg

bazylika nad wodami dunajskimi © wojtekjg
pano z mostu © wojtekjg
wjazd na most i wyjazd z miasta i kraju © wojtekjg

zakątki Esztergom © wojtekjg

zakątki Esztergom © wojtekjg

centrum miasta z jednej z górnych dzielnic © wojtekjg

wjazd do Bazyliki © wojtekjg

tunel pod Bazyliką © wojtekjg

jednkokierunkowy tunel pod bazyliką © wojtekjg

śniadanie po stronie słowackiej © wojtekjg

most Mária Valéria © wojtekjg

z daleka widać Börzsöny © wojtekjg

część drogi doHronu pokonuję ze spotkanym nad Dunajem Słowakiem © wojtekjg

fajny zjazd do Salki © wojtekjg

małe podjazdy wśród pól © wojtekjg

rośnie jakiś mały jarmuż :P © wojtekjg

jazda wzdłuż węgierskich Börzsönów © wojtekjg

popasik na polach © wojtekjg

rolniczy obszar z górami w tle © wojtekjg

fajne drogi w stronę Šahów © wojtekjg

z postoju na siku © wojtekjg

dobry asfalt, ładne widoki - dolina Ipoly/Ipel' © wojtekjg

gdzieś tam majaczą górki węgierskie wciąż © wojtekjg

myszaki wyspecjalizowane w łowach przy ulicy © wojtekjg

rzeka Ipola © wojtekjg

Šahy © wojtekjg

dwujęzyczne witryny przypominają o bliskości granicy © wojtekjg

kościółek w Šahach © wojtekjg

skręt od granicy w poważniejsze górki © wojtekjg

na horyzoncie Veľký Krtíš © wojtekjg

obowiązkowy postój na podładowanie akumulatorów i żołądka © wojtekjg

zachód słońca za Veľkim Krtíšem © wojtekjg

za Veľkim Krtíšem © wojtekjg

resztki chemtrailsów za Veľkim Krtíšem © wojtekjg

zjazd do wioski Zavada, światła samochodów znaczą kolejny podjazd © wojtekjg

Haličský zámok skąpany w światłach © wojtekjg

niebo z podjazdu na sedlo Chorepa © wojtekjg

wiata na sedlu Dielik © wojtekjg

nitecap po dość traumatycznym podjeździe © wojtekjg

resztka Drogi Mlecznej nad Muranską planiną © wojtekjg
Kategoria sam, Mygr-ősz [plus], [200-300km]
Dane wyjazdu:
116.10 km
1.00 km teren
07:37 h
15.24 km/h:
Maks. pr.:50.20 km/h
Temperatura:11.0
Podjazdy:1556 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Magyar-ősz+ 9
Wtorek, 13 listopada 2018 | Komentarze 0
winnice przed Etyek-Érd-Budapest-Solymár-Pilisszentkereszt-Dobogókő-jakieś picnic area za PilisszentlélekPobudka dość wymuszona, już po wschodzie słońca. Bo znalazłem wczoraj jakiś serwis i sklep w Érd, który otwierają dopiero o 9, więc nie muszę się spieszyć. Najpierw jest niewielka górka z szybszym zjazdem do Etyek (czyt. edek), którą w części sprowadzam, w części 'hamuję nogą'. Robi się naprawdę niebezpiecznie.
Serwis osiągam tuż przed 10tą, po śniadaniowaniu w Maku. Hamulców nie mają. 3 godziny, 1 burger i 4 sklepy/serwisy później i dopadam klocki w sklepo-serwisie Bikemen ( Fehérvári út 1117). Polecam! (nie mówię, że inne serwisy w okolicy są złe, sprzedawcy świetnie mówili po angielsku i byli pomocni, ale mojego produktu nie mieli...właściwie to mogę polecić wszystkie serwisy/sklepy rowerowe w tej części, wschodniej, Budapesztu). 4,5h poszukiwań, 8 minut montażu i regulacji w pobliskim parku i mam przedni hamulec. Hamuje tak dobrze, że nawet nie zakładam tyłu aż do końca wyjazdu. W Budapeszcie łapię też jedynego snejka i robię jedyną wymianę dętki na wyjeździe: nie dały rady szutry chorwackie i ścieżki węgierskie, dał radę maaaluutki cierń na chodniku w Mieście. ;)
Gdy zaczynam wyjeżdżać z miasta robi się mgliście i chłodno. Chyba taki klimat nad wielką rzeką. Podjeżdżam stromymi uliczkami pod punkt widokowy, potem zaliczam fajną stację benzynową ze sklepem, potem jeszcze wkurzam kierowców na wąskich zakrętach podjazdu do Budakeszi (czyt. budakesi) i zjeżdżam w stronę gór Pilisz.
Im dalej tym stromiej i więcej mgły. Podjazd na Dobogókő jest taki, jak go sobie wyobrażałem: z fajnym asfaltem i dość długi. Ale ze szczytu widoków nie ma - mgła ogranicza widoczność do jakichś 50m. Zjeżdżam dość szybko w stronę Dunaju, po drodze wbijając się pod ławeczki jakiegoś zaniedbanego miejsca piknikowego. Jest deszczoschron ale przerobiony na toaletę, więc nocuję przy ławkach. Jest dość późno, chwila przed północą, i dość chłodno, około 2st.C, więc tylko herbatka i dobra z piekarni (tarta figowa!) i kładę się w śpiwór.
CLIMB: max 14%
<<<DZIEŃ ÓSMY DZIEŃ DZIESIĄTY>>>

poranek przy krzakach przy winnicy © wojtekjg

poranna jazda wzdłuż winnic © wojtekjg

winnice rejonu budapesztańskiego © wojtekjg

wzgórza z winoroślami i długo,dłuuugo nic © wojtekjg

zjazd do Etyek © wojtekjg

tajemnicze wzgórze wapienne na drodze do Erd © wojtekjg

velo ścieżka wzdłuż Dunaju © wojtekjg

widać, że pora lunchu © wojtekjg

ulice części Pest © wojtekjg

miasto ciągle rozbudowywuje się z wielkim rozmachem © wojtekjg

serwis-sklep, który uratowało moją jazdę po górkach © wojtekjg

kompletnie dotarte okładziny hamulców © wojtekjg

Budapest z góry © wojtekjg

jedno ze wzgórz budapesztańskich © wojtekjg

centrum naddunajskie © wojtekjg

obrazkowo-figurkowa historyjka jak to było z tym miastem © wojtekjg

lekkie mgły schodzą nad Budę © wojtekjg

widoczki za Dunajem w części Buda © wojtekjg

podjazd do Budakeszi © wojtekjg

piekarnie otwarte dopóźnych godzin nocnych © wojtekjg

z daleka widać już góry Pilis © wojtekjg

podjazd przez Pilisszántó © wojtekjg

droga do Dobogókő nie wygląda zachęcająco © wojtekjg

podjazd do jeszcze jednego przekaźnika © wojtekjg

Dobogókői Kilátó dziś w nocy mało widokowy © wojtekjg
Kategoria sam, Mygr-ősz [plus], [100-200km]
Dane wyjazdu:
181.00 km
2.50 km teren
08:56 h
20.26 km/h:
Maks. pr.:44.70 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy:1249 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Magyar-ősz+ 8
Poniedziałek, 12 listopada 2018 | Komentarze 2
Vonyarcvashegy-Szigliget-Badacsonytomaj-Balatonudvari-Balatonfüred-Balatonfűzfő-Berhida-Székesfehérvár-Lovasberény-Alcsútdoboz-winnice przed EtyekPoranek jak poranek, nie chciało mi się za bardzo zrywać super wcześnie rano. Wschód słońca łapie mnie przy herbatce i ciastkach.
Już wczoraj jasne było, że muszę zmodyfikować trasę i plany. Hamulce są tak dotarte, że ze stromej górki, na której nocowałem, muszę rower sprowadzać. Wziąłem ze sobą wszystko: linki, smary, śrubki, dętki, łatki...nie wziąłem okładzin hamulcowych. Będę musiał poszukać ich w Budapeszcie. Lub wrócić pociągiem do domu, bo gór słowackich nie dam rady zjechać.
Ale najpierw ścieżka wzdłuż Balatonu. Ciągnie się to jezioro strasznie. Ma też swój specyficzny mikroklimat. Kręcę się po miejscowościach i przy miejscowościach, bo co jakiś czas ścieżka (o różnej nawierzchni, od super gładkiej po asfaltowe progi zwalniające) zajeżdża nad wodę i do słońca. Gdyby nie chłodne powietrze, można by jechać na krótko, jest ponad 15st.C.
Po tym całym krążeniu przy wodzie odbijam w końcu na północ. Jadę w miarę płaskimi lub lekko wznoszącymi się drogami, bez mocnych zjazdów, z ładnymi widokami na pola i jakieś małe górki rejonu Pápy i Veszprém (czyt. wesprem). Tam też łapie mnie zachód słońca. Zjeżdżam jeszcze na langosza z serem i śmietaną do Székesfehérvár (czyt. sekeszfehierwar), historycznej pierwszej stolicy Węgier i wbijam się w pagóry z winnicami. Nie tak znów późną nocą, gdzieś w Alcsútdoboz (czyt. alszutdoboz), próbuję pozamieniać okładziny tak, żeby chociaż jedno koło miało hamulec. Tam też skręcam w winnice doliny Tárnok, objeżdżam jedno jezioro z jakimś fortem kowbojskim i borsukami uciekającymi spod kół (dosłownie), ze dwie górki i kładę się na kolejnej przełączce przy winnicach.
(side note, dla lubiących nocować w terenie, w namiocie: trzeba uważać, bo nawet za wejście na teren niektórych winnic, grozi mandat minimum 50tys Ft, akurat nie w tym rejonie, ale widziałem takie tablice z zakazami np. pod Kekeszem). Jest grubo przed północą, szybko gotuję szybką herbatę i wodę na liofilizat, zagryzam to wszystko ciastkami i ładuję się do śpiworka.
CLIMB: max 10%
<<<DZIEŃ SIÓDMY DZIEŃ DZIEWIĄTY>>>

poranek nad balatońskimi wodami © wojtekjg

wyjątkowo jem wczesne śniadanie © wojtekjg

kolejny węgierski wschód słońca © wojtekjg

another cheesy sunrise © wojtekjg

wczesnoporanne połowy © wojtekjg

od rana cieplutkie, balatońskie słońce © wojtekjg

małe zachmurzenie przed śniadaniem © wojtekjg

w oddali widać górki Badascony © wojtekjg

fajne ścieżki rowerowe wzdłuż torów nad wodą © wojtekjg

pole golfowe z milionem piłeczk, których NIE WOLNO PODNOSIĆ! :P © wojtekjg

siwowrony nad Balatonem udają myszołowy © wojtekjg

rytm jazdy zabijają barierki zwalniające przy przejezdach kolejowych © wojtekjg

Szigligeti var © wojtekjg

poranne pupilki © wojtekjg

Szigliget to fajna wioseczka - pół dachów ze słomy © wojtekjg

a pół dachów wioski z dachówek © wojtekjg

wapienne(?) skały wzgórza Badascony © wojtekjg

ryneczek w Badasconytomaj © wojtekjg

kawałek naprawdę fajnej ddrki © wojtekjg

chabazie towarzyszące mi wszędzie na Węgrzech © wojtekjg

od rana wędkowanie © wojtekjg

ścieżka nad wodą z setką liści © wojtekjg

pojawiają sie tez winnice © wojtekjg

pedałowanie nad Balatonem © wojtekjg

okolice Balatonudvari © wojtekjg

ścieżka w stronę Balatonfüred © wojtekjg

na wzgórzach półwyspu Tihany © wojtekjg

Półwysep Tihany © wojtekjg

warunki nad Balatonem dziś © wojtekjg

Balatonfüred © wojtekjg

Balatonfüred z wyjściem w morze © wojtekjg

Balatonfüred w pełnhym słońcu © wojtekjg

zamyślone rybitwy © wojtekjg

dość klimatyczne centrum Balatonfüred © wojtekjg

wzgórza niewinnicowe w oddali © wojtekjg

wyjazd z Balatonfüred z abstrakcyjnymi konstrukcjami © wojtekjg

nad Balatonem późną jesienią © wojtekjg

gyros a pitaban w połowie jazdy i chill nad piwem po pracy © wojtekjg

drogi wprowadzające w pogórze © wojtekjg

w oddali widać spore górki okolic Varpaloty © wojtekjg

równe asfalty i nierówności na horyzoncie © wojtekjg

węgierski Mont Ventoux © wojtekjg

po zachodzie słońca © wojtekjg

gdzies daleko wzgórza pogórzy okolic Veszprem © wojtekjg

Székesfehérvár, pierwsza historyczna stolina Węgier © wojtekjg

zamawiam langos sajtos © wojtekjg

langos sajtos z położem śmietanowym © wojtekjg

tajemniczy dwór nocą © wojtekjg

szybsze zjazdy w rejony winnic przy Biscke © wojtekjg
Kategoria sam, Mygr-ősz [plus], [100-200km]
Dane wyjazdu:
223.20 km
2.00 km teren
09:59 h
22.36 km/h:
Maks. pr.:55.19 km/h
Temperatura:14.0
Podjazdy:1508 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Magyar-ősz+ 7
Niedziela, 11 listopada 2018 | Komentarze 0
Medvednica-Donja Stubica-Marija Bistrica-Konjšćina-Donji Kućan-Prelog-Latenye-Nagykinzsa-Zalakomár-Sármellék-Kesthely-VonyarcvashegyTrochę mi się nie chce, więc wstaję tylko chwilę przed wschodem. Tak samo nie chce mi się dojeżdżać do szczytu. Jednokierunkową do miejsca z widokiem też nie ma sensu, skręcam więc na chłodną stronę północną i zjeżdżam w dolinę. Już podczas tego zjazdu czuję, że droga hamowania wydłuża się niepomiernie, widocznie na szutrach dotarłem porządnie okładziny hamulcowe.
W dolinie jakaś pekara, otwarta mimo niedzieli, a potem kilka mniej znaczących podjazdów i zjazdów. Ta część Chorwacji ma atmosferę słoweńsko-toskańsko-istryjską: wapienne wzgórza, zielone doliny, których zbocza pokrywają winnice. No i drogi..ach te drogi! świetne serpentyny podjazdów i podkowy zjazdów, super pofalowane. Wpadam na odpust w Marija Bistrica, wygrzewam się na skwerku przed bazyliką, ładuję trochę sprzęt elektroniczny w publicznych ładowarkach z bateriami słonecznymi i wbijam w najwyższy podjazd w tej części trasy. Ciągle z winnicami, często z widokami.
Po zjeździe w dolinę w stronę Varaždina i przebyciu męczącej drogi wzdłuż dwóch jezior na Dravie, łapię wiatr w plecy w stronę granicy węgierskiej. Tym razem odprawa jest szybsza, tylko z zerknięciem na dokumenty. Zachód słońca zastaje mnie już po stronie madziarskiej. Pomykam znów z mocnym wiatrem w plecy na północ, najczęściej niezłymi ścieżkami rowerowymi. Za Nagykanizsą (czyt. nadźkinsza) znów przeskakuję nad autostradą na Budapeszt i wzdłuż pagórków z winnicami uderzam nad Kis-Balaton (Mały Balaton, czyt. kisz balaton). Jest to miejsce obserwacji ptaków, na wyspę pośrodku jeziora prowadzi most, a z niego podesty przez szuwary. Jestem tu nocą, więc nie rozpędzam się, robię tylko jakieś nocne zdjęcie i jadę nad prawdziwą wodę. Mijam Sármellék (czyt. sziarmeliek) i osiągam wybrzeże madziarskiego morza. Jeszcze tylko kilkanaście kilometrów wzdłuż brzegu, bezowocne poszukiwania działających kraników i osiadam na górce koło Vonyarcvashegy (czyt. woniarwaszeżi), przy ławeczkach przy kaplicy św. Michała, z widokiem na Balaton. Jest pół godziny przed północą, więc szybkie jedzenie i minimalne czyszczenie i śpiworek.
CLIMB: max 12%
<<<DZIEŃ SZÓSTY DZIEŃ ÓSMY>>>>>>>

poranny asfalt Medvednicy © wojtekjg

zakręt przy rozdrożu, tutaj tylko w górę,w dół jest pod prąd © wojtekjg

gdzies tam przebija się słońce © wojtekjg

zaspany Zagreb © wojtekjg

paliwo na wczesny poranek-burek si sirom © wojtekjg

spojrzenie na górki północneh Chorwacji © wojtekjg

rzut okaz w strnę Słowenii © wojtekjg

ciepła część zjazdu © wojtekjg

chłodny zjazd, jak zwykle z kościółkiem w tle © wojtekjg

przekaźnik na Sljeme © wojtekjg

Donja Stubica © wojtekjg

podjazd pod masywem Medvednicy © wojtekjg

podkowa zjazdu w dolinkę © wojtekjg

znów wioseczki na górkach i wzgórzach © wojtekjg

kolejne zjazdy na północ © wojtekjg

sanktuarium w Mariji Bistricy © wojtekjg

Marija Bistrica © wojtekjg

odpustowe wyroby miodowe koło sanktuarium © wojtekjg

spojrzenie w dolinę znad Marji Bistricy © wojtekjg

po drodze uda się upolować siedzącą parkę drpoli © wojtekjg

drapoli,które szybko spieprzają © wojtekjg

Ivancica dość blisko, ale nie w moich planach podjazdowych © wojtekjg

jeszcze spojrzenie w tył na Medvednicę © wojtekjg

lokalny biker mknie z wiatrem na północ © wojtekjg

podjazd w winnice © wojtekjg

wioczki znad winnic © wojtekjg

ostatnie spojrzenie na Niedźwiedzicę © wojtekjg

kolejny, ciepły podjazd tego listopadowego dnia © wojtekjg

rejon winnic i pagórków krasowych © wojtekjg

pofalowany podjazd w stronę Bali © wojtekjg

Bala i pagóry krasowe © wojtekjg

samotny dwór pod pagórami panońskimi © wojtekjg

kolejny zjazd z winnic © wojtekjg

wieeeelkiiiii zaaakręęęęt przez łąkę © wojtekjg

z daleka widać już Varaždin © wojtekjg

typowe popołudnie w sobotę w małych miejscowościach - mecz piłkarski © wojtekjg

Varaždinskie jezero jest spoooore © wojtekjg

Varaždinskie jezero © wojtekjg

dłuższe proste w stronę granicy © wojtekjg

jest szansa na musztardę w przyszłym roku © wojtekjg

granica HUN-CRO na moście rzeki Mura © wojtekjg

zachód słońca łapie mnie za Letenye © wojtekjg

po zachodzie słońca © wojtekjg

droga na Nagykinzsę © wojtekjg

dziwne obiekty koło księżyca © wojtekjg

znów przekraczam autostradę, tym razem M7 © wojtekjg

pomnik w Nagykinzsie © wojtekjg

Droga Mleczna w okolicy winnic rejonu Galambok © wojtekjg

Mały Balaton (Kis-Balaton) i zdjęcie z mostu na wysepkę © wojtekjg

mroczne ścieżki nad jeziorem © wojtekjg

pierwsze spojrzenie na Balaton © wojtekjg

kaplica św. Michała © wojtekjg

z górki noclegowej nad Balatonem © wojtekjg
Kategoria sam, Mygr-ősz [plus], [200-300km]
Dane wyjazdu:
223.70 km
25.00 km teren
10:58 h
20.40 km/h:
Maks. pr.:64.80 km/h
Temperatura:8.0
Podjazdy:2900 m
Rower:Akcent Grupetto Ediszyn
Magyar-ősz+ 6
Sobota, 10 listopada 2018 | Komentarze 0
Velika-Kamenska-Pakrac-Antunovac-Uljanik-Donji Mikoluš-Kríž-Dugo Selo-Zagreb-Medvednica-Sljeme-MedvednicaTemperatury w okolicy 0st.C nie pomagają w wyjściu z ciepłego śpiwora.
Wstaję jakoś po wschodzie słońca, jestem w dolince, więc i tak nic ciepła tu nie dociera. Kręcę się trochę nad wodą, potem zjeżdżam do Veliki i ładuję się w górki. Ponad mgłami robię zakupy w ostatniej wioseczce i szutrówką wjeżdżam w góry. Trochę kręcenia się, trochę zimnych zjazdów i docieram do asfaltu. Na śniadanie i ogrzanie w słońcu siadam gdzieś przy bocznej drodze, przy ruderze, która kiedyś była albo budynkiem biurowym albo coś w ten deseń. Na śniadanie wpada kilka prostoskrzydłych, a nawet modliszka.
Potem albo lekkie górki albo płasko i z mgłami. I tak ciągnie się to do Pakraca i doliny Ilovy, a potem zaczynają się poważniejsze podjazdy. Najpierw około 5km stałego, szutrowego nachylenia, z fajnym jeziorkiem pośrodku. Następnie zjazd do doliny i kolejny podjazd - tym razem do przełączki prowadzi szutrówka z sekcjami po 15-18%, a kończy się osiedlem z altankami i winnicami w zachodzącym powoli słońcu. Od tego momentu wbijam na asfalty.
Zjeżdżam do doliny i powoli ciągnę w stronę Zagrzebia. Jest sobota, wszystkie bary pootwierane, kusi mnie, żeby zatrzymać się gdzieś na jakieś ciepłe jedzenie, ale postanawiam zrobić to dopiero w stolicy. Trochę błąd. Wjazd do Zagrzebia od tej strony to tragedia: brak ścieżek rowerowych, asfalt gorszy od tego szutru w górach, bo przedzielony jakimiś progami lub podłożony płytami betonowymi. Zatrzymuję się dopiero w pekarze i parku koło uniwerku, żeby coś przekąsić. I uderzam powolnym podjazdem pod Medvednicę.
Kolejne dzielnice Zagrzebia są coraz wyżej, a dojazd do nich coraz bardziej stromy. Zatrzymuję się pri prameniu, który mam na mapce w Garminie. W międzyczasie podjeżdża do mnie kolarz i pyta, czy jadę hore. Jasne, że jadę, ale możliwe, że moje tempo nie będzie dobre dla szosowca...
Jest około 22giej. Okazuje się, że Petar, ten szosowiec, akurat kupił sobie lampkę i jedzie ją przetestować. Petar jest też dziennikarzem i próbuje wyciągnąć ze mnie różne rzeczy, co przez mój lekko 'przerdzewiały' angielski w mowie i wrodzoną niechęć do uzewnętrzniania się, jest ciężkie. Ale po pierwszych zakrętach rozmowa zaczyna się kleić. Ostatecznie dojeżdżamy na Sljeme, szczyt masywu Medvednicy, około 1033m wysokości, jakieś 800m nad doliną, a pewnie z 50-70 więcej od centrum Zagrzebia. Na końcu stroma, ok. 20% ścianka do restauracji pod przekaźnikiem i ograniczone widoki ze szczytu na rozświetlone miasto. Petar zjeżdża do domu (podjazd i zjazd są jednokierunkowe, o czym przekonuję się dopiero następnego dnia), a ja przejeżdżam kawałek, jem coś w wiacie przy drodze i ostatecznie tam też wbijam się w śpiwór, kilkanaście chwil po 1 godzinie. Mimo wiatru jest dość ciepło, udało się nawet zrobić szybkie mycie nawilżonymi chusteczkami z kurzu całego dnia.
CLIMB: max 20%
<<<<DZIEŃ PIĄTY DZIEŃ SIÓDMY>>>>>>>

wiata grillowa © wojtekjg

pobliski sztuczny slap,który fajnie usypiał szumem © wojtekjg

wschód słońca za Veliką © wojtekjg

na dole mgły i chłód © wojtekjg

Bałkany to raj dla kotofilów © wojtekjg

kolejny kościółekna górce © wojtekjg

zaczynają się ubite szutrówki © wojtekjg

droga do przystanku-stanowiska geologicznego © wojtekjg

znów Papuk na horyzoncie © wojtekjg

porzucone i ogołocone domy to zwyczajowy widok w wioskach prawie całej Chorwacji © wojtekjg

przyjemny, ale mroźny, zjazd w dolinę do asfaltów © wojtekjg

poranek na łąkach pod górami © wojtekjg

wijąca się droga do kolejnej wioski ©wojtekjg

w kupie jest kupniej :P :P :P © wojtekjg

ławeczki przy budynkach, najprawdopodobniej jakiegoś leśnictwa, które ledwo pamiętają lepsze czasy © wojtekjg

na śniadanko wpada konik polny © wojtekjg

na śniadanie wpada też koleżanka modliszka © wojtekjg

typowe śniadanko: pieczywo, šunka i sir i herbatka © wojtekjg

przekwitające winnice na drodze do Zagrzebia © wojtekjg

jakieś mgliste kościółki przed Parkacem © wojtekjg

samotnie na pagórach w stronę doliny Ilovy

wjazd do Pakraca © wojtekjg

Pakrac wita mnie mgłami © wojtekjg

w Chorwacji velo-stazy też bywają miłe © wojtekjg

w dolinie Ilovy © wojtekjg

zator na bramce © wojtekjg

rolno-winnicowy obszar za doliną Ilovy © wojtekjg

kolejne szutrowe zjazdy © wojtekjg

pan drwal też rowerem © wojtekjg

utwardzone białe drogi szutrowe są w Chorwacji normą © wojtekjg

popołudniowa polanka © wojtekjg

mocne podjazdy 18% © wojtekjg

szuter wkurzający, ale znośny © wojtekjg

obszar winnic przy Donji Miklousu © wojtekjg

popołudniowe winnice © wojtekjg

resztki słońca w winnicach © wojtekjg

w oodali widać kolejne cele podróży © wojtekjg

zachód słońca nad niewielkimi polankami © wojtekjg

infernalne słońce o zachodzie © wojtekjg

impresje o zachodzie © wojtekjg

okołozachodowa fotka © wojtekjg

po zachodzie słońca © wojtekjg

księżyc już dość wysoko © wojtekjg

szarówka po zachodzie słońca © wojtekjg

w drodze do Kriża © wojtekjg

wampirze miasteczko, chyba Caginec © wojtekjg

wschodni Zagrzeb nocą © wojtekjg

widok na Zagrzeb ze Sljeme © wojtekjg

Petar szykuje się do nocnego zjazdu do domu © wojtekjg

bezskrzydłe samce ciem panoszą się na ławkach © wojtekjg

wiata obiadokolacjowa © wojtekjg
Kategoria [200-300km], Mygr-ősz [plus], sam














