Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi WuJekG z miasteczka Kraków/Gorlice. Mam przejechane 264680.03 kilometrów w tym 4258.82 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 25.93 km/h.
Więcej o mnie.

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl




Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy WuJekG.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
48.31 km 0.00 km teren
02:07 h 22.82 km/h:
Maks. pr.:54.50 km/h
Temperatura:-3.0
Podjazdy:491 m

CPPGR

Poniedziałek, 27 lutego 2012 | Komentarze 9

Miała być zwykła poobiednia przejażdżka, skończyło się na walce o życie ;)))
Do skrzyżowania na Folusz jechało się bardzo fajnie, mimo złego wiatru i górek. Zaraz za skrętem w stronę Jasła zaczyna prószyć, zmieniam trasę i zjeżdżam do Cieklina. Po 2 minutach widoczność spada do 150metrów a temperatura do -4*C, śniegowa pulpa osadza się wszędzie i zamarza. Najgorzej jest z okularami, bo miałem ciemne szkła i po chwili nic nie widziałem, a że wszystko wiało w moją stronę nie dało się jechać dłużej niż 2 minuty bez okularów. Skręcam w pierwszą lepszą ulicę prowadzącą na Lipinki i brnę w 5cm śniegu. Pechowo wszystko zamarza pod błotnikami i warstwa lodu blokuje mi koła, co jakiś czas musiałem ją usuwać. Dupówa trwała około 30 minut, drogi pozostały śliskie, cudem pokonuję kilka wzniesień (opony w kołach treningowych są zupełnie łyse...) i dojeżdżam do głównej w Rozdzielu. Dalej ślisko, na zjazdach wolniej niż na podjazdach, samochody leżą w rowach na lewo i prawo.. ale w końcu dojeżdżam z zachodem słońca do Gorlic ;)
Tragedii nie było, szkoda tylko, że nie zaczęło się wcześniej, szybciej bym zrezygnował z dalszej trasy.
Dziadek mróz © wojtekjg


spaliłem - 55g (mam nadzieję) tłuszczyku
climb: avg-2%, max-10% (jak zwykle na osiedle)
Kategoria [ 0-50km ], sam



Komentarze
daniel3ttt
| 23:13 czwartek, 1 marca 2012 | linkuj Askimos?:)Dopiero po czasie fajnie wspomina się takie przygody.
funio
| 20:03 poniedziałek, 27 lutego 2012 | linkuj He,he...podobną przygodę dzisiaj miałem:)
Nawet fotka podobna;)
WuJekG
| 19:56 poniedziałek, 27 lutego 2012 | linkuj Tylko Anonimowe Tchórze siedzą non-stop na tyłku przed kompem, prawdziwi zapaleńcy jeżdżą caaały rok :P:P !!!
Anonimowy tchórz | 19:46 poniedziałek, 27 lutego 2012 | linkuj Aleś ty ''''głupi''''... :P Nie możesz sobie dać siana z tym rowerem w zimie? :)
WuJekG
| 17:51 poniedziałek, 27 lutego 2012 | linkuj Bałwanek to byłem kilka minut wcześniej (nie, nie obraziłbym się :P ), zatrzymałem się uwiecznić dopiero jak śnieżyca ustała ;)
Virenque
| 17:49 poniedziałek, 27 lutego 2012 | linkuj Fajne foto !! :) Nie napiszę, że bałwanek bo się obrazisz :D Brwi najlepsze.
WuJekG
| 17:28 poniedziałek, 27 lutego 2012 | linkuj A to zasługa pulsometru - po ustawieniu różnych bajerów jak wzrost, waga, wiek i płeć oraz metaboliczny współczynnik spalania (tego nie mam wyliczonego, musiałbym zrobić badania kalorymetryczne, jestem na standardowej jedynce, chociaż mam chyba szybszy metabolizm) algorytm oblicza mi przybliżona ilość spalonego tłuszczu - czyli bierze te wszystkie dane i na ich podstawie wyznacza strefę spalania tłuszczu, a mając wysokość tętna potrafi ocenić mniej więcej ile tego spalę. To samo kalorie, które podaję - tez z pulsometru.
Isgenaroth
| 17:17 poniedziałek, 27 lutego 2012 | linkuj Na Syberii byłeś dziś? A skąd Ty wiesz ile Ty tłuszczu spaliłeś ?
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!